RSS
poniedziałek, 28 marca 2011
PMS

Zespół napięcia przedmiesiączkowego (Premenstrual syndrome, PMS) – zespół objawów psychicznych, fizycznych i emocjonalnych występujący od kilku do kilkunastu dni przed menstruacją, i ustępujący z chwilą jej rozpoczęcia.

 

W tym miesiącu w/w zespół napięcia chyba mnie wykończy. Szczerze mówiąc nie pamiętam, żebym kiedykolwiek miała taki mega jak w tym miesiącu :(

 

Sama ze sobą ledwo wytrzymuję. Jestem czepialska, wredna, bezczelna, chamska i płaczliwa.

Poza tym bolli mnie brzuch, plecy, stawy o cyckach nie wspomnę !

 

Kłóce się ze wszystkimi a potem bęczę, że mnie nie rozumieją, ba robia mi na złość.

 

Jeśli to potrwa jeszcze z 2 dni to mąz sie ze mną rozwiedzie, zabierze mi dziecko i pójdzie gdzie Go oczy poniosą a cała reszta wsadzi mnie na miotłe i wysle do pozostałych wiedzm.

 

najgorsze jest to, że moje cykle/miesiączki były od zawsze nierularne, więc cholera sama wie kiedy @ przyjdzie :/

 

Chyba nażrę się persenu :(

 

13:06, szymanska25
Link Komentarze (7) »
poniedziałek, 21 marca 2011
płaczliwie i chorobowo

Buzia Filipka wygląda juz całkiem calkiem. Pleśniawki zniknęły, ale na calej buzi pojawiły się krostki- wygląda jakby miał pryszcze.

Zaczął sie natomiast nocny płacz, rzucanie sie i lament. Juz sama nie wiem czy cos Go boli, czy ma straszne fochy. Budzi się około 24 i sie zaczyna. Wierci sie, popłakuje, przychodzi do nas. Troche pośpi i znów sie budzi. To nas uderzy, to kopnie, wije się, ryczy. Nie pomaga głaskanie, tulenie, smarowanie dziąselek, drapanie po pleckach. Rzuca się jak ryba bez wody i drze na całe gardło. Czasami z bezsilności wkladam Go siłą do łóżeczka i czekam az się wykrzyczy , wyryczy. Trwa to nawet 2 godz. Wymeczony zasypia...

A rano jest wesoły, bawi się, tuli. A ja... a my jak dwa nieboszczyki ledwo człapiemy. Na domiar łapie mnie jakies cholerstwo, łamie w kościach, mam stan podgorączkowy. Wyglądam ... jak niewygląd :(

 

 

 

 

 

10:09, szymanska25
Link Komentarze (13) »
sobota, 19 marca 2011
zapalenie jamy ustnej

Koszmarna choroba :(

Wyłazimy z niej... ale buzia Filipka wyglada jakby miała bliski kontakt z rękawica bokserska :(

A wszystko przez dolną lewa 4. Wylazła, ale była gorączka, rozwolnienie, rozdrażnienie i płacz. Pchanie lapek do buzi i... najpierw była 1 pleśniawka. Dnia nastepnego już 5, mimo że stosowałam aftin. Usta były suche i pękaly. Filip nie mogł jeść i pić...Pediatra przepisała nanystynę i ona nam pomogła. Dzis jest juz duzo lepiej.

 

 


a jutro...

a jutro mija 6 miesięcy jak straciliśmy Adasia...

[*]

20:56, szymanska25
Link Komentarze (12) »
sobota, 12 marca 2011
weekendowo

Praca na budowie idzie jak burza. Cieszy mnie to niezmiernie. Biegamy tam z Filipkiem 2 razu dziennie i pstrykamy zdjęcia dla tatusia, bo biedak siedzi w Holandii i tyle Go omija.

 

 

 

Chudziak pod ławy wylany i schnie :D za parę dni mój domek bedzie rósł w górę :)

Juz się nie moge doczekać :)

Pogoda jest łaskawa, każdego dnia swieci słonko i jest ciepło. Czasami silniejszy wiatr, który w tym wypadku jest bardzo korzystny :) Oby tak dalej !!!

 

A dziś pierwszy prawdziwy wiosenny dzień. 15 stopni na plusie, brak wiatru i piekne słonko. Z Filipem cały dzień spedzilismy na ogrodzie. Grabilismy (mam odciski :((( !!! ), jeżdzilismy na rowerku i bawilismy się na placu zabaw. Liczę, że od nadmiaru świeżego powietrza padnie jak kawka o 20 :) Zwłaszcza, że poprzednia noc była ciężka, bo ida nam kolejne zeby. Biedaczek strasznie cierpi, bo nawet nie chce pić, a o jedzeniu nie ma mowy. Z tego co udało mi się zobaczyć idzie nam dolna lewa 2 i 4. Nie da zajrzeć sobie do paszczy, walczy jak tygrys.N ie mogę posmarowac dziąsełka, bo wije się jak żmija. Syropek przeciwbólowy tez odpada. Zaaplikowałam wczoraj na siłę czopka, ale nie pytajcie jaki był niezadowolony. Ehhh z tymi facetami :)

 

Miłego weekendu kochane. Korzystajcie z pieknych i cepłych dni :)

 

 

 

 

 

 

 

18:17, szymanska25
Link Komentarze (10) »
czwartek, 10 marca 2011
Budujemy dom !

Tak, tak zaczeło się to szaleństwo :)

Ekipa ruszyła z kopyta i każdego dnia widać efekty.

A zaczeło sie w poniedziałek. 100 wywrotek z ziemią, by podwyższyć teren. Wielkie chałdy piachu i kopara, która równa teren. Dodatkowo geodeta latający i mierzący.

A my z Miśkiem stalismy i michy nam się cieszyły.

 

We wtorek przywieżli juz żwir, cement i pręty na zbrojenie.

A dzis zbrojenie się juz kręci,  a spychacz kopie pod fundamenty dół.

Ciesze sie jak dziecko. Mąz od wtorku znów w Holandii. Ubolewa strasznie, że nie ma go w domu, bo nie widzi co tu sie dzieje, a tak bardzo chciałby to doglądać. Latam więc na działkę 2 razy dziennie i pstrykam foty.

 

A tak poza tym to wiosna juz w koło :) dzis widziałam pierwszego bociana !!! Leciał sobie nad moja i Filipka głową :)

Filipek to pierwszy dowodzący. Mój mały Bob Budowniczy :) Siedzi w wózku i dokazuje, krzyczy na spychacze czy ciężarówki. Juz Go widzę jak za 2- 3 miesiące bedzie biegał z taczką po budowie i woził piach :D

A oto zdjęcia z naszej działki :

11:59, szymanska25
Link Komentarze (27) »
sobota, 05 marca 2011
6 marca

Jutro jest 6 marca, a ja na 6 marca miałam planowany termin porodu :(

 

tak mi smutno i źle :(

20:33, szymanska25
Link Komentarze (14) »
czwartek, 03 marca 2011
brak czasu

Wiem, wiem powtarzam sie jak zacięta płyta. Ale od paru dni mam tyle na głowie i tyle spraw do załatwienia, ze nie mam czasu podrapać sie po tyłku.

 

W zeszły czwartek wpadł do domu mąż. Wyjechał już we wtorek, ale wraca 9-go marca. W tym czasie bylismy w miejscowości odległej od nas z 50 km zobaczyć dom budowany wg naszego projektu :) Jezu alez byłam podniecona. Nie chcę byc zarozumiała, ale będe miała przepiekny domek :D Właściciel wprowadzil niewielkie, ale fajne zmiany. Spapugujemy niektóre :) Dom jest duzy, bardzo sloneczny, bo ma sporo okien. Eh jestem przeszczęśliwa :D Kolejna ważną sprawą było podpisanie umowy z ekipa budowlaną. 3 firmy robily nam wycenę budowy. Z tego względu, że Misiek ciągle za granicą to chcieliśmy, by ekipa zajęla się wszystkim włącznie z kupnem materialów budowlanych. Mnie ma nic nie obchodzić. Wybralismy jedną- mąż mojej koleżanki jak się potem okazalo :D Facet konkretny, widac że zna się na robocie i co dla nas najważniejsze polecany przez innych. 3 dni trwały rozmowy męskie dot ceny. Dogadaliśmy sie :D Już dziś na mojej działeczce stoją pustaki !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! :DDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD jutro lece tam z aparatem ! :D

Kochane 5 lat czekałam na ten moment :D

 

Kolejna sprawa, która kradnie mój czas to PIT-y. Zawalona jestem, ale to dobrze troche kaski wpadnie na waciki :D Przy Filipie nie ma pracy, więc siedzę nad papierzyskami jak on spi.

 

No i oczywiście moj świat to Filip. Z każdym dniem bardziej rozgadany, fajniejszy, sprytniejszy. Teraz zaczyna się etap JA SAM :) Jak narazie jestm dzielna i znoszę bałagan :) mop stoi w pogotowiu !

 

Między czasie zaliczylismy fajny spacer nad morze - oto fotka dla Was

 

 

A wczoraj dowiedziaalm się, że moja bliska koleżanka zaciążyła... wpadła.... i ryczy, bo jest nieszczęśliwa... nie pytajcie jak sie czuję ...

 

Miłego :*

 

 

p.s. mam pytanie do czytających "Cukiernię pod Amorem". Dopadłam w bibliotece 2 część, pierwszej jeszcze nie czytalam, czy zaczynac od 2? czy będe wiedziała o co chodzi???

15:38, szymanska25
Link Komentarze (12) »