RSS
wtorek, 30 września 2008
Od wczoraj pięknieje

Jutro raniusko bedzie już moje kochanie. Już od wczoraj robię wszystko, by moje licoi ciało wyglądało cudnie.

1.  peeling

2. maseczka

3.kremik

4. długi masaż ostrą rękawicą pod prysznicem

5. masaż

6. balsam (modelujący!!!!)

7. serum na biust( unoszący!!!!!)

8. 80 min gimnastyki (to wcześniej- przed zabiegami upiększającymi)

9. masowanie pupy maszyną wibrującą (szczypie az jak zaraza po 10 min- czyli działa???)

10.  maska na włosy

11. pazurki!

 

i tak leżałam i czekałam aż wszystko wchłonie, zacznie działać. Obym tylko uczulenia nie dostała :)

Dziś rogal mi nie schopdzi z buzi. cieszę się jak głupi do sera. Jeszcze tylko 23 godz!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

 

Czy życie nie jest piękne. Jak mi mało do szczęścia trzeba :)

06:58, szymanska25
Link Komentarze (1) »
poniedziałek, 29 września 2008
I po weekendzie

Fitnessu nie było, maski na twarzy, winka i świec tez nie ....

Po drodze do domu spotkaliśmy kolegę, który złapał gumę i tak 2 godz jeździliśmy za wylkanizatorem, by chłopak mógł wrócić do domu. Zapasówka nasza nie ppasowała do jego auta, a swoją zostawił w domu. Byłam trochę zawiedziona, ale chłopaka nie można było tak zostawić. Wpadliśmy do domu grubo po 18, więc po ptakach, bo moja gimnastyka zaczyna się o 18. Zjadłam, wyszłam z psami i jak zasiadłam przed kompem, to zastała mnie ciemna noc.... co za złodziej czasu. Szybki prysznic i do łózka.

W sobotę wybrałyśmy się z siostrą i jej córeczką na długaśny spacer, potem szybki obiad dla domostwa i już ciemno za oknem było. Więc wskoczyłam do wanny, a potem przez 2 godziny gadałam z ukochanym. Chłopak już prawie spakowany. Opowiadał, że pranie sobie zrobił, pokój wybłyszczył. Noooooooo byłam dumna jak paw! Zaplanowany mamy ten jego pobyt w domu co do minuty. Co to jest 5 dni :(

W środę przyjedzie zmęczony jak pies, wstanie po południu, pojedziemy do jego rodziców, potem szybkie zakupy i wieczór. Ja na fitness, on na warsztat z autem i po dniu. W czwartek mam wizytę u gina, potem planujemy duże zakupy by zaopatrzeć go w jedzenie, bo holenderskie mu nie smakuje i trzeba jakieś ubrania kupić. Piątek planujemy odbić sobie naszą rocznicę ślubu, więc kolacja na mieście, potem może kino.

No i już sobota, tu w planie spotkanie ze znajomymi, a niedziela to już będę we łzach, bo w poniedziałek rano ukochany wraca :((((( ma dopiero być w domu na 1 listopada.

A wczoraj była na grzybach. Dumnie chodziałm w moich pięknyh nowych kaloszach. Grzybobranie się udało, grzybów sporo, a do tego dotleniłam się :) a więc od środy urlop, mąż i raj. Cudowny będę miała tydzień :))))))))))))))))

06:50, szymanska25
Link Komentarze (4) »
piątek, 26 września 2008
Piątek

Jeszcze 4 dni i........... będę wtulać się w mojego Miśka :) ojjjjjjj już nie mogę się doczekać.

Dziś piątek. Koleżanka z pracy się rozchorowała, więc dziś jestem w pokoju sama. roboty nie za dużo, więc lajtowo mam zamiar spędzić ten dzień. Po pracy biegiem do domu, potem biegiem na fitness, potem biegiem na spacer z psiakiem i .... wieczór tylko dla mnie. Naleję sobie lampkę wina, zapalę świeczkę, walne sobię maseczkę na twarz i będę leżeć i pięknieć :)

Jutro ma być piękna pogoda, więc zamierzam wyciągnąć siostrę z Maluchem na spacer, długi spacer. Po lesie, nad morze. Dotlenimy się, poodpoczywamy.

Jeszcze 4 dni.................... :)

06:54, szymanska25
Link Komentarze (2) »
czwartek, 25 września 2008
JESZCZE 5 DNI :0)

Jeszcze 5 Dni i przyjezdza mój mąż, moje kochane chłopisko :) Nie było go od 4 serpnia, tęsknie już ogromnie, wyschłam z tych tęsknot. Brakuje mi jego głosu, dotyku, całusków, tulanek i cholera seksu. jak cholera :0)

Będzie w srodę 1 paxdziernika, planowo o 5 rano :) Biorę urlop na te 5 dni jego pobytu w Polsce, by nacieszyć się nim na zapas, na zaś, nadrobić zaległości :) Przeziębienie minęło, pogoda od wczoraj przecudna, więc tylko czekać mi zostało :0)))

Na 2 października umówiłam się do gina, innego. Nie mam już zaufania do mojej. 7 lat leczenia i nic. Brak diagnozy. Nadal nie wiem, dlaczego nie mam regularnych miesiączek. Zapisałam się do Gdańskiej Invicty i zobaczymy. Ja tu planuje dziecko a tu taki numery. I ostatnie słowo "mojej starej" pani dr. Do zobaczenia w grugniu, no chyba, że będzie ciża to szybciej. Jak zapytałam czy jakby były problemy z m-czą mogę zadzwonić- nic nie odpowiedziałą. Zrobiła tylko dziwną minę...... ehh nie ma co. Dobijam 30 ile mam jej dawać szans, ile mogę liczyć, że mi pomoże..... Mam wielką nadzieję, że w klinice m. in. leczenia niepłodności dowiem się co mi jest, są lekarze , którzy pomogą, pokierują.

 

Zobaczymy........

Miłego dnia :) i dużo słońca :)

15:27, szymanska25
Link Komentarze (2) »
wtorek, 23 września 2008
Spać..............

Za oknem deszcz.....................

Szaro, nie ciemno wręcz.........

Marzę o śnie, długim snie w ciepłym łóżeczku.........

Rety, może mocna kawa poratuje?

Dziś idę spać o 19. Słowo daje :)

 

***************************

Dzis 30 rocznica ślubu moich rodziców. Piękna okrągła data :) Matko tyle lat razem..... Pozazdrościć. Mama wczoraj westchnęła:"Nawet nie wiem kiedy to minęło".... Nie ma łątwego życia z ojcem, ale rocznicy zazdroszczę.

Kochani życzę Wam kolejnych 30 lat, a nawet i więcej. Dużo zdrówka, miłości i wzajemnego szacunku.

 

 

 

 

 

Miłego dnia!

 

 

06:36, szymanska25
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 22 września 2008
Za dużo mam tu i ówdzie....

Stoję wczoraj przed lustrem w łazience i krzywię się. Tu za dużo, tam za dużo, tu u góry z deka za mało..... Cholera :( Od dnia, gdy poszłąm na fitness i widzę te kształtne pupy mam kompleksy. Nigdy nie byłam chuda, ale tez nigdy do grubasów nie należałam, ale teraz zmieniłam zdanie. Galareta na pośladkach- wygląda to jak taka duża meduza :/ nogi.... hmmmmm za grube, brzuch..... może być, ale do idealnego nie należy. Biust.... no tu bym co nie co dodała :) I przewertowałam internet poczytałam i poczytałam i mam dużą motywację!!! (to ważne!!!) Nasmarowałam się cudami na noc i liczę na cud. Dziś lecę znów na gimnastykę. Zakupiłam dresik i karnet, by nie stracic zapału :)

 

Sobota pod znakiem deszczu minęła błyskawicznie. Ale za to słoneczna niedziela, to czytanie i kawka na balkonie, spacer i ładowanie akumulatorków na cały tydzień. Potem długa rozmowa z ukochanym mężem przez telefon. Brakuje mi go okropnie. Tęsknie i czekam. Liczę już godziny. Nawet znajomi, jak go nie ma, nie wpadają tak jak kiedyś. Dowiedziałąm się, że w sobotę spotkali się z okazji rocznicy jednych i mnie pominięto. Bardzo mi było przykro. Jak Miśka nie ma, to ja już co???? do grona nie należę? Uważam, że to było wstrętne. Zagrożeniem raczej nie jestem.....tak obiecywali mojemu Miśkowi, że "zaopiekują się" mną. No i "dotrzymują" słowa nie ma co.

 

Poza tym znów zaczęły się problemy miesiączkowe. Po odstawieniu w listopadzie pigułek, mój cykl zaczął strajkować. Miesiączka nie pojawiła się 2 września, twarz znów cała w krostach. Ręce opadają :( znów jestem w punkcie wyjścia :( Nie chce powtarzać całej historii z leczeniem. Tak marzyłam o dzidzi :((((((((((((((((((((((( Odwlekam zapisanie się na wizytę, liczę na cud. Wiem, żegłupie, bo okres się nie pojawi. Zrobiłąm już 3 testy, więc ciąża wykluczona. A szkoda......

06:49, szymanska25
Link Komentarze (2) »
środa, 17 września 2008
No i mnie dopadło

Smarkam, kicham. Okropność. Zaczęło się :(

Za oknem szaro,.... deszcz, zimno.... listopadowo.

Bleeee

 

Poza tym tęsknię, tęsknię, tęsknie. Lóżko zimne, duże. Ryczę w poduchę a w dzien udaję twardziela. Ale jeszcze 2 tyg.

 

16:07, szymanska25
Link Komentarze (6) »
wtorek, 16 września 2008
Zasmarkane czasy :)

Oczywiście chodzi mi o katar i przeziębienie. Drapie mnie w gardle od wczoraj. Przy przełykaniu śliny ból... No pięknie zaczyna się. Zakupiłam już tabletki do ssania, ferwex również. Okropność. Wczoraj było zimno jak zaraza, szaro i bardzo szybko zrobiło się ciemno. Jak po 19 wyszłam z fitnes była już prawie noc. Szybki spacer jeszcze z psem i do gorącej wanny. Potem fru do łóżka. Odziałąm się w cieplusią pidzamę, skarpetki. Zasnęłam jak dziecko. JA CHCE POWROTU LATA, ALBO NAJLEPIEJ JUŻ WIOSNĘ!!!!

Rozglądam się od tygodnia za ponczo. Chcę by było cieplutkie i milusie. Nigdzie nie ma takiego. Są same dla poważnych, starszych pań :) Eh

 

Dziś będzie dzwoniło moje kochanie. Tęsknie strasznie. Tak bym chciała by mnie tulił każdego dnia do snu, by szeptał jak kocha i jest mu ze mną dobrze. Dobrze, że chociaż będzie na te 4 dni 1 pażdziernika :) ale od świąt Bożego Narodzenia już będziemy RAZEM !!!!!! :))))))))

06:40, szymanska25
Link Komentarze (2) »
poniedziałek, 15 września 2008
Zimno, ale słonecznie

Już czuć jesień. Mroźne, przeszywające powietrze. Słonko, mimo, że świeci to już nie grzeje, jest jakby bardziej pomarańczowe. Ach w zeszłym roku 22 września był upał a w tym roku? Weekend monął szybko, na ogrodzie. Kosiłam trawę, zrywałam jabłka, maliny. Długi spacer z psami i czas na stare numery Twojego Stylu. Udało mi się dopiero przeczytać nr z czerwca do sierpnia :) A dziś znów do pracy. Czas leci a ja się cieszę, bo 1 października przyjeżdza moje kochanie. Nie widziałam go od 3 sierpnia, tęsknię ogromnie, tak mi go brak. Tak marzę o jego uścisku, przytulankach, pocałunkach.

Dziś przede mną ciężki dzień w pracy, ale potem fitnes. Tam ostatnio czuję się najlepiej. Mogę zmęczyć swój smutek, czy złe emocje. To pomaga :)

07:01, szymanska25
Link Dodaj komentarz »
piątek, 12 września 2008
Odnalazłam ukojenie
Odnalazłam ukojenie w wysiłku fizycznym. Zmeczenie, pot dodaje energii. Może to dziewnie brzmi, ale to prawda. Ciało boli ale dusza jakby lżejsza, a o to mi chodziło.
06:38, szymanska25
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2