RSS
piątek, 29 sierpnia 2008
Piątek

Leje jak cholera. Ściana deszczu, ciemno. Brrrrrr aż z domu się nie chce wychodzić, ba nawet z łóżka. Miałam wystroić się dziś do pracy w biel, a tu dupa.... sterczałam przed szafą i dumałąm, marnie wydumałąm.....

Dziś robimy papapapapa jednaj wstrętnej m....pie w moim dziale. Idzie sobie do innego. A niech idzie, to przez nią mam tyle nieprzyjemności ostatnio w pracy. Na pocieszenie pofrunęłam wczoraj do Sephory i nabyłam tusz do rzęs. Przy okazji dostałam sporo testerów kremów Dr Ireny Eris, bo załapałm się na badanie skóry. Serum SIN SKIN do twarzy bajkowy. Już wiem co chcę dostać na urodzinki od kochanie mojego :) Poza tym wywąchałąm nowy zapach, który zawrócił mi w głowie Escada Incredible me- ciężkawy, jesienny ładny ładny.

No cóż deszczowo, ale i piątkowo, więc co tu dużo mówić :D

Po pracy gnam na kawkę z koleżanką! Miłego weekendu!!!!!!!!!!!!!!!!!

06:48, szymanska25
Link Komentarze (2) »
czwartek, 28 sierpnia 2008
Czekolada
Wczoraj jak tylko napisałam tu w blogu, zadzwonił ktoś do drzwi. Znajomi. Wyciągnęli mnie na gorącą czekoladę. Pyyyyyychaaaaaaaaa mniammmmmmmmmm mniammmmmmmmm. Gęsta, słodka, rozpływająca się w ustach. Miód na moje bolączki. Pomogło :) Dziękuję sąsiedzi!
06:37, szymanska25
Link Komentarze (1) »
środa, 27 sierpnia 2008
zmęczenie

tylko to czyję... zmęczenie..... smutek i zmęczenie....

18:03, szymanska25
Link Dodaj komentarz »
Koleżanki w pracy- największy wróg czy przyjaciel?

Jak 2 lata temu przyjmowałm się tu do pracy, od każdej koleżanki słyszałam małe ostrzeżenie- uważaj na tą, ta to to i tamto. I tak dowiedziałam się, że na każdą trzeba uważać, bo donosi, wredna jest itd. Polubiłam wszystkie, jedną mniej, drugą bardziej, ale żadna nie wydawała mi się wredna, czy fałszywa. W ten poniedziałek dowiedziałąm się, że bardzoooooooo się myliłam. W wielkiej tajemnicy uświadomiła mi jedna z koleżanek, że nie cieszę się dobrą opinią w moim dziale. Oczy o mało nie wyleciały mi z orbit, bo nigdy nikt, nawet kierowniczka nie dały mi odczyć, że mnie nie lubią, czy uważają, że źle wykonuję swoją pracę. Poza tym oram jak osioł. W wielkim smutku wypłakałm się prawie w rękaw drugiej, nie mówiąc od kogo usłyszałam te słowa. Od wtorku co druga daje mi odczuć, że jest na mnie obrażona!!!! dowiedziałam się nagle, że trezba na mnie uważać!!!!! Rany boskie. Z moich ust nigdy w tej pracy nie padło złe słowo na którą kolwiek, nie obgaduję, bo nie umiem nawet. Ręce opadają. A jaki mam żal, jaka złość we mnie.

Baby sa wstrętne. Wszędzie znajdzie się jakaś co mąci, kręci. Słodzą sobie, uśmiechają się, cmokają, prawie z dziubków jedzą a jedna drugą utopiłaby w łyżce wody. Co za podłość, ohyda.

06:39, szymanska25
Link Komentarze (3) »
niedziela, 24 sierpnia 2008
Ryczeć mi się chce....

Wczorajszy dzień deszczowy. Kap kap kap... deszcz padał i padał. Czytałam Grocholi "Trzepot skrzydeł"  i wyć mi się chciało. Co za smutna książka. Okropna, przepażające, serce mnie bolało.

 Wieczorem grill. Było miło, ale.... każdy ze swoją połówką, ukochaną osobą przy boku a ja? ja sama. Zagadywali, pytali o Miska a mi serce płakało coraz bardziej. zaszłam do teściowej (mieszka obok) i szkag mnie trafił, bo pijana była, plotła głupstwa.... Na grillu była moja siostra z Majeczką, każdy pytał kiedy my, kiedy ja będę miała córeczkę. Myslałam, że umrę, bo .... jak powiedzuieć, że staramy się, że o niczym innym nie marzymy, że teraz gdy Misiu tak daleko....... i z durnym usmiechem na ustach tłumaczyłąm jakimś wymyślonym tekstem, że Miniu tam ja tu eh. Było miło, ale nienawidzę tych imprez , gdy jestem sama. Gdy wiem, że on smutny, bo wie, że ja na imprezie, a on sam......

Zadzwonił wieczorem. Długo rozmawialiśmy, ryczałam mu jak idiotka, bo wyżalić się musiałam, smutek mi nie pomagał i żal, że jeszcze te zakichane 5 tyg. Potem, gdy już nie beczałam, pośmialiśmy się, powspominaliśmy i marzyliśmy jak będzie wspaniale jak wróci. zasnęłam spokojna w jego koszulce, choć już zapachu jego nie ma :(

 

A dziś piękna pogoda. Poszłam na plażę i znów mi było smutno, bo bez niego. Nad morzem pełno rodzin, biegających dzieci, zakochanych, a ja sama. Z książką. Poleżałam z 2 godziny i wróciłam do naszego gniazdka.

A za 2 tyg. nasza 1 rocznica ślubu. Gdy zaczęłam o tym myśleć z 2 godz temu, zaczęłam myśleć o nim zadzwonił telefon. To on, mój mąż, mój kochany. Na dzien dobry powiedział, że przywołałam go telepatycznie, słyszał mnie, gdy zamknął oczy. Prawie się rozpłakałam. Jaki kochany. Mój.....

 

 

21:42, szymanska25
Link Komentarze (2) »
piątek, 22 sierpnia 2008
Weekend

Od 15:30 zaczynam weekend. Uffffffffff

Na 16 umówiłam się z koleżanką, którą nie widziałam z 2 lata. Idziemy na kawkę, ciacho i ploty. Pracowałyśmy razem w poprzedniej mojej pracy, u tego !!! szefa. Zapewne obgadamy go okropnie, używając brzydkich złów ile wlezie. A i dobrze :) Jutro planuje nawiedzić swój ulubiony sklepik z ciuchami, poszprać, poprzymierzać. Wieczorem idę na grilla do znajomych, żegnać lato. Cholera ja je nawet nie powitałam dobrez, a tu już idzie mi się z nim żegnać. Bez Miśka te lato to nie lato. Brakowało mi naszych wieczornych spacerów, rowerów, plażowania, wieczornych grzeszków na wydmach, kąpieli toples i gapienia się w gwiazdy do świtu- a tak bywało co roku nie raz, nie dwa. W tym roku było inaczej. Ja sama, on sam i tęsknota i żal, że tyle nam ten wyjazd odebrał. Sa wspomnienia,piękne ale i bolesne. Bo by się chciało tak samo jak wtedy, a nie można. Więc ide żegnać te lato, sama zresztą. I znów będzie mi łyso, bo każdy z parą a ja sama, przecież psa sobie nie wezmę do towarzystwa:( Najgorsze jednak jest to, że koło znajomych mieszka teściowa, więc zajść muszę, dzień dobry powiedzieć i miłą udawać. Bożeeeee dodaj mi sił. By uśmiech, mimo, że wymuszony na taki nie wyglądał.

W niedzielę, leżę i nic nie robię, no może poczytam, polenię się, wypiję dobrą kawę. Myśałam, że na plażę pójdę, ale cos pogoda nzów ma być do niczego, więc z opalania nici. I co to za lato? Może i dobrze, że je w sobotę pożegnam :)

 

Idę dziś do empiku, może wymienią mi książki na inne- mój wczorajszy boski zakup! :DDDD Misiek się ze mnie śmiał. "Ty tyle masz tych książek, że nie pamiętasz co już masz a co nie? " co ja na to pocznę :)

No dobra, do pracy trzeba się zabrać. :)

 

07:15, szymanska25
Link Komentarze (2) »
czwartek, 21 sierpnia 2008
kupiłam 3 ksiazki
i juz w drodze do domu cos mnie tknęło, ze mam je juz chyba w domu, nie myliłam się... cholera jasna kosztowały po 35 zł. czy Empik pozwoli mi wymienic je na inne? dzwonie do nich i nic..... jaka ze mnie sierota :(
19:09, szymanska25
Link Dodaj komentarz »
Smutek+tęsknota= miłość

Ostatnio dla mnie tak. Znów tęsknota, taka szalona aż do bólu, mnie otuliła swoimi mackami. Cholernie mi źle. Brakuje mi go, jego obecności, zapachu, dotyku. Jego dłoni, ust. Rannego buziaka, wieczornej pieszczoty. Wczoraj sms-em zapytał jak minął dzień, napisałam, że tęsknie. Minutę później zadzwonił. Cudownie było usłyszeć jego głos. Był delikatny, mękkni, czuły. Prawie czułam jego obecność, gdy mówił miałam wrażenie, że bierze mnie w ramiona. Nie, nie płakałam, juz nie płaczę z tęsknoty. Ale było mi źle.

Jeszcze 41 dni.

Wieczorem byłam nad morzem. Ciemne chmury wisiały nad plażą. Mało już spacerowiczów, mało turystów. Towarzyszył mi pies i ogrom komarów. Zamiast uklochanego ;/ Szłam bnrzegiem, a lodowata woda budziła wspomnienia. zamiast ukojenia było mi jeszcze gorzej. To taki wymarzony wieczór dla zakochanych. Eh, nie chcę by już wyjeźdzał, zwłaszcza w okresie lata.

Jeszcze 41 dni.....

06:46, szymanska25
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 19 sierpnia 2008
Sierpniowy wieczór

Wczorajszy wieczór był wspaniały. Ciepły, pachnący. Mimo, iz znów zbierało się na deszcz było pięknie. Ciepłe masy powietrza otulały twarz, ręce, nogi. Cykady cyk cyk cyk. Jechałam na rowerze przed siebie i chłonęłam. Jak miło, jak dobrze. Uwielbiamy z Miśkiem takie wieczory, ale wczoraj byłam sama :(

*************************************

*************************************

*************************************

Poniedziałek minął błyskawicznie. W pracy mimo, że żegnałam koleżankę z pokoju i było mi bardzo smutno, było miło. Piękna słoneczna pogoda dodawałą energii. Po pracy szybkie zakupy, bo i krem do twarzy i balsam mi się skończył. Zakupiłąm przy okazji :) olejki do kąpieli. Lawenda i pomarańcz. Cóz za przyjemność :)

 

 

06:52, szymanska25
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 18 sierpnia 2008
Jak grać aby wygrać ?

8 września jest nasza 1 rocznica ślubu. Ten dzien powinien być romantyczny, spędzony we dwoje. A tym czasem ja w Polsce a Misiek w Holandii. Już dawno obiecaliśmy sobie, że odbijemy sobie tą rozłąkę i osobno spędzony ten szczególny dzień. Myśleliśmy o jakimś pięknym miejscu, może spa. Byle było miło i romantycznie.

Ostatnio zaczełam szukać owego miejsca w internecie. zaczęłam od Wzgórz Dylewskich dr Ireny Eris. Wszyskto piękne i eleganckie. Pokoje pierwsza klasa, d tego zabiegi. Super. Tylko jak zobaczyłam cene za ów weekend mowę mi odjęło. No cóż nie dla psa kiełbasa. Szukałam dalej. Miejsc tego typu sporo, ale ja nic nie znam. Zero opini na forum.

Wieczorem w sobote przegloądam nowy nr Twojego Stylu i ???? i można wygrać w zabawie sms-owej romantyczny weekend we swoje w spa. Od razu wysłałam smski, tylko jak grac, by wygrać? :) bo ja już nie raz bawiłam się w sms-y i nigdy nie udało mi sie wygrac .

06:48, szymanska25
Link Komentarze (4) »
 
1 , 2