RSS
środa, 30 czerwca 2010
Polip

Brzuch bolał, czasem wystapiło krwawienie parogodzinne, zwlaszcza po przytulańcach, więc wybrałam się do gina i... mam kużwa polip. Serce stanęło mi na baczność i chyba na chcwilę przestało bić. Strach jak cholera.

Polip

polip

polip

 

co to za cholerstwo i dlaczego to mam???????????????????????????????????

 

po za tym jest coś jeszcze

chyba ciąża, ale jutro dopiero się dowiem, dzis robiłam betę

bo test robiłam i negatywny

 

więc czekam

 

bo jeśli to nie to , to chyba zejdę z tego świata ze strachu :(

19:45, szymanska25
Link Komentarze (10) »
poniedziałek, 28 czerwca 2010
Zyje i jest OK

Tylko pierwszy dzień był łzawy, kolejne całkiem dzielnie zniosłam. Nawet nie wiem kiedy mi minął tydzień. Po pracy jak na skrzdłach biegiem do synka i nie mogłam nacieszyc sie tymi godzinami razem. Filipek bardzo dzielnie znosi moja nieobecnośc. Zostaje w domu z tatusiem i babcia, ma wszystko czego może zapragnąć, no może prócz mnie....

Jest radosny, broi, rozwija się. Każdego dnia widze jakąś zmianę. Niesamowite.

 

W pracy z każdym dniem lepiej. Pracy więcej, czasu na dumanie co w domu mniej i całe szczęście. Wracam do domu padnieta ale szczęśliwa.

Przez rok mojej nieobecności było duzo zmian. Nie sa one moze za dobre, ale cóz....

Nie ma juz tej atmosfery, część dziewczyn z działu odeszła, część przeszła do innego... szkoda :/ teraz jest tak zimno, tażdy nad swoim biurkiem, zagrzebany, mało jest rozmów, każdy jakby się boi o stołek... Z takich fajnych dziewczyn została tylko 1. chociaz ona :)

 

Mam mega problem z wstawaniem o 4 rano. Jezusie to istny koszmar. Jak słysze budzik chce mi sie wyć, zwłaszcza, że mamy z Filipkiem straszny katar i budzi mi się synuś pare razy w nocy :( ale mąz duzo i dzielnie pomaga :)

 

Buziaczki kochane

 

 

 

19:34, szymanska25
Link Komentarze (10) »
poniedziałek, 21 czerwca 2010
ufffffff przeżyłam

Łatwo nie było...

Z domu wyszlam szlochajac, łzy ciekły w gardle dusząca gula.

Koszmar jednym slowem.......

Filipek z usmiechcem zrobił papa i zainteresował się poduszką

dzis do pracy wiózł mnie mąz.

Pół drogi się uspokajałam, kolejne miałam stresa, bo to przeciez rok przerwy

Jak weszlam do budynku było juz lepiej

najpierw chichy smiechy, potem kawa inka / bo zwyklej nadal nie piję/

i czułam sie jakbym wróciła po urlopie 2 tyg

 

do domu zadzwoniłam raz, po 10

Filip spał

 

Do domu gnałam jak szalona

Małego ściskałam i całowałam jakbym Go rok nie widziała

 

Przezyłam

Oby jutro było lepiej

19:15, szymanska25
Link Komentarze (11) »
niedziela, 20 czerwca 2010
i stało się

ten dzień nadszedł :(

ubranie przygotowane

torebka czeka

budzik nastawiony

tylko ja bardziej smutna i płaczliwa

jutro do pracy

trzymajcie za mnie kciuki

 

22:14, szymanska25
Link Komentarze (8) »
środa, 16 czerwca 2010
w poniedziałek ...

wracam do pracy :(((((((((((((((((((((((

ryczec mi się chce :(((((((((((((((((((((((

straszne to :((((((((((((((((((((((((

11:34, szymanska25
Link Komentarze (8) »
piątek, 11 czerwca 2010
upały

Od 2 dni upały

ledwo zyjemy

Filipek całe dnie na golaska, zdejmuje mu papmersa, by pupy nie odpażyć

pijemy strasznie dużo, pocimy sie jeszcze więcej

ale moj synuś jakby zachwycony, bo rodzice serwują atrakcje

chlapie nóżkami na prawo i lewo, ze musimy dolewać wodę do baseniku

po kąpieli czas na zabawę w cieniu

Filip śpi mało, je jeszcze mniej... ale jest dzielny :)

 

 

22:01, szymanska25
Link Komentarze (8) »
wtorek, 08 czerwca 2010
7 miesięcy

7 mięsięcy minęło jak z bicza strzelił

sama nie wierzę, że czas tak leci

jak widać mój mały urwisek sam juz siedzi, ba nawet próbuje swoich sił przy raczkowaniu

chwyta sie za włos dywanu i unosi pupę, stoi na kolankach 2 minuty i bach na brzuszek :)

przemieszcza się juz po pokoju, ciekawski świata

wszystko pcha do buzi, robi kosi kosi

 

ma swoje humorki

z snem i zasypianiem nadal na bakier, ale jest tak kochany, że nie wiem jak mogłam życ bez niego :)

mój synuś :)

 

22:23, szymanska25
Link Komentarze (9) »
niedziela, 06 czerwca 2010
weekend minął a ja...

strzaskana jak pomidor. Nie pamietam kiedy tak była opalona na czerwono. Zawsze opalałam sie na brąz a teraz? w nocy będę świeciła jak ulica amsterdamska :) a siedziałam pod parasolem z Filipkiem i byłam wysmarowana.

To słońce pali !

20:06, szymanska25
Link Komentarze (7) »