RSS
czwartek, 05 września 2013
Chorwacka przystań

Od dawna marze o wakacjach w Chorwacji. Kiedys mam nadzieje nadejdzie taki rok, że spęłnię swoje marzenie. Od paru dni natomiast każą chwile spędzam czytając książkę Anny Karpińskiej "Chorwacka przystań". Niby babskie romansidło, ale ile tam pieknych wyznań, ile tęsknoty, trudnych wyborów. Czasami jakbym czytala o sobie.

 

 

Polecam gorąco na jesienne wieczory.

pozdrawiam

A.

21:26, szymanska25
Link Komentarze (6) »
środa, 04 września 2013
wrzesień

Pogoda znów bardziej letnia niź jesienna (i dziekuję za to Bogu). We wtorek lało u mnie strasznie, a potem jakaś straszna wichura się rozkręciła. Było paskudnie :( Miałam ochotę rozpalić nawet w kominku, bo zimno się w domu zrobiło i mało przyjemnie.

Mąż w pracy na 2 zmianę, więc po powrocie z pracy chłopcy nie dają luzu, tylko proszą o zainteresowanie. Całe szczęście obiadu nie muszę gotować, bo mój ukochany mąż zawsze coś upichci rano :) Dziekuje Ci Kochany :*

Hubcia ostatnio zachwyciły puzzle. Układa całe dnie ta samą układankę i męczy nas niemiłosiernie, by mu pomagać. Jest niesamowity. Mały pędzik, wszędzie Go pełno, wszystko Go ciekawi. Ostatnio chciał tak jak Filip bujać się na poręczy i skończyło się upadkiem na betonowe schody oraz guzem ogromnym, fioletowym i krwawym :o O mało zawalu nie dostałam. Mąż zwolnił się z pracy. Gnaliśmy na pogotowie jak szaleni, ale Bogu dzieki wszystko OK. Mój syn jednak juz w drodze był pełen energii i nawet nie potrafił wskazać miejsce guza na głowie. Oczy trzeba przy nim miec na około głowy.

 

Filipek po powrocie z przedszkola jest zupełnie wymeczony i wyciszony. Maluje, leży i czyta lub prosi o bajkę. dziecko Anioł :D

O 19 padaja mi dzieci jak kawki i mam dopiero czas dla siebie. Zaczęły się moje seriale, więc 3 wieczory mam z góry zajęte. Nawet nie wiem kiedy te dni lecą. Dzis juz środa. Zaraz kolejny weekend. Rany Boskie na tyle rzeczy nie mam czasu. Chciałabym odpocząć i zrealizować choć część planów. Na wiele niestety wieczorem nie mam juz sił. Np od 2 tygodni maluje szafę  w wiatrołapie. Wyglada ona obecnie okropnie :p ale mam nadzieje, ze w weekend skończe to malowanie podczas drzemki Hubcia. Przy nim nie ma co łapać za farbe bo skończyłoby sie to katastrofą :p

 

Lece pod prysznic. Jestem zmęczona :( te grganie powieki meczy mnie nadal, mimo łykania od niedzieli asparginu. Co to za cholerstwo????

Pozdrawiam jeszcze letnio

A.

21:29, szymanska25
Link Komentarze (6) »