RSS
czwartek, 27 października 2011
Absurdalne gminne przepisy

Wiele mnie juz nie jest w stanie dziwić. Wiele przepisów czytam i nie komentuję, ale dzis mi wszystko opadło. Brak słów i głupi smiech mnie ogarnął.

Byłam dziś w naszym urzędzie gminy złozyc wniosek o pozwolenie wejścia na teren gminy (pobocze, ewent. pod szosą) w celu podłączenia mojego domu do kanalizacji i wodociągów. Pan uprzejmie na podstawie mojego projektu, za który notabene zapłaciłam prawie 1000zł wyliczył ile m2 terenu gminnego "zniszczę" dokopując się do studzienek. Za każdy cm zapłacę wg cennika gminnego. No OK niech im będzie, ale gdy usłyszałam, że muszę płacić gminie za OSOBISTE PODŁĄCZENIE do studzienki znajdujacej się po drugiej stronie ulicy, to o malo nie padłam.  Nasz miejscowy zakład gospodarki komunalnej (od kanalizacji) umiejscowił studzienke po drugiej strony ulicy, przy której jest moja działka. Musze sama przebic się do tej studzienki pod asfaltem (za co oczywiście zapłace krocie). Moje rury będę pod ulicą gminną. ZGK nie postawi mi studzienki po mojej stronie ulicy, więc rury będą moja własnością a nie ZGK. I za to np przez 10 lat, póki nie wywojuję z kim trzeba, będe płacić haracz gminie za 4 m moich rur pod asfaltem (na dzień dzisiejszy ok. 70 zl rocznie).

Mine musiałam mieć komiczną, parsknęłam śmiechem, oczy wylazły mi z orbit i pytam pana, by mi to jeszcze raz wytłumaczył, bo ja chyba nie zrozumiałam :p Pan odkasłał i zaczął tlumaczyć, ze sporo ludzi tak ma , no i sądzi się... ja na to, że się nie dziwie i tez tego tak nie zostawię, bo to zwykłe złodziejstwo :O

Nie potrafię nawet tego skomentować. Pytam tylko jaki cymbał nad tym dumał i jak długo, bo "przepis" iście debilny :O

 

Musze teraz posiedzieć w necie, poszperać i poszukac mądrego rozwiązania tego nieporozumienia ...

 

Świat oszalał :(

18:43, szymanska25
Link Komentarze (13) »
środa, 26 października 2011
popłakuję

Mam dziś gorszy dzień. Nie wiem czy to hormony czy zmęczenie, ale od rana mam łzy na rzęsie, gule w gardle i byle duperela prowadzą do płaczu. Oczy mam już dziś wypłakane, nos jak puzon :(

 

Więc ide dalej pobuczeć :(

16:38, szymanska25
Link Komentarze (9) »
czwartek, 20 października 2011
mamy okna :D

Nasz dom doczekał sie okien :D i nagle sie zmienił, wypiekniał, Jestem przeszczęsliwa :D

 

Teraz czeka nas podłączenie do kanalizy i wodociągów, pociągnięcie instalacji elektrycznej i sanitarnej w domu. Zamontujemy kibelek i umywalkę w łazience, podłączymy kozę do komina i można rozpocząć prace podczas zimy w środku :D Śmieję się, ze mój mąż powinien się sklonować, by pracować tu w naszym domku i wyjeżdżać by zarabiać na kredyt.

 

A propo kredytu. Dostaliśmy go ! Pierwsza transza wpłynęła wczoraj. Na koncie piękna gotówka a głowie ogromny strach i czarne myśli. Jezu a jak nie będziemy mieli z czego spłacić tego kredytu????? Przecież przed nami 20 lat ! wszystko może się zdarzyć ... straszne to :(

 

Ja rosnę. Brzuch mam gigantyczny :D Maluszek jest bardzo aktywny. Mój brzuch tańczy na wszystkie strony :D Najbardziej dokuczliwy jest pęcherz - biegam siku co 5 minut i żylak w intymnym miejscu, który boli :( Poza tym szybko się juz męczę.

Dzis zaczęłam 34 tc, więc do planowanego rozwiązania jeszcze 6 tyg. Musze się przyznać z ręką na sercu, że jestem trochę przestraszona tego co mnie czeka. Dwa Bąki i jak ich ogarnąć. Boję się jak zareaguje Filip, czy bardzo i jak długo będzie zazdrosny??? Mam pietra :p oj mam.

 

 

20:05, szymanska25
Link Komentarze (13) »
wtorek, 18 października 2011
Aliczee tuli już swojego synka :)

Właśnie dostałam sms a w nim zdjęcie prześlicznej istotki. Synek Aliczee jest juz po 2 stronie brzuszka. Jest Cudny i taki malutki :)

 

Aluś gratulacje dla Was i czekamy na więcej !!!!!

 

A teraz odpoczywajcie i cieszcie się swoim szczęściem :D

13:26, szymanska25
Link Komentarze (17) »
sobota, 15 października 2011
15 października

Dzis Dzień Dziecka Utraconego

Smutny Dzień :(

 

Dla Ciebie Adasiu [*]

Mama

22:23, szymanska25
Link Komentarze (7) »
środa, 12 października 2011
...

Nie piszę, bo nie chcę ględzić, że czuje sie jak kupa, że mi ciężko, że mam nowego zylaka i to na sromie (swoja drogą nigdy nie przypuszczałam, że tam może pojawić się żylak ) :0, że boli, ze pogoda nie nastraja :(

 

Żyję, mam przez ten tydz. w domu męża, więc duzo pomaga, a ja odpoczywam.

 

Do miłego :*

21:25, szymanska25
Link Komentarze (11) »
niedziela, 02 października 2011
rozdeptana....

Od piątku męczą mnie znów mdłości. Męczę się okropnie. Wyglądam i czuje sie jak kupa :(

Nie mogę zwymiotować i to jest najgorsze. Wydaje mi się, że gdybym zwymiotowała to by mi ulżyło, a tak. Biegam do łazienki, wisze nad sedesem i.... wielkie nic :(

Moja mama wystarszona, że może to zwiastun porodu zadzwoniła nawet do mojego gina i zaprzyjaźnionej położnej. Uspakajali, jak nie przejdzie do poniedziałku mam stawić się u gina. Ale jest mi już trochę lepiej.... co za gówno :(

 

Filip jakby sie wściekł. Po wyjeździe męża zrobił się niegrzeczny. Broi, buntuje sie przeokropnie, jakiś agresywny się zrobił. Szczypie mnie, czasami nawet uderzy. Nie poznaje własnego syna. Mam nadzieję, że tak reaguje na nieobecnośc taty i że to chwilowe. Obecnie nie mam sił, chce mi się płakać jak tak się zachowuje :(Przyznaje, ze mam ochotę Go nawet przez kolano przełożyć. Zostawiam Go w pokoju, by się wyryczał, wyczołgał po podłodze a ja w łazience liczę do 100 i wyję czasami z bezsilności.

 

Jutro od rana maraton. Najpierw urząd skarbowy, bo nie dostarczyliśmy jednego świstka, potem bank i podpisanie umowy (24 strony maczkiem, połowy nie rozumiem - koszmar) a potem jeszcze jakies zakupy, bo w lodówce tylko światło :o

 

 

Miłego Kochane i duzo zdrówka !!!!!!!!!!

 

 

 

16:20, szymanska25
Link Komentarze (13) »