RSS
poniedziałek, 30 marca 2009
Po ciężkim tygodniu

             Dziś zaczynamy nowy tydzień , mam nadzieję, że będzie spokojny. Poprzedni był dla mnie ciężki. W pracy byłam nawet w sobotę. Mimo, że tylko na 4 godz, czuję brak jednego wolnego dnia. Wczoraj niedziela i urodziny babci Miśka. Cały dzień przy stole. Babcia kończyła wczoraj 85 lat. Cudowna kobieta. Pogodna, wiecznie uśmiechnięta.Tak serdecznie mnie wczoraj przywitała, jak ukochana wnuczkę. Dzieci zrobiły jej wczoraj niespodziankę, bo przygotowali jej przyjęcie urodzinowe. Ona o niczym nie wiedziała. Córka ugotowała obiad, pozostałe synowe miały upiec ciasto, torta. Kupić szampana, wino. Babcia była wzruszona. Misiek był jedynym wnukiem, który przyjechał. Było mi niezwykle miło, jak przedstawiała mnie sąsiadkom, ciotkom, które mnie jeszcze nie znały. Trzymała mnie za ręke, głaskała. Cudna kobieta.

              Wróciliśmy do domy grubo po 18. Wskoczyłam pod prysznic i do łóżka. Ostatnio ciągle bym spała. Godzina 19 a ja już ledwo zyję. Oby ten tydzień był łaskawszy. Muszę przeżyć tylko środę, kiedy pracuję od 10 do 18. W domu będę 19:30 :(

             Poza tym czuję się dobrze. Mdłości jakby mniejsze. Mogę pic już herbaty :) Misiek bardzo przejęty ciągle dzwoni, pisze sms-y, pyta jak się czuję. Głaszcze mój  brzuch, masuje stopy. Rozpieszcza mnie. Co tam mdłości, mogę czuć się jeszcze gorzej jeśli tak mam z nim dobrze :))))))))))))) Egoistka jestem :)))))))))

 

Kochane dzis ma byc dużo słonka. Zyczę Wam i sobie tego :)))) Wrzuciłam dzis do torebki nawet okulary przecwsłoneczne :) Miłego dnia :)))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))

06:41, szymanska25
Link Komentarze (12) »
środa, 25 marca 2009
Piękna zima tej wiosny

Wszędzie biało. Puch dmucha z nieba. Zima pełną gębą. I oczywiście zaraz potem krach uliczny, gigantyczne korki. Tir podjężdzający na wiadukt utknął. Nie mógł podjeechać, więc korki na maxa. Wpadłam do pracy po 2,5 godz. podróży spóżniona, zmachana, zła. A spadło przecież tylko trochę sniegu, po którym zapewne już wieczorem nie będzie śladu :/

 

Poza tym tyję. Przeraża mnie to. Za dużo jem :(

10:36, szymanska25
Link Komentarze (9) »
wtorek, 24 marca 2009
Po wizycie u lekarza

Dziewczyny jestem zachwycona :)))))))))))))) Pani doktor- którą swoją droga znam troszkę osobiście- miła, ciepła, bardzo sympatyczna. Robiąc wczoraj USG wszystko dokładnie tłumaczyła, pokazała. Mój mąż stał jak pal z oczami jak 5 zł a ona pokazywała bardziej mu niż mi :) Widzieliśmy naszą kropeczkę !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Boże jakie to cudowne uczucie. Nasze szczęście ma aż 6 mm :D Kolejne USG  4 maja :D

Ale jesteśmy szczęśliwi :D

07:29, szymanska25
Link Komentarze (13) »
poniedziałek, 23 marca 2009
po weekedzie

           Wypoczełam. Leżałam prawie cały weekend. Było mi cudnie. W sobotę tylko wyskoczyłam na małe zakupy i zrobiłam na obiad zapiekankę makaronową. W niedzielę natomiast mąż porwał mnie na spacer nad morze. Wygwizdało nas, ale dotlenilismy się. Potem zaczęło padać, więc resztę dnia leżałam przed TV. W domu traktują mnie jak królową. Nic nie pozwalaja robić. Wiecznie słyszę, że tego mi nie wolno, tego nie mogę.... więc pozostało mi tylko leżeć :)

          Dziś pierwsza wizyta u gina. Mam nadzieję, że pani doktor zrobi mi USG i zobaczę moje 2 mm szczęścia.

         Kochane życzę Wam miłego dnia, mimo deszczu, śniegu i zimna :) od soboty ma byc już wiosna :)))))))))))))

 

08:07, szymanska25
Link Komentarze (5) »
środa, 18 marca 2009
przyzwyczajam się do nowej roli :)

Mdli mnie ciągle, praktycznie cały dzien czuję jedzenie w przełyku. Nie jest to miłe. Gdy jestem głodna, to muszę zjeść natychmiast, bo mam wrażenie , że zemdleję. Zmienił się tez mój jadłospis. Prawie nic mi nie smakuje oprócz mięs. Mogłabym jeśc tylko schabowe, zrazy lub bułki z masłem. Co za wyrafinowane smaki :) Nie mogę jeść ukochanych twarożków, ogórków. Nie maja dla mnie smaku. Sa mdłe. Za to marzą mi się hamburgery i pizza. Tego zawsze unikałam. To samo z herbatami i kawą. Wszystkie mi śmierdza i niesmkują. Pijam tylko mleko i wodę. Oby to minęło, bo tyłęk będzie mi puchł w oczach :D

Zapachy- to kolejne fobie. Wszystkie moje perfumy mi przeszkadzają. Każdy jest duszny z drażniąca nuta zapachową. W pracy czuję same śmierdzące szamty. To tak jakby śmierdzącą, zakisłą szmata umyto podłogę. A wiem, że myta jest pachnącymi srodkami czystości, mop wydlada tez na czytego. Sama nie wiem.....

No i wieczny ból piersi. Są teraz imponujące :DDDD takie jakie zawszy chciałam. Muszę się pochwalić, że byłam zmuszona do kupna większego biustonosza. Ale bolą. Jak leżę na boku to już nie jest frajda. O leżeniu na nich mogę zapomnieć.

W poniedziałek pierwsza wizyta u ginekologa.

 

A dzis pierwszy dzień od dawna, kiedy świeci słonko. zapowiada się piękny dzień. A prognozy snieżne i zimne. Oby się nie s[prawdziły. Miłego dnia :))))))))))))))))))))))))

07:39, szymanska25
Link Komentarze (12) »
poniedziałek, 16 marca 2009
1 dzień w pracy po chrobie
Wiedza tylko 2 koleżanki o ciąży. Wyściskały mnie za wszystkie czasy :) czuję się tak dziwnie. Męcza mnie zapachy, smaki. Nie ma we mnie energii. Nic mi nie smakuje. To chyba złe strony ciąży. Ale bardzo bardzo się cieszę :)
08:03, szymanska25
Link Komentarze (9) »
środa, 11 marca 2009
misz masz

Nie wiem od czago zacząć. Tyle myśli kołacze w mojej głowie. Zaczęło się od niedzieli. A dokładnie porannej kawy, która mi nie smakowała. Potem film w kinie :Kochaj i tańcz", na którym zryczałam się jak wariatka. A na końcu koszmarny ból piersi. W poniedziałek na fitnessie juz myslałam, ze nogi wyciągne... było mi słabo. W domu się zaczęło. Grypa jelitowa. Koszmar, pół nocy wisiałam na wc i dogorywałam. We wtorek lekarz i test ciążowy jak zwykle przed. I.............. i............. i................ i 2 KRESECZKI. Tak tak tak. No zryczałam sie jak dziecko. zadzwoniłam do Miska, on też chlipał do słuchawki. Potem zwlokłam sie piętro niżej do mamy i siostry. One piszczały z radości a ja ryczałam. UDAŁO SIE UDAŁO SIĘ UDAŁO SIĘ !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Ale jestem szczęśliwa. Byłam pewna, ze czeka nas leczenie, droga przez męke, badania hormonów itd. a tu taka niespodzianka :))))))))))))))))))))))))))))) Moja fasolk, nasza fasolka jest :))))))))))))))))))) to takie nieprawdopodobne,Jeszcze nie mogę uwieżyć. wciąż łapię się z brzuch i głaszczę ten punkcik i myślę gdzie jesteś??? Kochane ale jesteśmy szczęśliwi :)

13:40, szymanska25
Link Komentarze (24) »
czwartek, 05 marca 2009
Brak czasu, wieczne zmęczenie

Brak czasu, wieczne zmęczenie i jakby weny brak. Nic się nie dzieję. W pracy ogrom roboty, nie ma się kiedy nawet po tyłku podrapać. W domu spokojnie. Oby tak dalej. Zakupiłam dla nas już witaminy, bo dopadło nas chyba przesilenie wiosenne. Brak snu, wieczny bieg, ogrom spraw....

Może gdyby słonko świoeciło, byłoby inaczej, a tu za oknem wiecznie szaro i deszczowo. Miłego dnia Wam zyczę, jeszcze jutro i weekend !

07:39, szymanska25
Link Komentarze (6) »