RSS
poniedziałek, 08 lipca 2013
ja wariackich papierach

Żyje jak na karuzeli. Zmeczona jak diabli. Po weekendzie chyba bardziej niz przed. W pracy kierat- śmieciówka na fali, więc jest mega gorąco i stresująco. Ludzie wściekli jada po mnie jak po dzikiej świni. Ledwo zipie. A potem wpadam w obowiązki domowe. Oczywiście już odpuściłam inaczej zdechłabym :p podłoga zachlapana, ale jeszcze się nie przyklejam, więc jest OK :)

 

Jedyne co mnie najbardziej obecnie dobija to jakies koszmarne wirusy chłopców. Wiecznie zagilani, pokasłują, oczka chore :( Kurka wodna lato w pelni a u nas jakies cholerstwo :(

 

Przepraszam, ze tu taka cisza, ale wolny czas spędzamy na dworze, więc komputer wieczorkami i to na minutke.

 

Pozdrawiam serdecznie

A

22:09, szymanska25
Link Komentarze (10) »