RSS
środa, 31 marca 2010
zbieram się do wpisu...

Zbieram się do wpisu od 2 tygodni i zebrać nie mogę. A to weny brak, a to czasu. Wiosna zawitała na dobre. Jest ciepło, słonecznie więc całe dnie spędzamy w ogrodzie. Potem jestem tak zmęczona, że padam na twarz.

Marzec minął nawet nie wiem kiedy. Az się boje, bo 22 czerwca wracam do pracy :( Na samą myśl chce mi się płakać. Straszne...

Filipek rośnie jak na drożdżach. Powolutku wyrasta z rozm. 68 - a on przecież jest przewidziany do 6 miesiąca!!! a Gucio dopiero 8 kwietnia kończy 5 miesięcy. Ale jest boski. Śmieszek z niego nieziemski, gaduła straszny, piszczy, spiewa :) uwielbia "jaka to melodia" wpatruje się w ekran i przekrzykuje śpiewających, macha łapkami i nóżkami:) a my mamy ubaw po pachy.

 

Poza tym 13 marca zjadł swój pierwszy deserek- jabłuszko. Ale był płacz jak po 2 łyżeczkach schowałam słoiczek. Jak widzi łyżeczke juz otwiera dziobka :) łakomczuszek mały.

 

 

Dziś dostaliśmy z gminy decyzje o podziale naszej ziemi na 3 odrębne działki. Teraz czekamy na tel od geodety, który robi mapki i robimy przepis u notariusza !!!!! cieszę sie ogromnie. Będziemy mieli swój własny kawałek ziemi :)))) juz nie moge się doczekać kiedy bedziemy załatwiać pozwolenia na budowę. Wiem, ze to nerwy, ale to droga do spełnienia marzenia o własnym domku, więc pikuś- damy rade :)

Mój luby znów na wolnym. Popracował miesiąc i znów wolne. Wstępnie 2 tyg. Mam nadzieję, bo kaska nam potrzebna jak nigdy. Sam podział i mapki kosztowały nas 1800 zł.

 

W poniedziałek wybrałam się do fryzjera. Chciałam wyładnieć. Podcięłam włosy, zrobiłam balejaż i ... nie podobam się sobie. Samo ścięcie ok, ale reszta... porażka :( straciłam kasę i wyglądam jak pół dupy za krzaka, ba nawet cała :/ Misiek mówi, że super, ale co ma powiedzieć...

Pozdrawiam Was ciepło i wiosennie :)

 

 

 

21:07, szymanska25
Link Komentarze (17) »
piątek, 19 marca 2010
pogodzeni

Wydarłam się tylko raz... powiedziałam co myslę ... i poskutkowało. Był milusi i grzeczny ... czemu nie ryknęłam wczesniej?

Teraz jest słodki niczym lukier. Zrozumieć facetów... :)

12:43, szymanska25
Link Komentarze (20) »
czwartek, 11 marca 2010
wiosennie

Dziś pogoda była bajeczna. Słonecznie, niebo bezchmurne, zero wiatru, śpiew ptaków i coraz mniej śniegu. Jedyny minus - mroźne powietrze. Poczułam wiosnę. Od rana mnie nosiło.

Wyrzuciłam pościel na balkon, zadzwoniłam do kosmetyczki, by umówić się na regulację brwi i na wosk- mam wąsik niestety :( złapałam za mopa, umyłam okna. Pojechałam do kosmetyczki a potem spacerowałam z Filipkiem 2,5 godziny. Az czuję w kościach, ze żyję :)))))))))))))

 

Z lubym nadal milczymy. Emocje mi opadły, teraz z każdym dniem mam większy żal...

 

21:01, szymanska25
Link Komentarze (8) »
środa, 10 marca 2010
rok

Dziś mija rok, jak zrobiłam test i zobaczyłam 2 boskie kreseczki. Potem to ryczałam, ryczałam ryczałam ze szczęścia i uwierzyć nie mogłam.

Spełnione marzenie...

 

A dzis moje "marzenie" juz własnie smacznie sobie śpi. Z każdym dniem kocham Go bardziej i dziękuję Bogu, ze jest. Nie wiem jak mogłam wcześniej bez niego zyć????

A tak poza tym to kicha. Z chłopem od soboty nie gadam. Wściekła jestem jak osa. Tak mnie wkurzył, że szkoda gadać. Najgorsze jest to, że jemu te ciche dni chyba całkiem na rękę. Nigdy nie wytrzymywał dłużej jak pare godzin, potem zaczepiał, przepraszał. Teraz się dąsa. Dosłownie się DĄSA. O nie .....

Zabiłabym, wzięła cos ciężkiego i walnęła w ten zakuty łeb.

Faceci.............................................

 

Nie poznaje go, ktos zamienił mi męża ://////////////////////////

21:12, szymanska25
Link Komentarze (10) »
poniedziałek, 08 marca 2010
Wygrzebujemy się ...

Kochane wracam !!!! Remont chyli się ku koncowi, teraz została tylko kosmetyka :) Mysalam, że nie dozyje dnia, kiedy to napisze. Ten remont trwał wielki, a chalupa dawno nie wyglądała jak teraz, czyli centymetrowy kurz jest wszędzie. Dosłownie wszędzie. Nie wiem kiedy to wysprzątamy.

Podczas mojej nieobecności, prócz remontu oczywiście, wieeeeellllleeee sie działo.

1. CHRZCINY

A więc, nie taki diabeł straszny. Bałam się bardzo. Nie samej ceremonii, jak przyjęcia w domu. Z 19 osób zaproszonych,  było 13 i to bez dzieci. Męża brat, który był chrzestnym Filipa i jego zona "sprzedali" swoją trójkę do teściów. Jedzenie praktycznie przygotowali moi rodzice. Tydzień wczesniej smażyli, gotowali i mrozili. Jedzenia bylo aż za duzo. Ciasta upiekła mi babcia a torta zrobilismy z Miskiem sami -ten [url]http://mojewypieki.blox.pl/2009/10/Tort-tiramisu.html[/url] był pyszny. Wszystko kosztowało nas połowe mniej niż w lokalu. Poza tym dzięki wielkiej pomocy, nie narobiłam się :))))

Było bardzo miło, kupa śmiechu. W kwestii alkoholu poszłam na kompromis i była tylko 1 butelka 0,75 oraz 2 butelki wina. WYSTARCZYŁO! wydaje mi się, że goście byli zadowoleni, my bardzo.

Filipek cała mszę przespał. Nasz ksiądz podgrzał nawet wodę święconą, więc nawet nie poczuł polewania. Obudził się pod koniec mszy i zaczął głośno gaworzyć, więc wszyscy śmielismy się z niego, nawet ksiądz :)

2. REMONT

Chryste za duzo by pisać. Kolor ścian inny niż planowaliśmy. Nie ma pomarańczy, trzy ściany sa koloru delikatnego różu a jedna dzikiego wina. Podoba mi się :) teraz w wolnych chwilach doprowadzany pokój do porządku, ale ten kurz jest dosłownie wszędzie i nawet po 10 myciach wyłazi :/ ale jeszcze trochę i będzie ślicznie, czyściutko, pachnąco nowym...

3. PRACA

.... tu wielka "niespodzianka". Do firmy mojego męża dotarł kryzys. 200 ludzi na bezpłatnym wolnym do odwołania. Mój chłop do dziś siedział miesiąc w domu. Z jednej strony super. Jesteśmy razem w domu, Misiek bardzo mi pomaga, przynosi śniadanko do łózka, sprząta, lata przy tym remoncie, ale z drugiej brak kasy!!! Horror ;/ Dzis poszedł, ale na ile tego nie wiem :(

A w ubiegły czwartek ja poszłam do mnie do pracy, bo macierzyński mam do 27- do marca. Poszłam do kadr złożyć wniosek o dodatkowe 2 tyg. macierzyńskiego, bo od tego roku przysługują 22 tyg a nie 20 i wypisać wnioski urlopowe. Przy okazji dowiedziałam się, że mój etat jest bardzo zagrożony. Umowę mam do końca lipca. Moja kierowniczka zasugerowała, że "góra" obawia się, że wrócę tylko by podpisać umowę, a potem dam nogę na wychowawczy. Namawiała także, bym - rozmawiając z "górą" - mówiła, że tak się nie stanie. Na Boga :/ jak ja mam im obiecać ???? sama nie wiem co będzie za miesiąc a co dopiero w sierpniu.

Gdy poszłam na ta rozmowę, to powiedziałam tylko, ze nie planuje iść na wychowawczy, bo zamierzam się budować, brac mega redyt i nie stac mnie na siedzenie w domu. O,i tyle im powiedziałam, ale co zrobie to czas pokaże. Może zajde w 2 ciążę????

Jak mi nie przedłużą umowy, to mam ich w d..., tylko nie wiem za co bedziemy życ  i spłacac ten kredyt.

 

4. DZIAŁKA, BUDOWA, DOM

Kochane !!!!!!!!!!!!!!! tak sie cieszę !!!!!!!!!!!!!! ruszyło sie !!!!!!!!!!!!!!

Plan zagospodarowania po 3 latach uchwalony!!! tarararara działki podzielone !!!!!!!!!! tararara :)))))))))) teraz tylko gmina musi zatwierdzic mapki i lecimy do notariusza robic przepis :)))))))))))))))))))) jupiiiiiiiiiii ale sie cieszę :))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))

Jak tylko będę miała akt notarialny zaczynamy latac za pozwoleniami i ruszamy z budową :))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))

 

Także widzicie kochane działo się, działo.

 

A dzis mija 4 miesące od urodzenia Filipka. Kiedy to minęło. Filipek to juz fajny chłopaczek, tylko każdy mówi, że to czysty tata, ale ja i tak swoje wiem :)

 

Pragnę Was przy okazji przeprosić, że zagladałam do Was, czytałam i tak mało komentowałam, ale same wiecie jak to jest podczas remontu i z mężem w domu . Obiecuję, ze jak tylko bede miała czas i mozliwość nadrobie zaległe komentarze :)

 

Emeczko raz jeszcze STO LAT STO LAT :)))) spełnienia marzeń i dużoooooooooooooo radości, miłości, zdrówka, usmiechu :**********************

 

Dziś DZIEŃ KOBIET, więc Kochane życzę Wam duzo uśmiechu i szczęścia :))))

 

14:42, szymanska25
Link Komentarze (21) »