RSS
poniedziałek, 29 kwietnia 2013
krótsza doba ????

Moja doba sukcesywnie się kurczy.

Nie wiem jak to sie dzieje, ale im dłuzszy dzień, tym ja mam na wszystko mniej czasu.

Wstaje przed 7 , kładę sie przed północą i ciągle mam wrażenie, że wszędzie jestem biegiem.

 

Jak jest pogoda jestem na ogrodzie albo spacerujemy. Odbieram Filipa z przedszkola o 13 i kłade spac Hubcia. Mam czas na ugotowanie obiadu i ogarniecie z grubsza domu.

W tym tygodniu pomyłam wszystkie okna i jestem z siebie dumna, bo mam 6 dużych okien balkonowych i 7 zwykłych. Namachałam się nie powiem, ale jestem zadowolona. Zostało mi tylko poprać firany i zasłony. Czekam na słońce.

No właśnie słońce. Pogoda wariuje. Jednego dnia leje i jest 6 stopni, drugiego piekne słoneczko, ale za to lodowaty wiatr. Hubert 3 tydzien się smarczy :O Zwariować idzie.... Już nie wiem jak ubierać dzieci, by nie zmarzły/nie przegrzaly się/by ich nie przewiało ....

O tej porze roku powinny śmigac w lekkich kurteczkach czy bluzach a dzis np ubrałam im ciepłe kurtki, bo zimnica masakryczna :O

 

Jeszcze 3 tyg i wraca mój mężulek. Jezu jak się ciesze :D Nawet codzienne rozmowy nie zagłuszają tęsknoty. On tam bez internetu, więc by nie zbankrutować rozmawiamy max 30 min dziennie. Tak chciałabym Go zobaczyć . Ale damy radę, już mamy z górki :D najgorsze dla mnie sa wieczory, kiedy kłade się spać. Wówczas mój słuch sie wyostrza i zanim zasnę mam pietra na całego....

 

Pozdrawiam Was serdecznie i ciepłej majówki życzę. Może pogoda pozwoli na pierwszego w tym roku grilla ?

 

Aga

21:15, szymanska25
Link Komentarze (5) »
niedziela, 21 kwietnia 2013
niedziela

        Od wczoraj znów zimno jak diabli. Słońce zachęca na spacery, ale zimny wiatr szybko wygania do domu. Dziś żałowałam, ze rękawiczki zostały w domu. Na szczęście, od jutra ma być znów cieplej.

         Filip załapał katar chyba od Hubcia, bo od 2 dni ciągle leci mu z nosa, do tego wywaliła mu opryszczka na ustach :/ strasznie napuchła mu buźka :(

 

       Wczoraj zgodnie z planem przekopałam z 6 m2 ogródka (mokra byłam jak szczur ! ) i posiałam sałatę, koper i rzodkiewkę :) nie mogę się doczekac kiedy będę mogła je jeść. Już na sama myśl cieknie mi ślinka :) W połowie maja kupie jeszcze sadzonki pomidorków koktajlowych i parę krzaczków zwykłych i wsadzę pod folią :)mniammmm nie ma jak swoje :)

 

Życzę Wam miłej niedzieli

na koniec moje urwisy i czapy blixniacze :)

 

 

 

 

17:30, szymanska25
Link Komentarze (7) »
piątek, 19 kwietnia 2013
...

Pogoda od paru dni rozpieszcza tak, ze nie chce się wracać do domu. Korzystamy więc z dziecmi i od 10 do 18 jestesmy na powietrzu. Dzieci,a zwłaszcza Hubert ma juz opaloną buźkę (mimo stosowania filtrów!!!).

Prócz spacerów, ogarniam rozpierduche przed domem. Samej z 2 dzieci nie jest to łatwe, ale jakoś ide do przodu. wieczorem ledwo widze na oczy, ale taka praca sprawia mi ogromna frajdę, lubie czuć się tak fizycznie sczochrana - poza tym to mój jedyny sport :p

 

Liści mam tyle na ogrodzie, ze czasem mam wrażenie, że grabię las. Końca nie widac :O Brakuje mi bardzo męskiej pomocy, ale mój Filipek juz tak dzielnie mi pomaga, biega ze swoją taczkę i przewozi liscie :) jaka ma frajdę jak je palimy. Wracamy do domu, głodni, brudni, zmęczeni i pachnący wędzonką :)

 

Hubcio ostatnio łapie ciągle jakies infekcje, ale spowodowane jest to ząbkowaniem. Ida mu obecnie czwórki i trójki. Dzielny jest nieslychanie, nie marudzi, ładnie przesypia noc, ale ślini się jak niemowlak i katar ma okropny. Leje mu się z nosa jak z kranu.

 

Jesteśmy już 3 tyg bez męża/taty i usychamy już z tęsknoty :( Jeszcze 5 tyg , jeszcze 5.

 

pozdrawiam weekendowo :) Jutro mam w planach sianie warzywek w ogrodzie :)

22:23, szymanska25
Link Komentarze (9) »
czwartek, 11 kwietnia 2013
wiosna

Jest, jest,  jest!!!!!

Uprzejmie donoszę, że.....

Widziałam dzis u mnie na wsi BOCIANA !!!!

Jestem juz pewna- wiosna dotarła do PL :)

 

Na dworze jeszcze zimno, ale spacerujemy nawet o 17, bo i widno to raz, a dwa trzeba dzieci wymordować, by dały matce odsapnąć w domu :P

Śniegu z każdym dniem mniej, za to kup psich .... brrrrrrrrrr ogrom. OKROPNOŚĆ :(

Pod śniegiem przezimowały, a teraz strach dzieciaki puścić na trawę, bo wdepnie jak w nie jedna to w druga :O Już 2 razy szorowałam Filipowe buty :/ aż mną szarpało :/

 

Poza tym by zabić ciszę i tęsknotę wieczorami udziergałam dzieciowi starszemu czapkę :) śmieszna mi wyszła, uszy psie (bo to czapka pies) krzywe, każde inne, ale i tak pękam z dumy :)

Teraz identyczna planuję zrobic młodszemu :)

 

Pozdrawiam

 

 

21:51, szymanska25
Link Komentarze (10) »
sobota, 06 kwietnia 2013
Czy to wiosna ????

Już nie wierzę, że nadejdzie :( Śniegu może i mało na Mierzei, ale ciągle pada jak nie śnieg, to śnieg z deszczem. Jest szaro i mgliście :(

Przez ostatnie 2 dni pogoda była wstrętna. Dzieci zasamrkane, jak tu wyjść na spacer. Jeden dzień gniliśmy dosłownie w domu, drugiego poddałam się. Ubrałam nas ciepło, parasol wręczyłam Filipowi, Huberta zakryłam folią (ale był nieszczęśliwy) i poszliśmy. Po godzinie miałam jezioro w butach. Błoto, kałuże... obraz nędzy i rozpaczy na tej mojej wsi :(

 

Nie pamiętam, bym w poprzednich latach kupowała tyle kwiatów co teraz. Staram się mieć tą wiosnę choćby w domu, ale jak za oknem listopad to mimo wysiłków psycha siada.

 

A dziś budzi mnie słoneczko. Bogu dzięki, bo jeszcze jeden dzień tej chlapy z nieba i depresja murowana :/

Mimo lodowatego wiatru spacerowaliśmy 2 godziny. Na nosie okulary przeciwsłoneczne. Jak wspaniale :) Nawet ten wiatr potrzebny, by wysuszył te błocisko. Ptaki się rozśpiewały, słonko tak pięknie raziło. Jezu jak fajnie :) Podobno są już u nas pierwsze bociany - to już chyba wiosna prawda ?????????

 

Nawet udało mi się wypić kawę na ogrodzie, biegając za Hubciem :)

 

*****

4 doby jesteśmy sami bez J. Pierwszą noc spałam jak bąk, ale 3 kolejne jak zając pod miedzą. Mam jakieś lęki.... Bogu dzięki mam monitoring i alarm.

Chłopcy sa bardzo dzielni, Filip tylko raz pytał o tatusia, jak usłyszał, że tatus pracuje w innym kraju i wróci jak bedzie lato, powiedział OK i koniec. Ja za to usycham z tęsknoty... ciężko mi :(

 

Ale, żeby nie było tak strasznie smutno pochwale się Wam naszym łózkiem, które mój mąż sam zrobił. Pisalam wcześniej jaki był plan a teraz pokazuje efekt.

Od razu powiem, że jeszcze nie spalismy na nim- brak materaca. Uważam, że wyszło nam (no mężowi) fajne wyrko i bedziemy zadowoleni.

 

 

aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa i moja półeczka w kuchni- jesem nia zachwycona )

 

 

pozdrawiam serdecznie z słonecznej Mierzei Wislanej :)

16:10, szymanska25
Link Komentarze (11) »
wtorek, 02 kwietnia 2013
8 tygodni

Od dziś do czerwca zostałam sama z dziećmi. Mąż wyjechał zarabiac euro na tynki, bo musimy sie z nich rozliczyć z bankiem we wrzesniu a z kasą krucho, na odbiory, na polbruk :((( W kraju nie zarobi na to wszystko :( kredyt pochłania pół pensji, drugie idzie na życie i opłaty...

Rok był w domu z nami. Boże jak mi dziwnie. Dzwonię do niego co chwilę, łażę po domu jak cień, miejsca sobie nie mogę znaleźć :(

Chyba do mnie jeszcze nie dociera, że nie będzie Go 8 tyg. Że nie stanie w drzwiach o 18 :(

 

Jezusie jakie to powalone :(

09:12, szymanska25
Link Komentarze (14) »