RSS
poniedziałek, 28 września 2009
:((((

Dzis dowiedziałam się, ze mojego brata narzeczona dostała pracę w Trojmieście /pochodzi ze Śląska/. W piątek sie wprowadza.... gorzej juz byc nie może :((((((((((((

 

Niby maja wynając mieszkanie, ale ja juz mam czarna wizję.....

 

Koszmar.....

 

To chyba już sygnał, że czas zwijac manele.......

 

Szkoda gadać, łzy same kapia, mam początki chyba jakies depresji .....

 

 

21:55, szymanska25
Link Komentarze (9) »
piątek, 25 września 2009
DÓŁ

Od 3 dni mam totalnego doła. Ciągle ryczę, czuje się nieszczęśliwa, jestem drażliwa, wręcz agresywna. Nigdy taka nie byłam :/ Wszyscy mnie dobijają, jestem wredna, uszczypliwa. Poza tym każde złe słowo pod moim adresem, nie takie spojrzenie wywołuje lawinę łez i żalu.

Jakie urodzę dziecko, kiedy jestem taka podła?

 

Mam wrażenie, ze tylko sprzątam, gotuję, piorę, pomywania .... w domu jest nas dużo, za dużo. A ja się czuje jak pani Marysia- ta od brudnej roboty. Nigdy się na to nie użalałam. To, że mieszkamy u moich rodziców jest naszym wyborem. Wolimy odkładać każdy grosz na nasz dom, niż komuś w kieszeń za wynajem, ale mam już dość !!!

Z nasza ziemia ma się ruszyć w październiku. Jak tylko zatwierdzą miejscowy plan zagospodarowania, dzielimy ziemię, załatwiamy przepis i do roboty!!! Doczekać się nie mogę. Obecnie marzę, by być sama. Daleko od siostry, jej męża, mojego brata- jednym słowem brudasów .... sama u siebie, gdzie nikt mi nie będzie pyskował, mówił.... ehhhhhh szkoda gadać.

Jak ostatnio wypłakiwałam się Miśkowi, to też skończyło się na ostrej wymianie zdań, bo jego zdaniem powinnam leżeć i nic nie robić. No tak a dom obrośnie w mech. Nie zrobię ja, zrobi mama, która ma już dość naszych kłótni.

 

Zapewne niejedna z Was pomyśli, ze jestem walnięta i już dawno powinnam się wyprowadzić. Macie racje, ale z ta nasza ziemią już od 2 lat ma się ruszyć i tylko ciągle coś... a to zmiana pracowników, a to nowy przepis.... a my w ciągłym zawieszeniu. Nie chcemy mieszkać w bloku..... marzymy o własnym domku z ogrodem, daleko od miejskiego gwaru, hałasu, smrodu... Siostra kupiła mieszkanie, ma je dostać w grudniu, więc to kwestia 2 m-cy. uffff

 

Dziś pół dnia spędziłam w ogrodzie. Teraz wypłakałam się tu, Wam w rękaw i trochę mi lepiej... trochę....

16:03, szymanska25
Link Komentarze (5) »
poniedziałek, 21 września 2009
Po USG

Niby wiem i czuje, ze wszystko jest dobrze, to i tak na każde USG idę ze ścisniętym gardłem. Jestem juz chyba przewrażliwiona. Oczywiście nie mogło byc inaczej w miniony piatek.

Nie mogłam się doczekać, kiedy zobaczę Maluszka. Dowiem się ile waży, ile ma juz cm zwłaszcza, że ostatnie USG miałam robione w lipcu. Znów miałam pietra. Misiek mocno trzymał mnie za rękę. Kręcił głową, ze panikuję...

 

Maluszek to juz chłopisko :D Ma 2158 g (+/-) 315g i mierzy ok. 47cm. Pani doktor śmiała sie, ze długi chudzielec. Poza tym na podstawie USG nie jestem w 32tc a w 34.  Zdziwiłam się, bo wg mnie w ciążę zaszłam ok. 14-20 luty a nie w styczniu. Oczywiście maluszek zdrowy, odwrócony już główką z dół i przez całe badanie zakrywał buźkę rączkami. Potwierdzona tez płeć- tym chwalił się cały czas. Odetchnęłam :))))))) z gabinety wyszłam w mega rogalem na ustach. Mój mąż dumny jak paw, myślałam, że mu guziki od koszuli zaczną trzaskać jeden po drugim. Cała drogę do domu przezywał jaki to juz duzy chlopak. Ale widze, ze trochę boi sie zmian jakie nas czekają. Co raz częściej mówi, że to taka Kruszynka, że bedzie sie bał wziąść na ręce, umyć, przewnąć. Gada z brzuchem i prosi, by maluszek urodził się jako 2 latek :D Ja tez sie boje! na sama myśl  o pierwszym przewijaniu mam pot na plecach.

Pani dr powiedziała, że Myszorek nie powienien byc większy niz 3800g. O wzroście nie wspomniała, prócz tego, ze bedzie długi.

 

Ale ten czas leci. Dopiero był 10 marca kiedy na teście zobaczyłam upragnione 2 kreseczki. tymczasem czas już myśleć o pakowaniu torby do szpitala, wypraniu i wyprasowaniu ubranek. Musimy dokupic komode, bo oczywiście nie mam gdzie pochować ciuszków Maluszka. Na dzień dzisiejszy wszystko jest w siatkach :) No i nie ukrywam, ze boje sie jak cholera. Wszystkiego... porodu, bólu, czy dam rade jako mama, czy bede miała pokarm, czy Maluszek bedzie zdrowy, czy bedziemy dobrymi rodzicami ???????????

 

 

06:30, szymanska25
Link Komentarze (11) »
poniedziałek, 14 września 2009
szał zakupów....

Istne szleństwo. Jestem stuknięta na całego, ale powstrzymać się nie mogę. Jednym słowem dopadł mnie szał zakupów dla Maluszka. Co prawda wiele rzeczy mam od siostry po jej córeczce tj, łóżeczko, tetrowe pieluszki, ubranka itd ale i tak szleję. Stałam sie niewolnikiem allegro. Ślęcze czasami do północy, by powalczyć  i wylicytować jakieś cudo.

Wszystko dla takiej Kruszynki jest takie słodziutkie, milutkie. Misiek jeszcze sie śmieje i nie grozi, ale mama puka mi sie już w czoło. Wiem, wiem przesadzam, ale opanować sie nie mogę :DDDDDDDDD a zaczeło sie niewinnie od wózka.

Jeśli chodzi o wózek to podoba się każdemu. Jest lekki, praktycznie nowy i już sie nie moge doczekać kiedy będę kołysała w nim moje Maleństwo. Myszorkowi też się chyba podoba, bo jak mówie mu, że włąsnie dotykam jego bryczkę to kopie jak szalony :)

 

Poza tym to dalej rośniemy. Waga to mój wróg ;/ omijam ja wielkim łukiem i raz na tydzień na nią wchodzę. Jest bezlitosna! dziekuje Bogu, że to już 31 tc / w środę 32tc/, bo inaczej strach pomyśleć jaki byłby finał. A ja tak dbam o to co i ile jem. To niesamowite, że ja jedno a moja waga drugie. Działamy zupełnie wbrew sobie :D

To samo jest ze snem. Cierpię na bezsenność. Do tego dochodza moje wieczne spacery do toalety. Wierce się, kręce, brzuch boli, tak nie wygodnie. MASAKRA. Śpie z zwinietą w rulon kołdrą, która kładę sobie pod brzuch i miedzy nogi. Misiek sie smieje, że to taka konieczna "seperacja" :)

 

Dalej nie wiemy jak nasz synuś bedzie miał na imię :) Śmieje sie, że nie jest najgorzej, bo z 5 imion zostały 2 Filip i Miłosz i teraz nie wiemy które :)))))) Jednego dnia jesteśmy prawie pewni, że Filip za to drugiego, że Miłosz. Mama sie śmieję, że jak urodzę i zobaczymy małego dziubaska od razu będziemy wiedzieć :D No, oby nie było tak, że wpadnie na do glowy jakies zupełnie inne imię :D

 

A w piątek czeka nas usg. Już się nie możemy doczekać :)))))))))))))))))))))))

 

 

15:31, szymanska25
Link Komentarze (16) »
poniedziałek, 07 września 2009
żyję

Żyję i choć sie nie odzywam, to czytam i zagladam do Was niemal każdego dnia. Czuję sie dobrze, wyglądam ponoc dobrze, choć każdego dnia czuję nowe ograniczenia fizyczne :D

Mały szaleje, wręcz rzuca sie jak dzikus w brzuchu, co wywołuje tylko mój usmiech na ustach. Poza tym kupiliśmy wózek!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! na allegro na aukcji. Używany, ale w świetnym stanie za śmieszne pieniądze. Ceszyłam się jak dziecko :D firmy Baby Smile V-MAX 3w1, niebieściutki jak ta lala :) obecnie wydaje sie mega fajny, zobaczymy w praktyce.

 

A jutro nasza 2 rocznica ślubu. JUŻ 2 !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! W sobotę z tej okazji byliśmy w kinie. Mieliśmy iść jeszcze na cos pysznego do restauracji, ale czasu nam zabrakło. Wszystko jeszcze do nadrobienia :) może sama coś jutro upichce wyjątkowego. Boże dopiero buczałam, że nie mam sukni slubnej, a to juz 2 lata. Pamietam niemal każdą godzinę z tego dnia, moje szczęście, wzruszenie.... jak ja bym chciała przezyc ten dzien jeszcze raz :)))))))))))))

 

Kochane dziś poniedziałek, więc zyczę Wam udanego i ciepłego tygodnia :*

06:29, szymanska25
Link Komentarze (9) »