RSS
poniedziałek, 30 czerwca 2008
Oczyszczający weekend

Sobota byłą straszna. Pracowałam za dwóch by tylko nie myśleć o tęsknocie i konflikcie z siostrą. Mijałyśmy się jak obce sobie osoby. Widziała jak patrzy pytająco, choć samam nie wiem dlaczego, doskonale wie co mi leży na sercu. Wieczorem rozmowa z ukochanym. Do późnej nocy. Były też łzy jak grochy i śmeich do rozpuchu. Mój Mis wspiera jak potrafi najlepiej. Jest tam sam i zapewne mu ciężko jak cholera, ale ma tyle w sobie siły. Jest dzielny i jeszcze tyle otuchy ma dla mnie :) 

Niedziela to długi spacer nad morzem. Pies biegał jak szalony a ja myśałam, myśałam, myśałam. Pobuczałam sobie, pomyśałam. Chyba mi trochę lżej. Tyle złych emocji we mnie, tyle zła. I nie wiem czy to tęsknota, samotność czy ja już zła kobieta jestem. W domu rozmowa z siostrą. Chyba jednak nie pomogła. Patrzymy na siebie przepraszająco, ale jesteśmy tak daleko od siebie. Każda sobie.

Dziś zaczyna się nowy tydzień, jutro nowy miesiąc. Wierzę, że będzie lepszy od poprzedniego. Cholera musi być.

06:46, szymanska25
Link Komentarze (2) »
sobota, 28 czerwca 2008
obrazona

Jestem obrazona na moja siostrę. Caly czas musze sie pilnować, by nic do niej nie powoedziec. Niech zrozumie, ze nie wolno odtrącac rodziny tylko dlatego , ze jej mąż mnie np. nie lubi.

Zle mi z tym, ryczec mi sie chce, ale jeszcze 1 dzień musze wytrzymac.

Pogoda dziś deszczowa. Z plazowania nici. Ale tak organizuje sobie dzien,by nie mysleć o tęsknocie.

 

17:07, szymanska25
Link Komentarze (2) »
piątek, 27 czerwca 2008
wszystko jest do dupy

Ledwo żyję, jestem padnięta, śpiąca i z wisielczym humorem. Nie wiem dlaczego ten zły nastrój tak sobie mnie upodobał. Ciągle mam focha. Może to zmęczenie?

Wczoraj szfagier doprowadziła mnie do szału. Debil i już. Moja siostra ma poranionego mężą- szkoda mi jej. Tylko, że ona tego nie widzi.... a szkoda, oddalamy się od siebie.

Bogu dzięki dziś piątek. Jutro odsypiam a potem wsiadam na rower i jadę gdzie mnie oczy poniosą. Może na plaże, oby pogoda była. Poleże, zrelaksuje się i opalę, to chyba dobry pomysł

07:36, szymanska25
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 26 czerwca 2008
Miłośc do mojego mężczyzny

Jest jak soczysty duży owoc. Pachnie i kusi. To dla niego chcę być piękna, uwodzicielska, pachnąca.

Wczoraj usłyszałam, że jestem jak otrzymana gwiazdka z nieba. To chyba najpiękniejszy komplement.

Kupiłam jego uluibione perfumy, chcę dla niego pachnieć, choć go tu nie ma. Ale on wie, mówi, że czasem nawet czuje.

W pracy koszmar. Ludzi przychodzi ogrom. mam dość. Piję magnez, bo przesadzam już z kawą.

Jeszcze 2 dni i weekend. Może pójdę na plażę, poopalam ciało, wyleżę się na ciepłym piasku, zrelaksuję.

07:26, szymanska25
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 24 czerwca 2008
Rozmowy nocą

Zadzwonił.

Usłyszałam ukochany miękki, ciepły głos. Jego głos.

To jak plaster na moją chorą, stęsknioną duszę. Usłyszałam, że kocha jak wariat, tęskni jeszcze bardziej.

Życzył spokojnej nocy, zapewniał o wspólnych 2 tyg.

Zasnęłam spokojna.

06:36, szymanska25
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 23 czerwca 2008
Smutno mi...

Dzis przeczytałam na Twoim Stylu :" Miłośc to chemia? hormonalny haj, który minie po 2 ,3 latach? a może partnerstwo i praca nad związkiem? w co wierzyc i jak kochać?" Świete slowa. jaa kocham, mocno od 13 lat tego samego meżczyznę, od 10 m-cy mojego męża, najwazniejszego faceta w moim zyciu. tak kocham, ze tręsknota zabija, dusi serce, wyciska lzy. Rozlaka od 3 tyg mnie wykończyła. Codzienne sms-y i rozmowy to namaistka. Ja potrzebuje bliskości, codziennego dotyku, bycia razem.

 

Dzis mi smutno. Wczorajsze łzy nie oczyściły duszy, nie ukoily smutku.

 Dzis mi źle, dzis tęsknie jakby mocjej, silniej, bardziej.

Czy miłość to ból?

Nie, ja wiem , że miłośc to radość, piekno, ukojenie. To namietność, pożądanie, bliskość. To dotyk rąk, ust, ciala. To burza z piorunami, dotyk słońca.

20:46, szymanska25
Link Dodaj komentarz »