RSS
sobota, 27 czerwca 2009
3 razy ustrzelona :)

Z góry mówie, ze w zyciu nie wycisne z siebie 18 informacji o sobie. Nie jestem taka barwna, szalona, ciekawa. Nie ukrywam też , ze usilnie myślę od paru dni co o sobie napisać, podpytywałam nawet męża i oto moje wypociny:

1. Zlepek emocji (słowa mojej połówki) mozna mnie wyprowadzić z równiwagi w 2 sekundy. Jestem jak dynamit. Widac po mnie, że zaraz wybuchne, bo podobno oczy wychodza mi wówczas z orbit :). Jestem jak otwarta książka. Widać smutek, radość, złość. Często smieję sie przez łzy :)

2. Płaczka- płacze na filmach, czytając książkę, oglądając reklamę. ostatnio beczałam oglądając powtórki "mam talent" gdy mówili o chłopcu, który śpiewał jakąś patriotyczna piosenkę ubrany w za duzy mundur.

3. Kocham kawę. Pod każda postacią. Kiedys w Gdańsku była fantastyczna kawiarnia. W menu 300 propozycji podania kaw. Ale zamknęli ja :( Poza tym teraz w ciązy kawa przestała mi smakować i ubolewam straszliwie.

4. Książkomaniaczka, ale jak sama o sobie mówie wybredna. Nie czytam wszystkiego. Nie znoszę historycznych powieści typu "Potop" czy "Krzyżacy" Sienkiewicza.

5. Nie mam głowy do nazwisk pisarzy, piosenkarzy czy aktorów- zwłaszca tych zagranicznych.

6. Sknera- jak mawia mój mąż- a ja uważam, że bardzoooo oszczędna. Zanim kupie sobie jakis ciuch 3 dni myslę, czy aby jest mi potrzebny itd. Ale (!) jak robie komus prezent to nie patrze na cenę!

7. Nie nawidzę wszyskiego co pełza- czyli zaskrońców, padalców itp. dla mnie wszystko to zmije i boje sietego cholerstwa jak ognia.

8. Pedantka- latam ze scierka cały czas a potem płaczę, że narobiłam sie jak głupia :(

9. Szara myszka- to oczywisci moje zdanie. Kocham kolory, ale ubieram sie w stonowanych barwach. Brąz, szary, czarny, biały. Nie wiem czy czułabym sie dobrze w turkusach czy pomaranczach. Czasami zaszaleje z jakimś szalem, a potem oddaje go siostrze.

10. Zosia samosia- zwłaszcza w pracy. Sama się za to ganię i sobie tłumaczę, że nadgorliwość jest gorsza od faszyzmu.

O rety więcej nie wydusze z siebie........... i tak jestem dobra 10 punktów. 18 to była by przesada :)))

Kochane nie wytypuje tez nikogo, bo te blogowiczki co czytam sa juz wytypowane. Ale proponuję by każda chętna napisała o sobie coś -to trudne, ale warto.

10:00, szymanska25
Link Komentarze (6) »
środa, 24 czerwca 2009
CIASTO Z TRUSKAWKAMI

Chodzi za mna od paru dni. Mam smaka. Przeglądam w internecie propozycje. Na biszkopcie, tarta, na kruchym cieście. Jezu slinka mi cieknie a ja nie mogę się zdecydować. Kupiłam wczoraj kg truskawek. Leża i czekaja...

Chyba zdecyduje sie skorzystać z takiego przepisu (znalazłam go na stronce www.mojewypieki.blox.pl):

Składniki:

  • pół kg mąki luksusowej
  • 3 jajka
  • 1 szklanka cukru (dałam trochę mniej)
  • 1 szklanka maślanki (użyłam jogurtu naturalnego)
  • pół szklanki oleju
  • 1,5 łyżeczki proszku do pieczenia
  • cukier waniliowy lub aromat waniliowy do smaku
  • dowolne owoce: u mnie 35 dag obranego, pociętego rabarbaru, mogą być inne owoce sezonowe; mrożone - po rozmrożeniu na bibułce, która wchłonie nadmiar wody; bardzo smaczne również z samą kruszonką)

Kruszonka:

  • 50 g masła
  • 10 łyżek mąki
  • 4 łyżki cukru
  • 1 cukier waniliowy - 16 g

Białka oddzielić od żółtek, ubić na sztywną masę. Cały czas ubijając, dodawać stopniowo cukier i cukier waniliowy. Następnie dodawać po kolei żółtka, cały czas ubijając. Powoli wmieszać olej i ubijać.

Mąkę przesiać z proszkiem do pieczenia. Na zmianę dodawać do ciasta maślankę i przesianą mąkę, cały cały czas miksując.

Kruszonka: wszystkie składniki wyrobić między palcami, by powstała kruszonka.

Ciasto wyłożyć do formy (32 x 22 cm) wyłożonej wcześniej papierem do pieczenia. Na górę położyć owoce, przykryć kruszonką. Piec około 1 godziny (do tzw. suchego patyczka) w temperaturze 180ºC. Wystudzić.

Może i Wy sie zdecydujecie??? Smacznego :)

**********************************************************************


10:40, szymanska25
Link Komentarze (6) »
poniedziałek, 22 czerwca 2009
Deszcz i truskawki

Leje, leje strasznie. Drugi dzien lata a pogoda daje ciała. Leże jak żaba na lisciu i nie moge oddychać. Najadłam sie truskawek i zaraz peknę. Były pyszne. Poszperałam jeszcze w internecie i znalazłam takie ciasta, ze slinka cieknie mi po brodzie. Az mam ochote cos upichcić :)


Starałam się wrzucic obiecane zdjecia mnie z brzuszkiem, ale nie wychodzi mi :(((((((((((((((((( zamiast zdjęcia widnieje link :( cos musze źle robić.


Jutro kończe 19 tc i wyczytałam, ze moje bobo mierzy 13-15 cm i waży 200 g. Do chwili porodu powiększy masę ciała co najmniej piętnastokrotnie! Poza tym płuca są już niemal wykształcone, ale nie umieją jeszcze oddychać... Od tej chwili aż do dnia porodu dziecko będzie się wprawiać w tej umiejętności - będzie wdychać i wydychać wody płodowe, by wzmocnić mięśnie klatki piersiowej. Doskonałym ćwiczeniem dla przepony, czyli mięśnia oddzielającego jamę piersiową od brzusznej, jest czkawka (którą ty odczuwasz jako serię maleńkich wstrząsów). Jeszcze w momencie porodu płuca dziecka wypełnione będą wodami płodowymi, część wypłynie przez usta i nos wyciśnięta skurczami mięśnia macicy, część zostanie wchłonięta przez naczynia krwionośne.

NIESAMOWITE!

17:14, szymanska25
Link Komentarze (10) »
niedziela, 21 czerwca 2009
2 wyniki na toxo

 

Mam mam mam i skaczę ze szczęścia !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Co prawda są nadal dodatnie (IgG oraz IgM) ale wskaźnik znacznie mniejszy. Po rozmowie telefonicznej z moja panią doktor odetchnęłam i jestem szczęśliwa. Moja ukochana pani dr powiedziała, ze wynik jest bardzo dobry, ze wskaźnik spada, mam być spokojna. I JESTEM!!!!!

W ten piatek mam wizytę, więc dowiem się wszystkiego, może nawet zobacze moje maleństwo:) Obecnie moja fasolka fika, czasem to czuje nawet mocno- nie taki motylkwy dotyk, ale solidne kuksańce :)

 


16:39, szymanska25
Link Komentarze (6) »
wtorek, 16 czerwca 2009
do Gioanny i innych...

do Gioanny i innych blogowiczek , które wysłały mi kluczyk. Doszłam bystra jaiki podalam mail, by otrzymac np. kluczyk. Prosze o ponowne wysłanie kluczyka i przepraszam, ze taka ze mnie gapa :(

20:09, szymanska25
Link Komentarze (4) »
sobota, 13 czerwca 2009
czuje ruchy dziecka

Czuje ruchy mojego dziecka !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! to jest na 100% to :D

To jest niesamowite. Nawiązujemy kontakt :) Smyramy sie. To najpiekniejsze emocje w ciąży jakie do tej pory doznaje:)

Co do badan to wybieram sie na ponowne we wtorek. Oczywiscie dam znac jak tylko bedę coś wiedziała. Ale jestem spokojniejsza. Moze to intuicja?

 

 

17:14, szymanska25
Link Komentarze (12) »
środa, 10 czerwca 2009
toxoplazma

Wczoraj odebrałam wyniki krwi toxoplazmy IgG i IgM i wynik dodatki z uwagą- wskazane wykonania badania za 2 tyg. Co to jest toxoplazma???????????? zasiadam więc przed komputer i szukam. Czytam i oczy wychodza mi z orbit. Masakra.

 Toksoplazmoza rozwija się u człowieka, gdy zarazi się on pierwotniakiem Toxoplasma gondii. Może to nastąpić na wiele różnych sposobów. Nie tylko przez kontakt z zarażonymi kotami, ale również przez spożywanie niewłaściwie przygotowanych dań, niewłaściwą higienę rąk itp Toksoplazmoza (łac. toxoplasmosis) to choroba zakaźna, pasożytnicza wywołana zarażeniem pierwotniakiem Toxoplasma gondii. Występuje ona prawie na całym świecie. Zakażenie toksoplazmozą jest jednym z najczęstszych zakażeń pasożytniczych - Światowa Organizacja Zdrowia uważa, że 1/3 ludności świata jest zarażona toksoplazmozą. Tymczasem szacuje się, że w Polsce liczba zakażonych osób obejmuje około 50-70% całej populacji.Jeśli planujesz zostać mamą lub jesteś w ciąży, a nigdy nie chorowałaś na toksoplazmozę, koniecznie musisz zatroszczyć się o to, aby się nie zarazić. Dostaniesz tutaj kilkanaście praktycznych wskazówek. Dowiesz się, jak postępować na co dzień, żeby nie narażać swojego dziecka na konsekwencje zarażenia pierwotniakiem Toxoplasma gondii, który wywołuję chorobę niebezpieczną dla płodu. Toksoplazmoza jest chorobą, która może zaszkodzić Twojemu nienarodzonemu dziecku! 

Znalazłam informacje o utracie dziecka, o uposledzeniu plodu i byłam bliska zawałowi. Płacz i przerażenie. MATKO ŚWIĘTA !!!!!!!!!! 

Gdy troche ochłonęłam złapałam za tel. i zadzwoniłam do mojej pani doktor gin. Wysłuchała i stwierdziła, ze najprawdopodobniej zaraziłam sie jako dzieckoi mój organizm juz sam wytworzył przeciwciała. Byłoby gorzej gdybym zaraziła się teraz podczas ciąży.Dla sprawdzenia i uspokojenia mam powtórzyc badanie i jesli bedzie taka konieczność dostane antybiotyk. mam być spokojna i nie martwic się na zapas oraz NIE CZYTAĆ WSZYSTKIEGO W INTERNECIE!!!!!!! Na koniec dodała, że dzidziusia widzialam na usg, ruchliwego i szczęśliwego :) troche mnie uspokoiła, ale w nocy męczyły mnie koszmary. 

strach o dzidzie jest przogromny. Kochane trzymajcie kciuki by wszystko było dobrze. We wtorek biegne na kolejne badanie, bo musi byc odstęp 2-3 tyg i mam zadzwonic z wynikiem do mojej pani doktor. wizyte mam dopiero 26 czerwca. Mówiła, że nie ma sensu spotykać sie wczesniej, ale gdy tylko bede czyms zaniepokojona mam dzwonic. 

 

Horror. A juz miałam się chwalic, że chyba od 3 dni czuje moje małe szczęście. 4 razy poczułam cos, czego nigdy jeszcze nie czułam. Takie muskanie. czyzby to mój mały cud sie kiełbasi w brzuchu??????????? 

 

Boże spraw by było zdrowe..........

09:25, szymanska25
Link Komentarze (7) »
środa, 03 czerwca 2009
ŻYJĘ

i mam sie dobrze, choc lekarz pogroził palcem. Powiedział, że nie dbam o siebie i maluszka, ze jestem przemeczona, ze wyniki złe, że brzuch boli, bo 8 godz siedzę i gniotę szkraba. Wygnał wręcz na zwolnienie, kazał leżeć, odpoczywać i bdać o nas. Prawie beczałam ale wiedziałam, że to prawda. W pracy ostatnio był sajgon, brzuch bolal mnie okropnie i juz o 18 padalam ze zmeczenia. Od piatku więc jestem na zwolnieniu. Chłone książki, leżę i odpoczywam. Choć w domu nie jestem sama, ludzi w koło dużo to staram sie relaksować i duzo być sama. Wyciszenia mi trzeba. 

Poza tym rosniemy. Brzuszek juz widoczny gołym okiem, znajomi zaczepiają, gratulują. Mężus szczęsliwy. Głaszcze , całuje, mizia brzuszek cały czas. Jest dumny jak paw. A ja???? Przyzwyczajam sie do nowej ja. Troche mnie boli zmaiana ciała, to że waga rośnie, ale z jednego jestem dumna - Z BIUSTU. Jest wspaniały :DDDDDDDDDDDDDDDD

 

Kochane przepraszam, że mnie tak mało tu i u Was a le myślali jestem. Jakos nie ciągnie mnie to komputera. Buziaczki sle i moc pozdrowień :)

14:37, szymanska25
Link Komentarze (16) »