RSS
czwartek, 28 kwietnia 2011
Filip

tak mało o nim ostatnio tu pisze i się chwalę

chociaż od paru dni, moje dziecko pokazuje rózki

diabełek z niego pełną gębą :)

 

Filip usmiechnij się do tatusia ...

 

z dydusiem i fusią - tylko sie nie śmiejcie, bez tego zestawu nie zaśnie

 

oswajam sie z kibelkiem, na nocnik chyba nigdy nie usiądę

na tarasie

pomocyyyyyyyyyyyyy

 

a kuku

 

pozdrawiamy :)

18:32, szymanska25
Link Komentarze (18) »
wtorek, 26 kwietnia 2011
poświatecznie

Mineły za szybko. Przez dom przewineło się masa ludzi. Było gwarno i wesoło. My często uciekalismy na spacer, bo pogoda wspaniała.

Dzis o 3:30 mój małzonek znów wyjechał. Całe szczęście nie bedzie Go max 2 tyg. Był teraz ponad miesiąc, więc jest mi smutno. Bardzo mi pomagał, zajmował się Filipem, rozpieszczał mnie. Dzis jak musiałam pościelić rano łózko było mi przykro :( i snaidanko na mnie nie czekało :(

 

Pogoda wspaniała :) złapalismy juz pierwszą opaleniznę. Filip ma ślicznie opalone poliki i nosek :) Zakochał sie w piaskownicy, więc duzo grzebiemy w piachu :)

 

Miłego dnia :)

08:59, szymanska25
Link Komentarze (6) »
piątek, 22 kwietnia 2011
WESOŁYCH ŚWIĄT

22:25, szymanska25
Link Komentarze (6) »
wtorek, 19 kwietnia 2011
użądliła mnie osa ...

W niedzielę po południu wybralismy sie do mojej siostry na kawkę. Zaczęłyśmy rozmawiac o czapkach dla dzieci i siostra stwierdzila, że nie ma żadnej dla Jasia. Jak nie masz mówię,a po Filipku dałam Ci chyba z 3. Zaczęlysmy szukać w workach z ubrankami, które jej dałam po moim synku. Odkładalysmy do osobnej reklamówki ciuszki, które magda miała sobie odświerzyć i nagle jak chowałam kolejne spodenki cos mnie zabolalo. Wrzasnęłam aż. Wyciągam ręke razem z przyczepiona osą. Użądliła mnie cholera tak mocno, że az piszczalam. Zabiłam francę od razu.

 

Jako dziecko nie byłam uczulona, ale od 5 moze 6 lat niestety jestem. Dłoń zaczęła puchnąć. Zrobił się mega bąbel. Zrobiłyśmy okład z octu, potem z cebuli i nawet pomogło. Wieczorem wydawało mi się nawet, ze opuchlizna schodzi. Ale w poniedzialek rano ręka znów napuchnieta i nawet bardziej niź dnia poprzedniego.

Na 9 rano jechałam do gina, wiec do rodzinnego planowałam pojechać po południu. Połozna jak zobaczyła moją ręke pobiegła do gina, potem do internisty i zaraz zrobiła mi zastrzyk domiesniowy. Spisałam sobie nazwe zastrzyku i byłam przeszczęśliwa, że mi minie.

 

Potem wizyta u ginekologa. najpierw badanie na fotelu, potem USG. Widzialam malutka fasolkę i slyszałam serduszko. Ledwo wstrzymywalam łzy. Mówiłam lekarzowi o poronieniu i moich obawach. Uspokajał. Pozwolił dzwonic o każdej porze dnia i nocy.

 

wróciłam do domu, zajęłam się obiadem, praniem a ręka nadal puchła. Swędziała jak cholera. Juz do rodzinnego nie pojechalam, bo wydawało mi się, że po zastrzyku będzie po sparwie, ale o 16 zadzwoniłam i usłyszałam, że to może potrwać mam się nie stresowac i robic okałdy z octu czy altacetu. W nocy myślałam, że zeświruje, tak mnie swędziała i ciągle puchla łapa. Małż chciał o 2 w nocy gnac na pogotowie, ale nie chciałam budzic Filipa, bo rodziców nie było w domu. Dzis pojechałam z moja łapa do przychodni. Mój lekarz obejrzał i przepisał wapno oraz maść Laticort. Oczywiście powiedziałam mu, że dostałam zastrzyk, że jestem w ciązy. Poza tym poprosilam o coś co powinnam mieć w domu na wszelki wypadek, gdyby sytuacja się powtórzyła i np. osa użądliła mnie w okolicy gardła. No parsknął smiechem. Nic mi oczywiście nie przepisał, tylko w razie W kazał jechac na pogotowie :/

W domu otwietam ulotke a tam jak byk pisze "bezwzględnie nie stosowac leku w Itrymestrze ciąży". Ręce mi opadły. Co za konował :( jak taki niedouczony, to na cholere ma laptopa z internetem w gabinecie? wystarczy wystukac w google i się upewnić czy dany lek mozna przepisac pacjentowi. całe jego szczęście, ze za 2 tubki maści zapłaciłam 5 zl, bo inaczej pofatygowałabym się do niego o zwrot kosztów.

Już którys raz z kolei mój lekarz rodzinny mnie zawiódł. Myśle o zmianie. Co za palant :(

Pierwszy raz mnie uraził, jak rozpłakałam się mówiąc, że poroniłam, że jest mi cięzko. Widziałam, że kpi ze mnie, z drwiącym usmiechem mówił, że przeciez nic takiego się nie stało, po co tak przezywać??????? myslalam, ze śnię :(

 

No więc pozostaje mi pić wapno i robic okłady z octu....

Trzymajcie kciuki, by to mineło, bo inaczej czeka mnie pogotowie :(

 

No i prosze równiez o kciuki dla mojej babci, która albo dzis, albo jutro ma zabieg na sercu. Mają jej przez aortę w pachwinie przepychac zyły i zakładac zastawki na sercu. Miala miec zabieg juz wczoraj, ale co troche przkładają bo albo inna ważna nieplanowana operacja, albo coś tam a ona bidna umiera ze strachu :(

 

pozdrawiam

 

 

13:00, szymanska25
Link Komentarze (14) »
czwartek, 14 kwietnia 2011
żyję, ale zdycham dalej

i wydaje mi się, że z każdym dniem jest gorzej.

Pocieszam się, że im gorzej się czuje, tym moja fasolka ma się lepiej, więc zaciskam zęby i daje radę. Z Adasiem nie miałam objawów i ....

 

Dzis szczepienie Filipa. Mamy być między 12-13. Moje dziecko nie daje się zbadać przez lekarza bez krzyku, a dzis będzie zapewne masakra, bo bedzie zmęczony. Zawsze o 11 idziemy na spacer, na którym przed 12 zasypia. Ojjjjjj bedzie sie działo.


Trzymajcie za nas kciuki !

 

 

A w poniedziałek pierwsza wizyta i gina. Może zobacze juz serdeszko?

 

 

 

11:10, szymanska25
Link Komentarze (12) »
piątek, 08 kwietnia 2011
nie odzywam się, bo...

... nie chcę jęczeć i stękać.

Ledwo zyję. Wygladam jak śmierć na chorągwi.

Nie wymiotuje, ale chyba wolałabym to raz zrobic i mieć z głowy.

A tak... odbija mi się obrzydliwie, mdli, bola mnie kości jakby łamała mnie grypa, mam bole głowy, jestem senna. Jedym słowem dziękuje Bogu, że Filip w ciągu dnia spi po 3 godz i jest w domu mąż, bo ja bym chyba zdechła.

 

 

A tak poza tym, to domek rosnie. Po tygodniowej przerwie panowie zwarci i gotowi ciężko pracuja. Teraz przygotowuja balkony i lada dzień zalewamy strop.

 

Filipek ma kolejna 2 nowe ząbki :) Obecnie mamy wszystkie 1,2 oraz dolne 4:)

 

Przesypia mi juz całe noce :D !!! i jest taki fajny kumaty. Ale lenuszek nie chce mówić po polsku. Po swojemy trajkocze od rana do nocy, a mama przez gardło mu nie chce przejść :( no chyba, ze straszna krzywda się dzieje.

 

Pozdrawiam Was serdecznie i zycze miłego weekendu :D

 

p.s. Dziekuję Wam za gratulacje i kciuki. Sa dla mnie na wagę złota :*

 

 

12:34, szymanska25
Link Komentarze (22) »
sobota, 02 kwietnia 2011
PMS się skończył a zaczął ...

... nowy okres w życiu.

 

Jestem w ciąży!!!

 

Sama uwierzyć nie mogę.

Płaczę ze szczęścia i strachu.

Dziewczyny panicznię się boję :(

Będę największą ciężarna panikarą.

 

 

 

A wczoraj zaliczyłam pierwszą migrene i ściskanie sedesu...

 

 

 

10:38, szymanska25
Link Komentarze (41) »