RSS
wtorek, 28 kwietnia 2009
Cudny weekend i szaleństwo w pracy
Weekend był przewspaniały. Sobota cała na ogrodzie, japkę sobie opaliłam, odpoczełam a potem spałam jak bąk :) A w niedzielę pojechaliśmy ze znajomymi nad jezioro i było cudownie. Słonce, cisza, szum traw i zapach grilla. Nie pamietam kiedy tak mi smakowała kiełbaska z grilla. Wcinalam az mi sie uszy trzęsły. Takie dni to balsam na moje zmeczone kości po całym cięzkim tygodniu w pracy. Od poniedziałku znów nawał pracy, na wszystko za mało czasu, wszysko na już. Wariactwo, bieganina. Dlatego też tak mnie tu mało :(((((((((( Czekam jak na zbawienie na majowy weekend. Mamy juz plany. W piatek ognisko. Zostalismy zaproszeni na urodzinowe odnicho z kiełbaskami :D w sobotę zoo cała paczką (6 osób) a w niedziele błogie lenistwo nad morzem :DDDDDDDDDDDDDD Trzymajccie kciuki za piekną pogodę :))))))) Pozdrawaiam cieplutko :********************************* i jak nie było mnie u któres z was dawno to przepraszam :(
18:21, szymanska25
Link Komentarze (6) »
wtorek, 21 kwietnia 2009
W biegu

      W pracy oczywiście. Gorący okres. Bałagan i bieganina. Nerwówka i brak czasu na wszystko. Staram się nie denerwować, ekscytować, ale czasm się nie da. W pracy i tak mnie oszczędzają, koleżanki dbaja o mnie, wyręczają.

        Za to w domu spokój. Dobrze mi, mogę odreagować, odpocząć. Jak wracam z pracy czeka już obiad. Potem tylko relaks. Nadrabiam w weekend, bo gdzieś muszę spalic nadmiar energii. Sprzątam, piekę, udzielam się ogrodowo.

         Pozdrawiam Was i przepraszam, że tak mało i cicho u mnie, ale nic się u mnie nie dzieje :D

06:36, szymanska25
Link Komentarze (12) »
środa, 15 kwietnia 2009
Wiosennie i zdrowo :D

                 Pogoda cudowna. Słoneczko świeci od 7 rano, z każdym dniem bardziej zielono. Rano jak wychodzę do pracy ptaki tak śpiewają, że aż serce się raduje. Wiatr też ciepły smaga po buzi. Zal siedzieć w pracy :( Wiosna zawitała na dobre. Kocham ten czas, gdzy przyroda budzi się z zimowego snu.

                 I zdrowo :DDDD Całe szczęście. Wczoraj czułam się wspaniale. Nic mnie nie bolało!!!!  Ani podbrzusze, ani żołądek :DDDD Mdłości pozwoliły o sobie zapomnieć. Cudownie :))) Oby już nie wróciły :)

 

Zyczę Wam pięknego, ciepłego i bardzo słonecznego dnia. Samych przyjemności :****

07:40, szymanska25
Link Komentarze (11) »
piątek, 10 kwietnia 2009
WESOŁYCH ŚWIĄT

Kochane juz dziś życzę Wam zdrowych, słonecznych, rodzinnych i spokojnych Świąt Wielkiej Nocy. Smacznego jajka i mokrego dyngusa :))))))))))))))))))))

 

 

14:01, szymanska25
Link Komentarze (9) »
Grypa jelitowa :(
Znów, znów, znów :(((((((((((( konałam cały czwartek. W domu jedno wielkie jęczenie i latanie do wc :(pół rodziny cierpi. Co za okropna choroba. Życze Wam dużo zdrówka. 
13:55, szymanska25
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 07 kwietnia 2009
Wizyta u gina

A więc WSZYSTKO OK!

Rano, zaraz po 7 zadzwoniłam do kliniki, by umówic się na wizytę. Dowiedziałam się, że moja pani doktor złamała nogę i nie będzie jej minimum miesiąc. No to pięknie :( Poprosiłam o zapisanie mnie do pierwszego wolnego lekarza, bo jestem w pierwszych tygodniach ciąży, brzuch boli, ja w stresie. Zapisano mnie na 14:40. Jak na skrzydłach leciałam do lekarza, mimo, że  gardło ściśnięte, brzuch ze strachu przestał boleć a ja ledwo mogłam zebrac mysli. Bałam się jak cholera. Lekarz bardzo sympatyczny. Wysłuchał, popytał, potem odpowiedział na milion moich pytań i zaprosił na usg.

Tego się nie spodziewałam. Zobaczyłam bijące serduszko mojej fasolki. Jak lekarz pozazał mi pikający punkt beczałam już jak wariatka. Smiał się i skwitował, że od razu widać, że to moja pierwsza ciąża. Ja tylko żałowałam, ze mój Misiek w korkach stracił taka szansę zobaczenia naszej fasolki i tego tak niesamowicie bijącego serduszka :)

Pan doktor stwierdził, że ja się nie oszczędzam. Zapewne latam jak przed ciążą, a tego już mi nie wolno. Kazał dużo leżeć, odpoczywać i ZWOLNIĆ! Poza tym zalecił pic dużoooooo soku z pomarańczy bo to ma wpływ na kwasowośc moczu itd. Uspokoił mnie, jak po usg ubierałam się w toalecie odtańczyłam taniec dziekczynny i mam nadzieję, że nie maja tam monitoringu, bo tańcząca w WC z gołym tyłkiem nie zdaża im się chyba często:DDDDDDDDD

 

Kochane pragnę podziękować każdej z osobna za ciepłe myśli i słowa. Bardzo mi pomogły :****************

 

Aaaaaaaa i jesze coś :)))))))) dowiedziałam się, że moja fasolka ma już 22,7 mm i to nie 8 tydz a 9 !!!!!!!!!!!!!!!!!! Na zdjęciu usg wyrażnie widać głowkę i nóżki. To juz nały człowieczek :DDDD Wieczorem Misiek znalazł w internecie zdjęcie 9 tyg. fasolki. Boże jakie to było piękne. wiemy już, że nasze szczęście ma oczka, uszki, paluszki u rąk i nóg. Cudowne :))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))) Ale jestem szczęśliwa :DDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD

06:32, szymanska25
Link Komentarze (17) »
poniedziałek, 06 kwietnia 2009
8 tydzień, ból brzucha, strach

Dbam o siebie, inni tez dbają. czasami myślałam,że aż za bardzo się cyckam. Ciąża to nie chorobą. Inne kobiety wymiotują, męczą się, maja migreny. Ja nie. Mdłości, co to moje mdłości w porównaniu z porannymi męczarniami innych zaciążonych. I nagle bum. Ból zaczął się w czwartek. Nie mogłam iść. Jak przy wyrostku. Leżałam i piszczałam. Po 15 min przeszło. Następny w piątek w pracy. Wyczytałam w mądrym internecie, że taki boleści pojawiają się w dni kiedy powinna byc miesiączka. Zgadzałoby się, więc się uspokoiłam. Ale w niedzielę to już było apogeum. Byliśmy w kościele. Myślałam, że skonam. Stałam, bo tłum ludzi. Duchota, a ja na 8 cm obcasach. W połowie mszy Misiek mnie wyprowadził pół żywą. Do samochodu i do domu. Dostałam nospę i leżałam cały dzień. Dziś dzwonię do mojej przychodni, niech mnie moja pani doktor przyjmie, niech uspokoi. Wizja leżenia przez 7 m-cy mi się nie usmiecha :( Boję się ;(((((((

Proszę o kciuki i ciepłe myśli. Martwię się o moja fasolkę :(

06:32, szymanska25
Link Komentarze (10) »
czwartek, 02 kwietnia 2009
Wiosna, wiosna ....

             Wiosna, wiosna, wiosna ach to TY :)))))))))))))))))))) aż chce się śpiewać. Ranki i wieczory co prawda zimne, ale w ciągu dnia już pięknie, słonecznie :D Cieszę się jak dziecko i już czekam na weekend :)

 

              Powiedziałam w pracy kierowniczce o ciąży. Miałam powiedzioeć w pryma aprylis, ale nie wytrzymałam i powiedziałam we wtorek. Wyściskała mnie, wycałowała i od razy 1000 zakazów! :4 godz max przy komputerze, nie dzwigam, nie stresuję się, nie robię wielu innych rzeczy z czego jestem rada :D Koleżanki również gratulują, jedna aż się rozpłakała :) nie wiedziałam, że tylu emocji możne moja ciąża kogoś kosztować.

             Byłoby jeszcze lepiej gdybym tak się nie męczyła z tymi nudnościami i bólem podbrzusza, ale nie wymiotuję, więc umażam, że jest i tak super!

 

 

Wiosna w koło, słońce w pełni,ach żyć się chce :DDDDDDDDDDDD Miłego dnia :)

08:15, szymanska25
Link Komentarze (4) »