RSS
niedziela, 23 czerwca 2013
PMS

Juz dawno takiego nie miałam :O Chodzę dziś jak burza gradowa... Płaczę i warczę na zmianę :/

Moje dzieci dzis nieznośne, Filip gada cały czas aż czasami mam dość, Hubert broi aż świszczy, a mąż widzę jak na paluszkach ucieka, by po dupie nie oberwać :/

 

Ludzie ..................aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa

22:01, szymanska25
Link Komentarze (6) »
sobota, 22 czerwca 2013
To już lato :)

Wiosna, była i juz jest lato. Niesamowite, dopiero czekałam na tulipany, a juz przekwitły moje ukochane piwonie. Słoneczne, cieple dni leca przez palce. Teraz dłużej jest widno, więc dni bardziej intensywne. nawet Filip potrafi zasnąc w przedszkolu po obiedzie, gdzie od 2 lat zdażało mu się to wyłącznie jak był chory. Nie próżnujemy...

Powrót do pracy to wielka rewolucja. Już nie latam ze szmatka każdego dnia, wręcz przeciwnie, Obiad gotuję na 2-3 dni, by jak najwięcej mieć czasu dla dzieci, spacery, bywanie razem. trochę mnie to jeszcze boli, więc jak dzieci zasypiają, ja odpalam mopa i latam po moim metrażu, ale zmęczenie wychodzi...

Po 2 tyg zaczynam odczuwać ogromne zmęczenie. O 22 padam na przysłowiowy pysk. Nie mam siły ruszać ręka i nogą. O 5:50 jestem nieprzytomna :O

Liczę, że wpadnę w rytm, bo inaczej marnie to widzę :p

 

Fala upalów meczy, ale nie marudzę. Kocham ciepło, kocham slońce, jest lato niech grzeje :) Nie dążymy się odwrócić a znów zawitają krótkie i zimne dni. Korzystajmy więc ile wlezie :) Ja jutro planuję pierwsze PLAZOWANIE :)

 

pozdrawiam

22:13, szymanska25
Link Komentarze (5) »
piątek, 14 czerwca 2013
pierwszy tydzień za mną

Nawet nie wiem kiedy minął pierwszy tydzień w pracy :) procz zmęczenia czuje dużą satysfakcję :) Wstawanie przed 6 nie jest takie straszne, zwłaszcza gdy za oknem już słoneczko. Oczywiście żal mi Filipka, którego wyciągam z lózka o 6:15. ale wydaje mi się, że dla niego żaden problem.

W przedszkolu jest do 15:30 i panie mówią, ze jest OK. Ładnie się bawi z innymi, wygląda na to, ze nawet nie odczuwa, że jest dłużej niż wcześniej w przedszkolu.

Hubcio pod opieka mojej babci. Oboje zadowoleni. Nawet udalo nam sie między czasie pożegnać ze smoczkiem. Odgryzł i wyrzucił. Koniec historii :)

Tylko mi sie wydaje, ze przez ten tydzień urósł bardziej.

Tęsknie za nimi, ale jestem szczęśliwa.

 

Praca... cóż tu mówic po 1 tyg. Teraz na topie segregacja smieci, więc siedzę w tabelkach i stukam w komputerze. Po pracy pranie, gotowanie, zabawa z dziećmi i o 23 padam jak kawka :)

 

Ale cieszę się , ze pracuję. Póki co umowa na 3 m-ce, więc o kciuki jeszcze będe prosić :P

 

 

22:26, szymanska25
Link Komentarze (13) »
czwartek, 06 czerwca 2013
udało się !!!

Kciuki pomogły :)

Mam etat :)

Blisko (5 km), w budżetówce, od 7 do 15 - zyć nie umierać jak dla mnie na dzień dzisiejszy :)

Póki co na 6 m-cy (jestem skierowana z urzędu pracy),a  potem zobaczymy :)

 

Hubciem zajmie się moja babcia, a pomagac będą siostra i mama (jak będą miały wolne od pracy).  Jak będzie trzeba poszukamy niani.

 

Dziękuję za kciuki :*

20:07, szymanska25
Link Komentarze (16) »
środa, 05 czerwca 2013
kciuki potrzebne

Jest szansa na powrót do pracy.

Mała szansa...

Jutro będe wiedziała co i jak

 

poproszę o kciuki

 

ps chcę i boje się, bo opieki dla Hubcia nie mam :(

14:04, szymanska25
Link Komentarze (7) »