RSS
sobota, 30 marca 2013
Wesołych Świąt Wielkiej Nocy

Kochani życzę Wam wesołych, zdrowych, radośnych i rodzinnych Świat Wielkiej Nocy :)

Niech snieg za oknem nie odbiera nam radości i wiary :)

 

Wesołego Alleluja !!!!

 

12:29, szymanska25
Link Komentarze (3) »
środa, 27 marca 2013

Jestem u Was niemal każdego dnia, czytam, komentuje, ale jak mam sama napisac u siebie 3 słowa, zaczyna się problem...

Nie mam o czym pisać :(

Latam na szmacie, gotuje, wycieram gluty, piorę, prasuję, spaceruję (teraz nie, bo przez chorobe Hubcia kiśniemy w domu), ........

Od 6 rano moi chłopcy szaleją. pospac nie dadza, bo to siusiu, pić.

Ubieramie mojego Filipa trwa całą wieczność, więc czasami dzień zaczyna się od krzyków matki, śniadanie przebiega w miarę ok, mycie zębów, kremowanie buzi. Ufffffffffff

Moi chłopcy to 2 bieguny. Filip najchetniej cale dnie oglądałby bajki, Hubert jak nie wywali zabawek wszystkich na środek pokoju nie ma zabawy, bajki mogą dla niego nie istnieć.

Filip każdego dnia wybiera sobie 1 zabawkę i z nią je, sika, kapie się i śpi. Hubcio co sekundę ma cos innego  w dloni i rzuca wszystko gdzie popadnie.

Filip siedzi na tyłku cała godzine i cos długie, Hubert jakby miał robaki w tyłku. W sobotę skitrał mi się ze schodów. Nawet nie wiem kiedy wlazł na nie. Śliwa zajmuje 3/4 czoła. Płakał tylko minutę. Otrzepał się i poszedł dalej. To Filip przezywał chyba z godzine, że mały ma guza.

Filip jest koszmarnie niesamodzielny. Jak ma cos zrobić to od razu boli Go kolano, palec. Podczas ubierania, jedzenia wojna. Proszę, podpuszczam, obiecuję nagrodę, straszę karą- nic nie przynosi skutku. Ręce mi opadają :( To Hubert juz sam je - co prawda więcej na brzuchu niż w brzuchu, ale sam, a ten stary byk i ma problem. Nawet jak chce siku to woła żeby z nim iść. Sam sie oczywiści obsluguje, ale towarzystwa w wc potrzebuje. jak nie chcę iśc to potrafi tak długo latac łazienka- ja az posika majtki :O

 

 

 

I tak od rana do 19 w kółko to samo. Pic, jeśc, kupa, siku.

O 20 nastaje cisza. Mój ukochany czas. Wówczas padam na kolana i doprowadzam dom do ładu. Potem kapiel, książka, pilot, szydełko- wszystko jedno byle w ciszy i dla siebie :)

 

Od soboty gnijemy w domu. Hubert z piatku na sobotę dostał wysokiej gorączki. Walczyłam z nia z 2 godziny zanim ustapiła. W sobotę powtórka z rozrywki :( Idą zęby, katar leje się z nosa, gardło przez oddychanie buzią zawalone, czerwone jak burak. Antybiotyk konieczny :(

Masakra....

Pogoda może nie czerwcowa, ale słoneczko świeci. Fajnie by było przewietrzyc dzieciom tyłki, a tu klapa.

Filip prosi o zabawę (w przedszkolu jest od 8 do 12). Wyciąga puzzle. Hubert mu wszystko niszczy. Filip ryczy, a ja prosze Boga o cierpliwość. Za rok Hubcio sprzeda starszego brata. Co za żywioł. Po kim się zastanawiam, bo my z J spokojni.

 

Pozdrawiam Was Kochani

 

11:15, szymanska25
Link Komentarze (8) »
czwartek, 21 marca 2013
pierwszy dzień wiosny

Nadeszła wytęskniona, wyczekiwana wiosna- niestety tylko kalendarzowa.

Za oknem biało, śnieg sięga prawie kolan, aleeeeeeeeeee właśnie wyszło u mnie słonko zapraszając na spacer :)

Kochani życzę Wam wszystkim,aby ta prawdziwa wiosna przyszła jak najszybciej :) w pogodzie i w sercu :)

 

pozdrawiam

09:51, szymanska25
Link Komentarze (6) »
sobota, 16 marca 2013
Jestem inna

Wczoraj doszłam do wniosku, ze ja jakaś inna jestem :p Od dnia zakupu projektu domu kocham markety budowlane. Uwielbiam ich klimat, zapach ( tylko dział drewniany) i asortyment. Nie w głowie mi sklepy z ciuchami, wolę te z asortymentem "gospodarstwa domowego".

 

Wczoraj mieliśmy z mężem wychodne. Musieliśmy pozałatwiac w Gdańsku parę spraw, więc sprzedaliśmy dzieci mamie i przepadliśmy. Pozałatwialiśmy to co trzeba w urzędach bardzo szybko i wio do ukochanych sklepów. Chodziałm jak po muzeum, głaskałam, wąchałam, marzyłam. Z racji tego, że w domu naszym brakuje tyluuuuuuuuuu rzeczy, więc chcialam wszystko :) no ale niestety kasa ogranicza :(

Mąż dorwał palety euro i z nich tworzy nam łoże do sypialni. Wczoraj wypatrzeliśmy panele podłogowe i nimi bedziemy obijać skrzynię (pierwotnie miały być gołe palety, ale panele tak nam się spodobały, ze koncepcja nam sie zmieniła).

Wymyśliłam sobie też półkę do kuchni - na allegro to co mi się podoba drogie, więc moja złota raczka zakupiła wczoraj materiał i sam mi zrobi.

Inspiracje

 

 

Kupilismy tez nareszcie listwy przypodłogowe na cały parter i już wczoraj w nocy chciałam je montować :)o takie proste, białe - idealnie będą pasować do schodów :) Na 2 zdjęciu listwa przyłożona na próbę :)

Boziu jaka ja wczoraj wróciłam przeszczęśliwa z tych zakupów :) Pysk mi się cieszył od ucha do ucha.Żadna bluzka nigdy mnie tak nie cieszyła.

Nie byłabym sobą gdybym nie przytargała do domu latarenek, które kocham strasznie - mam ich chyba juz z 6 szt i ciągle mi mało :p

 

Żeby nie było, że tak zupełnie mi odbiło, to kupiłam też sobie buty - kalosze :p

 

 

Tym akcentem się żegnam, życząc Wam miłego weekendu i wiosnyyyyyyy :)

 

 

12:15, szymanska25
Link Komentarze (17) »
środa, 13 marca 2013
nosi mnie

Od rana u nas mroźno (11 st. na minusie), ale i bardzo słonecznie. Nie ma nawet obłoczka na niebie. Piękny błękit i słońce. Z Hubertem z 2 godziny spacerowałam. Rewelacja- taką zimę lubię :) ale tęsknie już za wiosna, zielenią.

Słoneczna pogoda mnie nakręca :) i dzis również mnie nosi. Filip w przedszkolu, Hubcio smacznie chrapie, a ja zamiast sprzątac to tworze wiosenno - świąteczne dekoracje. Narobiłam sobie przy tym bałaganu, ale tak mnie moja artystyczna twórczośc cieszy, że pedzę się z Wami nią podzielić :)

 w salonie (postawiłam w tym roku na róż - optymistycznie mnie nastraja ostatnio)

 

kuchnia (tu więcej młodziutkiej zieleni)

 

 

Pozdrawiam Was serdecznie posyłając ogrom promyków :)

 

14:36, szymanska25
Link Komentarze (12) »
piątek, 08 marca 2013
8 marca

 

Dziś Dzień Kobiet, więc Kochane posyłam Wam wirtualnie ogromny bukiet tulipanów życząc uśmiechu i radości :)

 

 

ale dla mnie 8 marca to tez smutna data, bo... dziś mój Adaś obchodziłby 2 urodziny :(

Dla Adaśka [*]

20:47, szymanska25
Link Komentarze (3) »
poniedziałek, 04 marca 2013
marzec

Rety, rety jak się cieszę, że luty to juz przeszłość. Był dla mnie za długi, za szary, za za za

Był koszmarny jednym słowem. Pogoda okropna, ciągle chorowaliśmy, ja taka wypluta, brzydka, nieszczęśliwa, nerwowa.

Omijałam lustra, bo nie mogłam na siebie patrzeć.

 

Dzis obudziło mnie piękne słońce i od razu dostałam skrzydeł :D

Bez żalu wstałam przed 7, zawiozłam Filipa do przedszkola, wpadłam do biedronki po zakupy i przy okazji obkupiłam sie w żonkile i hiacynty, z Hubciem wyszliśmy na 2 godzinny spacer, umyłam 2 okna, zrobiłam 3 prania, zaliczyłam wywiadówkę w przedszkolu, przy okazji wstąpiłam do SH i nabyłam 3 pary jeansów a zapłaciłam tylko 25 zł, zaliczyłam w sis kawę z pyszną tarta orzechową i przy okazji farbnęłam sobie łeb i na koniec umyłam podłogi w salonach :D

Jak mi od razu lepiej :D

 

Mam nadzieję, że przez cały marzec bede miała tyle energii i pozytywnych wibracji co dziś :)

No jedyny minusik to foch na męża :/ Dziadyga mnie zdenerwowal tak, że wrrrrrrrrrrrrrrrrrrrr :/ będzie musiał długo przepraszać ....

Rozmarzyłam się , bo widzę, że nie ma zamiaru przepraszać tylko czeka az mi przejdzie..... szalenie mnie to irytuje.... nie musi padac na kolana, ale mógłby choc trochę się wysilić, chcieć rozmowy.... nie... uważa, że wydziwiam, że to babskie fanaberie.....

 

ehhhhhhhhhh

nie miałam narzekać .... mialo być pozytywnie i miło

 

 

Pozdrawiam Was cieplutko i pieknego marca Wam życzę :)

21:07, szymanska25
Link Komentarze (15) »