RSS
wtorek, 28 czerwca 2011
przeziębienie

Dopadło mnie i Filipa. Mamy gluty po pas, pokaslujemy a mnie nawet łamie w gnatach :(

Przeziebienie latem ?????????????

Masakra

Popijam synkowe syropki, herbatę z malin i liczę na cud !

21:00, szymanska25
Link Komentarze (10) »
piątek, 24 czerwca 2011
żale

Zdechł mi sernik, który tez przypaliłam :( Takiego zakalca jak zyje nie widziałam :/

Nie doprawiłam gołąbków jak nalezy i są takie ble :(

Nie smakuje mi kielbaska/kaszanka/karkówka z grilla. Co gorsza mam odruch wymiotny jak czuje dym z grilla, a od wczoraj u  mnie na wsi co ogród to grillowanie :/

Ciągnie mnie do słodkiego strasznie a od patrzenia na czekoladę rośnie mi zadek ://// jeśc nie mogę przez zaparcia

Wpadam na scianę, obijam sie o meble. mam mase siniaków :/- zachwiany błędnik  czy jaka cholera???

Wszystko leci mi z rąk. Dzis zbiłam mise szklana i ucho od kubka :O

 

Co się ze mną dzieje ?????????????????????????

 

 

22:25, szymanska25
Link Komentarze (12) »
czwartek, 23 czerwca 2011
chyba sie rusza :)

Od paru dni bardziej lata mi we flakach :)

Zastanawiam się czy to dzidzius ? czy  k..a ?

Jedno jest pewne- podoba mi sie to :p

 

 

14:13, szymanska25
Link Komentarze (9) »
środa, 22 czerwca 2011
żyjemy

Czas pędzi jak szalony, ja nie nadążam.

Staram sie odpoczywać, ale w domu przy Filipie to mega wyzwanie.

Zaparcia ciągle męczą, więc i brzuch ciagle boli.

Jestem jak zając pod miedzą: czujna i lekko wystraszona.

Lekarz uspokaja. Dziwię sie skąd ma tyle dla mnie cierpliwości :p

 

Ze szpitala przywlokłam sobie dla "rozrywki" mega infekcje, więc mam "wesoło" :(

Jak nie urok, to przemarsz wojsk... bo sraczka powiedziec nie mogę :p a marzę o takowej :)))))

 

Filip rośnie, z każdym dniem mądrzejszy i sprytniejszy. Nawet ze schodów schodzi sam, bez naszej pomocy a ja drżę. Zaczyna pojedyńcze nasze słowa lapać, więc konwersacja nam się zaczyna :))))

 

 

A ja... a ja rosne i wyczekuje pierwszych kopniaczków :)

 

15:02, szymanska25
Link Komentarze (16) »
czwartek, 16 czerwca 2011
Jestem w domu

Kochana dziękuję Wam wszystkim na ciepłe słowa, mysli, modlitwę i sms-y :***

 

Od wczoraj jestem w domu w dwupaku

Mamy sie dobrze

Biorę luteinę i czopki rozkurczowe

ponadto jakies świnstwo na zaparcia

 

maleństwo zdrowe, rosnie, fika i ma się bardzo dobrze

więcej mi do szczęścia nie trzeba

 

mam duzo leżeć, odpoczywać i nie nakręcać się

 

 

iiiiiiii maluszek chyba ma jąderka :D

a ja mam sukienkę w szafie :D ;p

 

odezwę się niebawem :*

10:21, szymanska25
Link Komentarze (27) »
poniedziałek, 13 czerwca 2011
szpital

od wczoraj boli brzuch

nie wiem czy to przez zaparcia czy coś znów się dzieje :(

 

gin dał skierowanie do szpitala...

to ten sam czas.... a Adasiem bylam w 16 tc, teraz jestem w 15 :(

 

ryczę

 

proszę o kciuki

10:20, szymanska25
Link Komentarze (35) »
piątek, 10 czerwca 2011
mówisz masz

Dosławnie słowo się rzekło

Chciałas masz

Od dwóch dni jest zimno, szaro i deszczowo

Jak spadły pierwsze krople deszczu byłam przeszczęśliwa, teraz juz mniej.

Nagle z 32 stopni zrobilo się 15. Do tego wieje chłodny wiatr. Zmarzła dzis na spacerze strasznie.

Już nie wiem co gorsze: upał czy taka podła szaruga...

Obiecuję, że nigdy nie będę narzekac na upały :p

 

Co prawda skorzystałam na tym, bo i pazurki spokojnie wymalowane, książka poczytana i obiadek smaczny ugotowany, bo podczas upalu to leniwa byłam i czasu brakowało :)

Ale i są minusy, bo Filip troche znudzony i rozdrażniony, no i więcej siedzimy w domu niż na ogrodzie.

 

Jutro spotkanie ze znajomymi. W planach jest grill, ale zobaczymy czy pogoda pozwoli na biesiadowanie.

 

Słonecznego weekendu !!!

21:46, szymanska25
Link Komentarze (10) »
wtorek, 07 czerwca 2011
pierwszy raz

Pierwszy raz w życiu modlę się o deszcz :p

Inaczej zejdę :(

Duchota i do tego gorący wiatr wykańczaja mnie.

Siedzę w domu przed wentylatorem i zdycham.

 

Niech chociaz pare kropli spadnie !!!!

09:25, szymanska25
Link Komentarze (11) »
czwartek, 02 czerwca 2011
upały

Upały mnie męcza- chyba się starzeje :(

To trzeci rok z rzędu, kiedy w lato jestem w ciąży i pierwszy raz tak mi źle. Czuje się jak ryba bez wody, puchna mi dłonie, źle sypiam, szybko sie męczę.

W poniedziałek wybralismy sie na plażę, by pomoczyć nogi i myslałam, że nigdy nie dojdę. Czulam się jak na bieżni. Szłam , szłam a droga sie wydłużała... Z trzy razy złapała mnie kolka :O

Przytyłam 1,5 kg. Jestem w 14 tc. Brzuszek juz zaokrąglony. Mam po czym sie głaskać :)

Juz mnie nie męcza nudności, pożeram pomidory i truskawki (mam nadzieję, że nie ma w nich tej diabelnej bakterii E coli !!! ).

Wczoraj byłam u ginekologa. Wyniki mam dobre. Ufff oby tak dalej. Ale powiem Wam w duzej tajemnicy, że nie potrafie cieszyc się pełnią szcześcia. Ciągle jestem spięta, przestraszona...

 

Z przykrych przypadlości męcza mnie zapachy - przykre zapachy. Ciągle czuję zapach kału :O oglądam się, czy w cos nie wdepłam :p nie jest to fajne. No i zaparcia...

 

Pozdrawiam :D

 

 

09:31, szymanska25
Link Komentarze (14) »