RSS
poniedziałek, 31 maja 2010
nie udało się :/

Nie zaprosili mnie nawet na rozmowę :(

Z listy osób znam 2 młodsze ode mnie o 5 lat....

Cholera :(

10:50, szymanska25
Link Komentarze (11) »
sobota, 29 maja 2010
słonecznie, ciepło, wymarzony weekend

.... rodzinny

w planach boskie lenistwo, grill, spacer, lody

 

życzę miłego i leniwego weekendu :0)

11:12, szymanska25
Link Komentarze (1) »
piątek, 28 maja 2010
nadal nic nie wiem

dzwoniłam

wpłyneło duzo podań

czy bedę zaproszona na rozmowę dowiem sie w poniedziałek

ewentualna rozmowa we wtorek o 10

 

 

we wtorek również będziemy wiedzieć co z tym błędem w nazwisku

ehhhhhhhhh co za stres ...

 

17:51, szymanska25
Link Komentarze (6) »
środa, 26 maja 2010
papiery złożone

Dzis zaniosłam moje CV

teraz niech się dzieje wola nieba

 

w piątek przed 15 będe wiedziała, czy zaproszą mnie na rozmowę

OBY

21:41, szymanska25
Link Komentarze (10) »
poniedziałek, 24 maja 2010
wielka prośba

Znalazłam ofertę pracy i chcę złożyc papiery. Praca w Urzędzie Gminy w moim zawodzie, ale najwazniejsze, ze 5 min autkiem z domu. Kochane potrzebuje fajnego listu motywacyjnego i tu kieruję do Was wielki uśmiech i prosbe o pomoc. Macie???? Pomożecie????

 

Mój mail: szymanska25@wp.pl

 

Pomóżcie:)))))))))))))))))))))) proszę

Buziaczki :****

 

PS O kciuki nadal proszę. Sprawa dot nazwiska w toku a tu jeszcze przydadzą się by dostac tę robotę :)

 

18:54, szymanska25
Link Komentarze (10) »
środa, 19 maja 2010
zaburzenia snu ?

ehhhhhh pisze drugi raz bo mi wcieło poprzedni wpis :(

 

Kochane musicie mi poradzić, bo już sama nie wiem jak pomóc sobie i mojemu Filipkowi.

 

Gucio od urodzenia nie przespał całej nocy. Gdy karmiłam Go piersią było to zrozumiałe, ale teraz gdy jest na butli czuję, że jest coś nie tak.

Ostatnio zganiałam to na ząbki, ale wczorajsza noc zupełnie mnie zdezorientowała.

 

A więc

Każdego dnia staram się trzymać godzin posiłków, drzemek, zabawy itd. W dzień Filip zasypia albo lulany, albo na spacerze w wózku. Nie zasłaniiam rolet, nioe chodzimy na palcach. Śpi różnie od 20 min do 2 godz. Wieczorem natomiast o 19 jest kąpiel po niej 210 ml mleka z kaszką manną. Następnie wyściskany, wycałowany i wytulony synuś ląduje w łóżeczku. Po 20 min turlania, kręcenia się i mruczenia zasypia. Są dni, że zasypia sam, a czasami muszę mu pomóc- głaszczę, nucę, trzymam za rączkę. Filipek śpi mocnym snem do 24. Potem różnie, ale mamy 2 do 5 pobudek.

A wczoraj... dosłownie parę min po półnbocy mały zaczą się wiercić, stękać i płakać. Nie wstawałam od razu, bo myśłałam, ze zaśnie. Gdzie tam płakał coraz bardziej. Wstałam , dałam smoczka, przekręciłam na boczek, bo tak zasypia i położyłam się do łóżka. Nie minęł 2 min jak znów zaczął jęczeć, z każda min głośniej. Znów wstałam dałam pić i położyłam się. On zaczął się rozbudzać bardziej, płakał już jak cholera. Żeby nie zbudzić rodziny wzięłam Go na ręce, potuliłm, uspokoiła i do łóżeczka. On w ryk. Znów smok,pić on ryk. Wzięłam Go dio mojego łóżka i ... zasnął w 5 min. To ja Go znów do łóżeczka, po 20 min ryk. To ja smok, głaskanie, pić- ryk. Znów do siebbie - śpi po paru min. Znów do łóżeczka- ryk po 30 min. Walczyliśmy z 2 godz. Poddałam się :( spał ze mną do 5 :30. Dałam mleko i spał do 8.

 

Gdyby to były zęby nie spałby w moim łóżku. Fakt biorę Go do siebie, ale zawsze tak o 5 czy 6 rano. Ta noc była koszmarna. Zaczęłam grzebać w internecie i znalazłam dwie "szkoły" radzenia sobie z problemem jakim jest bezsenność niemowląt. Pierwsza oparta jest na poglądzie Dr. Williama Searsa, który zachęca do dzielenia z dzieckiem łóżka, a druga to metoda Ferbera który jako pierwszy zalecił „wypłakiwanie się” jako metodę nauczenia dziecka samodzielnego snu.

Ani jedna , ani druga nie są moim zdaniem dobre.Nie wyobrażam sobie całej nocy spać z dzieckiem, bo gdy mam Go w łóżku nie przekręcam się, śpię jak zając. Natomiast zostawić Go samego w pokoju, by zasnął i słyszeć jak płacze-nie nie nie, to nie dla mnie :(

 

Kpochane zwracam się do Was z prośba. Czy miałyście taki problem ze swoimi pociechami???? Co robiłyście??????

Wracam za miesiąc do pracy. Bedę wstawała o 4:30. Nie wyobrażam sobie po 3 pobutkach i tak wczesnym wstawaniu do pracy normalnie funkcjonować i pracować.

Co mi radzicie, co mam zrobić??????????????????

Kazać mu ryczeć pół nocy aż zaśnie????

 

 

 

 

21:28, szymanska25
Link Komentarze (34) »
poniedziałek, 17 maja 2010
Wieje, leje czy to maj? aaaaaaaa i o kciuki błagam

Pogoda szkoda gadać :( Zimni jak cholera, silny wiatr i deszcz. Listopad a nie maj. Wypatruję słonka. Samopoczucie odrobinę lepsze, bo na 80 % jutro mój luby jutro wraca do domu. Tak się cieszę :)))))

Ząbki nadal nam dają w kość. Dziś Filip budził się co godzinę. Nie ma gorączki, ale zaczynają być luźne kupki. Nasza pediatra kazała uzbroić się w cierpliwość. Prawa jedynka już wyczuwalna. Szkoda mi Gucia.

 

Kochane błagam o kciuki. W tym tygodniu ma się okazać czy ten błąd w nazwisku u mojej babci będzie sprostowany pismem sądownym czy niestety czeka nas rozprawa. Ja już od miesiąca modlę się do wszystkich świętych :))) Wasze kciuki zawsze były pomocne :) Tak bym chciała by się udało !

 

Prosze o Wazse kciuki !!!!!!!!!!!!!!!!

 

Lecę bo Mały się właśnie obudził :) Buziaczki

 

11:42, szymanska25
Link Komentarze (4) »
piątek, 14 maja 2010
ehhhh

Pogrzeb był straszny... ale napisałam, każdy jest straszny... ale ten był mega dołujący. Ksiądz z 15 razy powtarzał, że to samobójca. Co za bydle, że tak się wyrażę. Do kościoła trumny nie pozwolił wprowadzić, więc najpierw był pochówek a potem msza. Żona i dzieci jak z krzyża zdjęci i ten debilny ksiądz dowalał im co chwila... Zryczałam się jak cholera.

Oby im teraz było lżej......

Poza tym z sekcji zwłok wyszło, że miał facet obrzęk mózgu, co miało podobno wpływ na jego czyn. Nie wiem, nie znam się.... słyszałam jak jego syn mówił, że ojciec dziwnie się czasami zachowywał, jakby miał schizofrenie.

 

Dziś zadzwoniła ciocia. Nagle zmarł jej mąż. Usiadł do kolacji i osunął się na krześle. Zmarł na jej rękach.

....

Dołujące strasznie....

Za dużo śmierci jak na 1 tydzień.....

Straszne.....

Straszne.....

 

 

 

A tak poza tym to nadal jesteśmy sami, bo Misiek jeszcze w Holandii. Planują we wtorek wracać do domu. Oby. Strasznie mi Go brakuje. Filipek zajmuje mi cały dzień, ale wieczorek gdy już śpi jest tak cicho i smutno.

Ząbki jakby od wczoraj dały nam spokój. Mały w nocy przebudził się 2 razy o 1 i o 4. Dałam smoka i zasnął. Potem o 5:30 dostał butlę mleka i spaliśmy do 8. Już dawno nie miałam takiej spokojnej nocy.

No i przez deszcz mało wychodzimy na dwór. Jutro ma być odrobinę słońca, więc planuję długi spacer :)

 

Życzę Wam miłego weekendu :)))))))))

 

 

 

 

 

21:41, szymanska25
Link Komentarze (8) »
wtorek, 11 maja 2010
Idą zęby

Cholera dlaczego tak boleśnie ????????????

Filip drze papkę a ja włosy z głowy.

Smarujemy dziąsełka, wkładam do lodówki gryzaczki, masuję palcem bolesne miejsca, podaję przeciwbólowy, głaszczę synusia, kołysam....

A on biedulek zasypia i budzi się z płaczem, jak widzi tubkę żelu otwiera dziobek, widzę jak przynosi mu ulgę zimny gryzak i moje masowanie...

 

Ząbków, a dokładnie 2 dolnych jedynek, jeszcze nie widac. Dziąsełka są jednak jakby przecięte w miejscu, gdzie wyrzynają się jedynki. Ile to jeszcze potrwa?????????????

Bogu dzięki nie ma gorączki czy innych rewelacji.

Trzymajcie kciuki, by ząbki szybko wyskoczyły :*

 

 

****************

 

Dziś zadzwoniła do mnie moja przyjaciółka. Zdziwiłam się, bo mieszka w Anglii a przyjechac miała do Polski dopiero za 2 tyg. na komunię chrześniaka. Powiedziała, że  w tą niedzielę jej tata popełnił samobójstwo. Powiesił się w kuchni pod nieobecność jej mamy i siostry. Znalazła Go jej 17 lenia siostra...

Szok!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

To był wiecznie pijący człowiek. Nie był ojcem a wstydem. Teraz by Go pochować muszą zaciągnąć kredyt, bo za samobójców nie należą się podobno pieniędze na pochówek :(

Jestem w szoku...

Najbardziej jednak szkoda mi tej 17 latki... Boże przez co ona musi przechodzić.... Jaka to trauma ....

 

22:10, szymanska25
Link Komentarze (10) »
sobota, 08 maja 2010
PÓŁ ROCZKU

Sama w to nie mogę uwierzyć!!!! Mój synuś kończy dziś pół roku. Dopiero wiłam się w bólach na porodówce.

Mój Gucio to juz kawaler. Sam siedzi, wyciąga i wkłada do buzi smoczka, trzyma sobie dzielnie butlę... a dopiero był małą żabką robiącą w każdą pieluszkę :)

Chyba nie podoba mi się, że ten czas tak gna :))))))))

 

Dziś jak się obudził wycałowałam Go za nas oboje, wyściskałam i wygilgotałam. Rechotał się i piszczał. Teraz śpi słodziutko. Patrzeę na niego i łzy mi się kręcą w oku ze szczęścia.

Fajnie być mamą. Fajnie mieć takiego kochanego Szkraba :)

12:14, szymanska25
Link Komentarze (14) »
 
1 , 2