RSS
wtorek, 31 sierpnia 2010
brak czasu

Cierpię na brak czasu. Godziny pędzą a ja ciągle w biegu. Jestem już 3 tydz w domu i nawet nie wiem kiedy to zleciało. Ciągle coś załatwiam, wiecznie gdzieś jadę...

Poza tym jesteśmy zakopani w projektach domu i szukamy czegos dla nas. Projektów miliony a dla nas domu nie ma :( każdy projekt jest nie taki, w każdym coś bym zmieniła. Musimy miec dom ustawiony wschód- zachód a jak wiadomo chcialabym salon i taras miec od południa. Liczymy sie tez z kasą, więc chcemy dach dwuspadowy, nie chcialabym też mieć wykusza na jadalnie, a prawie każdy projekt z wykuszem. Zmiany w projekcie kosztuja, więc szukamy... a nie jest to łatwe....

jak coś juz nam wpadnie w oko to w internecie projekt tak skomentowany, że ręce nam opadaja...

a ja myslałam, że szukanie projektu to czysta przyjemnośc :)

 

Filipek ma już 4 ząbki- wyszły mu juz wszystkie jedynki. Wyglądaja cudnie :)))) mój ząbolek kochany. Taki sprytek nam rosnie, mądra z niego bestia. bawi się juz autkami, piłką, ale i tak najlepsza zabawa w towarzystwie mamy lub taty. Sam niechętnie się soba zajmuje. Aaaaaaaa i musze sie pochwalić woła MAMA!!!! Idzie za mna na czworaja i woła maaa-maaa a ja rozpuszczam się jak masło na słońcu :)

 

A co u mnie? Jutro jedziemy na USG, bo to juz 13 tc. Niemoge sie doczekać i jak zwykle mam pietra. Ta ciąża jest zupełnie inna. Mam inne dolegliwości, inaczej wyglądam. Od razu wylazł mi brzuch, a piersi jak były małe tak są. Wysypało mi buzie i wygladam jak nastolatka. Apetyt mam na jedzenie, które wczesniej mogło dla mnie nie istnieć. Ciągle bym spała. Sama jestem w szoku, ze można tak róznie przechodzic ciążę :)

 

Pozdrawiam Was wszystkie serdecznie i przepraszam za brak obecności. Licze , że to się zmieni :)

11:21, szymanska25
Link Komentarze (11) »
poniedziałek, 16 sierpnia 2010
L4

Od jytra jestem na L4

jupiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiii :)

ale w pracy je poskreca :)

22:12, szymanska25
Link Komentarze (4) »
czwartek, 12 sierpnia 2010
9 miesięcy

Filip skończył w niedzielę 9 miesięcy!!!

Czas płynie jak szalony. Syn mi rośnie jak na drożdzach. Jeszcze 3 miesiące i będziemy świętować roczek :)

A robi się z niego urwisek, że ho ho ho!

Jest wiecznie w biegu. Oczy trzeba mieć na około głowy. Broi, psoci, a jak zobaczy, że coś zmajstrował krzyczy hhyyyyy. No tak samo się zrobiło :)

Słowo i gest nununu działa dla niego wręcz odwrotnie.  Najbardziej fascynują Go oczywiście przedmioty, od których powieniem trzymać się jak najdalej: laptop, aparat, komórka, pilot... aż się trzęsie jak je widzi. Slina cieknie po piętach, oczy jak 5 zł, ustka w dziubek i rączki trzęsące się jak galaretki :)

Ma już swoje minki :) np marszczy niosek i "dmucha" nim. Wygląda prześmiesznie :)))

Pomiata na czworaka, że trudno za nim nadążyć. Jednak najfajniejsze jest chodzenie. Wszystko widzi. Gorzej z naszymi kręgosłupami. Babcie wymiękają :)))) Jemu nigdy dosyć :)

Są też pierwsze słowa: dada, baba, czasami uda się powiedzieć mu mama lub tata. Oczywiście sikamy wówczas ze szczęścia :) Mamy nadal 2 dolne jedynki, ale dziąsełka napuchnięte, więc tylko czekam na następne.

Apetyt mu dopisuje. Uwielbia jogurciki i deserki owocowe. Lubi też pieczywo i flipsy. Obiadki trochę gorzej, ma swoje ulubione. Zamiast jedzenia ze słoiczka, zdecydowanie woli ugotowanego ziemniaczka z masełkiem. Widzę, że chce doprawionego jedzenia, więc odrobinę doprawiam mu obiadki. Staram się też gotować dla niego sama, ale teraz gdy dojeżdzam do pracy, jestem leniwa :(

Musze nadrobić zaległości w fotografiach, bo dawnio mu nie robiłam zdjęć i wrzucę tu , by pochwalić się mym szczęściem. Duzym juz szczęściem :)))))))))))))))

06:44, szymanska25
Link Komentarze (8) »
poniedziałek, 09 sierpnia 2010
Sami

Mąż wczoraj o 5 rano wyjechał. Dzień bez niego taki smutny i długi. Położyłam się sopać o 20:30 :) Mały padł przed 19 jak za starych dobrych czasów. za to noc miał męczącą. Przebudzał się, wiercił, stękał. Nie wyspałam się.

A mój Miśko już stęskniony i to za synusiem, pisze że zeświruje przez ten miesiąc bez nas. Był półtora miesiąca z Filipkiem w domu, teraz wcale mu się nie dziwię, że tak tęskni.

Smutno mi, ale mam nadzieję, że szybko nam zleci ten miesiąc. Mi z synusiem peno tak, ale jemu?

06:40, szymanska25
Link Komentarze (3) »
piątek, 06 sierpnia 2010
powiedziałam w pracy o ciąży

Gratulowali, ale radości nie widziałam...

ale mam to za soba, kamień spadł mi z serca...

teraz niech się dzieje co chce

ja planuję popracować jeszcze z 2 tyg i iść na zwolnienie

i tak mi za rok nie dadza umowy...

po co więc mam zrywać sie o 4 rano ? nie ma sensu

wolę spędzic fajnie czas z Filipkiem

 

20:14, szymanska25
Link Komentarze (13) »
środa, 04 sierpnia 2010
w sobotę...

Mój mąż zostawia nas na min. 3 tyg i jedzie do Holandii. Bedziemy znów sami :(

Tak mi było dobrze, jak był w domu. zajmował się Filipkiem, gotował, zajmował się domem. Teraz będzie problem z opieką Filipka. Każdego dnia będzie z nim ktos inny: moja mama, babacia, siostra. Moje dziecko będzie tak przekazywane z rąk do rąk :( Chyba, że uciekne na zwolnienie... ale w pracy mnie zjedzą :(

 

Poza tym znów leje. Od poniedziałkowego wieczora leje z małymi przerwami. Jest ciemno, szaro i mokro... wrześniowo. Wracam do domu i marzę o śnie. Padam z moim dzieckiem o 21. Wiecznie jestem śpiąca, wiecznie zmęczona. Nie wiem czy to przez ciążę czy tą pogodę, czy może wstawanie o 4 rano wychodzi. Lipiec był taki upalny, słoneczny a teraz tak smutno. Mogłoby jeszcze poprażyc słonko. Przeciez czekamy na to cały rok!

 

Miłego dnia Kochane :*

 

07:19, szymanska25
Link Komentarze (4) »
poniedziałek, 02 sierpnia 2010
widziałam bijące serduszko

Biło szybko i tak głosno.

Znów ryczałam :)

07:23, szymanska25
Link Komentarze (4) »