RSS
środa, 29 października 2008
MIGRENA

zabija, dobija,

mam dość

20:54, szymanska25
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 23 października 2008
Zmęczona

Od wczoraj wstaję o 4. Potem biegiem na autobus i do pracy. Chlerne korki. mam autobus godzinę później, którym kiedyś jeżdziłam, ale przez korki mogę pomarzyć....... Gdy budzik wyje, ja wyje razem z nim, bo jestem nieprzytomna. W pracy jestem o godzinę przed czasem. Ale tylko do końca roku. Potem wraca mój mąż i znów razem będziemu dojeżdzać samochodzikiem,  w ciepełku i o godzinę póżniej.

Poza tym ciągle na 5 biegu. Rano zryw do pracy, potem zryw do domu, w biedu jakiś obiad i na gimnastykę. Potem spacer z psami, ale już szybciutko, bom padnięta. O 21 myju, myju i spać. Bogu dzięki w autobusie- a jadę godzinę- poczytam książkę, bo inaczej ociemniałabym zuopełnie.

 Jutro wyjeżdza do mojego męża i brata mój szwagir. I dobrze, jak zatęskni za żoną i rodziną, bardziej ją doceni, a ja odpocznę od jego min. Ma chłopak dziwny charaktr.

Od poniedziałku zwolnię trochę, bo mam tydzień dyżuru w urzędzie miasta. tam mało ludzi, mało obowiązków. raczej nuda. Ja już mam plany czytania, nadrobieenia zaległości w gazetach i książkach. Wpadłam w sobotę do biblioteki i nabyłam 3 książki. Poza tym wstawać będę o 6:30. raj raj raj. A 1 listopada ma przyjechać moje kochanie na tydzień. Ja już wzięłam 3 i 4 urlop :) Ale się cieszę :)))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))

Z nad kubka z gorącym bratkiem- na cerę obrzydlistwo- pozdrawiam śpiąco jeszcze i życzę miłego dnia :)

06:41, szymanska25
Link Dodaj komentarz »
środa, 22 października 2008
Wtorek

Wczoraj dzień zaliczam do bardzo udanych. Pogoda była cudna. Temperatura wysoka, było chyba z 20 stopni, słonko piękne. Wyrwałam się szybciej z pracy i odwiedziłam parę sklepów obuwniczych szukając kozaczków zimowych. Jest parę fajnych fasonów. Tylko te zimowe kozaki nie mają oceplaczy. Noga zmarznie jak nic. Nie ma nawet futerka. Chcę na niewielkim obcasie (by nóg nie połamać) takie pod kolano. W zeszłym roku nic mi się nie podabało, a w tym jest szansa, że zakupie ładne kozaki :)

O 18 fitness, mam spadek formy, po godzinie jestem mokra jak mysz i skonana. Od poniedzałku tak mam.... cholera :)

06:53, szymanska25
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 20 października 2008
Za oknem noc a ja już w pracy

To straszne. Za oknem wciąż ciemna noc, a ja już w biurze...... Wstaje się strasznie, zwłaszcza, że wczoraj zasnąć nie mogłam i do 1 wierciłam się jak owsik. Nie wiem jak to jest, ale ostatnio mimo, że odpocznę fizycznie przez weekend, to psychicznie wręcz odwrotnie. W ten weekend wpadł do domu mój brat z swoją ukochaną i była siostra ze swoją rodziną i ja mam dość. mama w pracy, ojciec cały dzień przez telepatrzydłem a ja jak sprzątaczka :(

Wszędzie pozostawiali po sobie bałagan. Pomyli naczynia, ale garnka po zupie, czy patelni to już nie.... zlew zachlapany, kuchenka popryskana, łazienka pływa, ręczniki mokre porozwalane. Koszmarny syf. Jak zwróciłam uwagę, to przecież jestem nawiedzona i znów się czepiam!!!! Omijałam ich całą niedzielę zła jak osa. Jestem ciekawa jak będzie wyglądał kiedyś ich dom, kto będzie im prał, sprzątał i gotował. Mamie nawet nie chcę gadać, bo zmęczona i przecież jak ja nie robię to robi to ona...... Nie wiem , jak jest to możliwe, że wychowywaliśmy się w tym samym domu, przez tych samych rodziców. To już chyba tylko charakter.

Dziś odebrałam e-maila od koleżanki mojej serdecznej, co mieszka obecnie w Londynie. Wpada na weekend, bo idą na wesele. Ostatnio była pół wakacji i nie miałam kiedy się z nią spotkać. Az mi wstyd, bo dziewczyna ma małe dziecko, drugie w drodze i bardziej zorganizowana niż ja..... Obecałam, że teraz musimy się spotkać. Najgorsze jest jednak to, że ja wychodzę z domu o świcie i wracam o 18, a ona ma małą córeczkę i ciągle godziny nam nie pasują :(

Jezu, zaczynam poniedziałek od żalów.... Idę po kawę i nastawiam się optymistycznie, bo zachowuję się jak stara skrzecząca jedza....

Miłego dnia i tygodnia!

06:39, szymanska25
Link Komentarze (3) »
niedziela, 19 października 2008
Cholera jasna :(

Stanęłm wczoraj na wadze i mi żle. Latam na fitness 3 razy w tygodniu a moja waga o 2 kg większa. Jak tu mieć motywacje. Ja wiem, wiem , wiem zawsze mięśnie ważą wiecej niż tłuszczuk, ale to mi nie pomaga :( wręcz odwrotnie.

Od wczoraj zaczytuję się w książce K. Jandy. Opublikowany jej blog :) Przyjemna i lekka. Polecam. Dziś pada, więc wymarzony czas na czytanie.

11:40, szymanska25
Link Dodaj komentarz »
piątek, 17 października 2008
Już weekend!

Wczorajszy dzień, to jakieś szaleństwo. Po pracy gnałam na złamanie karku do domu, bo na 18 pierwsze urodzinki mojego chrzesniaka. Korki to jakaś masakra, oczywiście byłam w domu godzinę później. W biegu wrzuciłam do buzi placka ziemiaczanego , przebrałam się i wpakowałam dupsko znów do samochodu i na urodzinki. Antoś jak zobaczył prezent (jeździk) usmiech miał od ucha do ucha, podskakiwał i klaskał. Taki szkrabek i taka jego szczera radość- serce mi miękło. Potem usłyszałam, że mały zakochał się w takim jeździku 2 dni temu u swojego małego kuzyna. Także prezent to strzał w 10. Na urodzinkach była równiez moja teściowa, bo babcia i walczyłam z emocjami, bo drażniła mnie jak cholera. Nie to , że nic nie kupiła, tylko na odchodne wyciągnęła 50 zł, to jeszcze pierdzieliła takie głupoty, że miałam ochotę ją strzelić między oczy. Zawsze spotkanie z ta kobietą odchorowuję, bo nie potrafię zlać i jej i jej gadaniny..... durna powiedziałą, że chciała Małemu kupić kozaczki, ale o zgrozo 114 zł i przecież mały zaraz wyrośnie. Gdyby był najstarszy z rodzeństwa to moze i by ku[iła, bo młodsze by znosiły (!!!???), ale on jest najmłodszy!!! No pewnie najlepiej niech chodzi na boso. Teksty nie na miejscu, poza tym głupie jak cholera. Szkoda gadać. ehhh

Wróciłam do domu szczęśliwa, że nie mam jej na karku na codzień. W domku zastałam znajomych, którzy przyjechali do mojej wioski na parę dni z Wrocławia. Nie widzieliśmy się z 5 lat, więc nagadać się nie mogliśmy. Smiechów nie było końca. Wyszli po 22, bo wiedzieli, że ja o 4:30 wstaję do pracy. szkoda, bo dziś już uciekają do domu i znów zapewne z 5 lat nie będziemy mieli okazji.

Po umyciu się padłam jak kawka i.... budzik. Noc minęła za szybko. Dziś ledwo widzę na oczy. Dziękuję Bogu, że jutro sobota pospię troszkę. Nie mam większych planów, wię po ogarnięciu domku, planuję poleżeć z książką. Oby ten weekend trwał jak najdłużej :)

06:55, szymanska25
Link Komentarze (2) »
czwartek, 16 października 2008
SMS od męża...

"Czy żona kocha mężą??? Bo mąż strasznie kocha żonę."

Usmiech miałam od ucha do ucha :)

odpisałam oczywiście, że kocham szalenie

jak mało mi do szczęścia trzeba :)

15:01, szymanska25
Link Dodaj komentarz »
Zabiegana

Od poniedziałku ciągle gdzieś gnam. Ciągle brak mi czasu. Albo czas pędzi, albo jak coraz wolniejsza.....

Wczoraj jak wyszłam z domu o 7 tak wróciłam o 21. Ledwo zywa, głodna i zmarznięta. Nie wiedziałąm czy łapać za jedzenie, czy wskakiwać do wanny. Nawet nie wiem, kiedy zasnęłam. A dziś wstałam o 4:30 i znów bieg, bo o mało nie uciekł mi autobus. Po pracy biegusiem do domu, bo dziś 1 urodzinki mojego chrześniaka.

Pamiętam jak teściowa rok temu dzwoniła do mnie z nowiną, że się Antoś urodził. Ważył 4150 i miał 57 cm. Pomyśałam kolos! a zobaczyłam małą czerwona kropkę. Dziś antoś to dzielny chłopak z przyklejonym uśmiechem na buzce.

Zaczynam dzień, więc strat :)

06:59, szymanska25
Link Komentarze (2) »
poniedziałek, 13 października 2008
Pomarańcz

Taki kolor ma moj nowy szal i rękwiczki. Nie planowałam zakupu. Ostatnio mój nastrój jest jak zamglona łąka o zmroku. Mimo slońca, kolorowych liści, pięknych wrzosów.

Szłam wolno z pracy, próbowałam się odprężyć, rozweselić i ... tak tylko stanęłąm przed sklepem, tak tylko wstąpiłam.

Kupiłam :)

Podobno wyglądam ślicznie. Czuję się ciut lepiej :)

20:10, szymanska25
Link Komentarze (3) »
piątek, 10 października 2008
i znów się nie udało :(

Był mąż, był seks, była nadzieja.

Dziś zrobiłam test i znów klęska........

Znów........................... :((((((((((((

14:35, szymanska25
Link Komentarze (2) »
 
1 , 2