RSS
poniedziałek, 30 grudnia 2013
Nowy Rok

Jutro ostatni dzien starego roku. Dopiero stałam na balkonie w szlafroku z moim mężem z szampanem w ręku i witałam 2013 a tu już 2014. jaki był??? Gdyby nie choroba Taty byłby rewelacyjny.

To pierwszy rok w naszym domu, powrót do pracy, samorealizacji

Kasy nam nie brakowało, zdrowie dopisywało, czego chcieć więcej ???

I ten straszny 20 listopada :( wypadek Taty, który przewrócił do góry nogami nasze życie....

 

U taty raz lepiej raz gorzej. Miał 5 prób odłączenia od respiratora, które kończyły się ponownym intubowaniem :( obawa , ze spuchnie mu krtań wyjęto rurkę z gardła i zrobiono tracheotomie :( 

Podobno zawsze można to wyjąć, tylko, że zostanie blizna. Poza tym tacie dopisuje humor, to co chce nam powiedzieć pisze, więc komunikację mamy z nim dobrą. Ale niestety nadal jest na intensywnej terapii :(

 

Kochani chciałabym życzyć Wam szczęścia i dużo zdrowia w Nowym 2014 Roku. Niech spełnia się Wasze plany i marzenia. Tego również sobie  moim bliskim zyczę. Poza tym chciałabym oczywiście, by Tata wyzdrowiał :)

 

 

Do usłyszenia za rok :)

A.

21:13, szymanska25
Link Komentarze (8) »
poniedziałek, 23 grudnia 2013
Wesołych Świąt

Kochani :)

 

Te świeta nie będą jednak dla nas smutne :) Dziś wybudzili Tate ze spiączki !!!!!!!!!!!!! Zakręcony jest jeszcze, pod respiratorem, ale już nie spi !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Czy moglismy dostać piękniejszy prezent na te Święta ??? chyba nie :)

 

Dziękuję Wam za pamięć, ciepłe słowa, kciuki, modlitwę :) Nie wiem co nas jeszcze czeka, ile "niespodzianek" przyniesie nam Taty choroba, ale mocno wierzę, że to co najgorsze już za nami .

To właśnie tego wieczoru,
gdy mróz lśni jak gwiazda na dworze,
przy stołach są miejsca dla obcych,
bo nikt być samotny nie może.


To właśnie tego wieczoru,
gdy wiatr zimny śniegiem dmucha,
w serca złamane i smutne
po cichu wstępuje otucha.


To właśnie tego wieczoru,
zło ze wstydu umiera,
widząc jak silna i piękna
jest miłość, gdy pięści rozwiera.


To właśnie tego wieczoru
od bardzo wielu wieków,
pod dachem tkliwej kolędy
Bóg rodzi się w człowieku.


Życzę Wam białych, radosnych, spokojnych i zdrowych Świąt Bożego Narodzenia upływających w rodzinnej atmosferze. Aby przy świątecznym stole nie zabrakło światła i ciepła oraz uśmiechów Waszych bliskich :)

pozdrawiam

A.

 

 

16:59, szymanska25
Link Komentarze (8) »
piątek, 20 grudnia 2013
Beznadziejnie :(

Znów źle :(

Tak xle nie było :(

Wczoraj tato trafił ponownie na OIOM i jest w śpiączce farmakologicznej :( ma bardzo złe wyniki, serce jest bardzo słabe, miał wode na płucach :( do tego zapalenie otrzewnej :(

Widok Jego pod ta aparatura, nieprzytomnego.... koszmar :(

Chodzę a raczej poruszam się mechanicznie,  z telefonem w reku, cała odrętwiała, trzęsąca się, nie mogę jeść i spać....

 

Przez telefon nie otrzymamy żadnej informacji a widzenia są wyłącznie o 12-13 i 16-18 i wówczas możemy zobaczyć tatę i porozmawiać z lekarzem :(

 

teraz tylko możemy sie modlić i mieć nadzieję.... tylko :(

10:25, szymanska25
Link Komentarze (15) »
środa, 18 grudnia 2013
Dziękuję

DZIĘKUJĘ za kciuki !!!!

DZIĘKUJĘ !!!

 

Tata miał 2 dziurki na jelicie cienkim- efekt poparzenia :(

Załozone ma 2 opaski na jelicie

Po wybudzeniu miał problem z samodzielnym oddychaniem, więc był ponownie intubowany - bardzo mu to przeszkadzało : pokazywał mamie, ze boli go gardło :(

Dziś dowiedzielismy się, że po wieczornym obchodzie zdecydowano sie na wyjęcie tatcie tej rurki .... oddychał sam bardzo dobrze uffffffffffff

Noc podobno spokojna

teraz mama jest u taty a ja czekam na telefon....

 

A tak poza tym, ze żyjemy w ogromnym stresie to wiecie, święta gdzieś tak zupełnie straciły dla nas sens ale  staramy się jakoś ciągnąć i funkcjonować.

Dziś odbyły się w przedszkolu u Filipka jasełka, w których uczestniczyli wyłącznie rodzice z naszej grupy- ja byłam pasterzem Bartkiem. Dzieciaki zachwycone :) sam widok nas rodziców poprzebieranych był dla nich ogromną frajdą. Sami też mieli maluteńkie role, spiewali :) fajna zabawa :) a dla nas rodziców mały stresik :) mielismy ściągi z tekstami poupychane gdzie sie tylko dało :p

 

Dziękuję raz jeszcze i pozdrawiam cieplutko :)

A.

17:07, szymanska25
Link Komentarze (6) »
poniedziałek, 16 grudnia 2013
Proszę o kciuki

Znów muszę zwrócić się do Was o ciepłe myśli i kciuki.

Znów z Tata bardzo źle :(

Najpierw dowiedzieliśmy się, że sepsa uszkodziła serce i czeka Go operacja a dziś trafił na stół, bo okazała się, że albo ma dziurę w jelicie albo guza na żołądku lub dwunastnicy. Dopiero podczas operacji będzie wiadomo co to jest. Operacja trwa od ponad 2 godzin. My umieramy ze strachu :(

Jesli to guz to jest efektem poparzenia , jesli dziura to sepsa....

To jest podła choroba :( OKROPNA....

Boże co nas jeszcze czeka??????

21:09, szymanska25
Link Komentarze (7) »
niedziela, 15 grudnia 2013
180 pierogów

Ulepiłam dzis z moim J 180 pierogów. Całe 4 godziny nam to zajęło.

Chłopcy dzielnie pomagali (co mnie doprowadzało momentami do szaleństwa:p)

Ale mamy niezły zapasik :p Wszystkie ugotowane, popakowane  w woreczkach sa juz zamrożone.

 

pozdrawiam

A.

21:24, szymanska25
Link Komentarze (8) »
środa, 11 grudnia 2013
33

Dzis kończę 33 lata a czuje się na 24 :)

Bliscy pamietaja o mnie , od rana dzwonią z życzeniami. Wzruszam się, bardzo to miłe. Koleżanki w pracy juz o 7 czekały z prezentem i ciastem :)

Mąż o 5 zrobił pobutkę, by wyściskać i wycałować :)

Chyba mogę obchodzic urodziny częściej :)

 

pozdrawiam i zycze miłego dnia :)

starsza o rok A.

08:55, szymanska25
Link Komentarze (15) »
poniedziałek, 09 grudnia 2013
Lepiej :)

A nawet bym powiedziała bardzo dobrze :) Z tatą oczywiści :) Wstaje z łózka już sam, nawet spaceruje przy balkoniku po korytarzu. To sukces, bo do tej pory miał problem by odebrac telefon.

Wczoraj jak z nim rozmawiałam był taki radosny, cieszył sie jak dziecko, że zjadł takie pyszne flaczki Cioci D.

Rety co za ulga :)

 

Poza tym czas leci jak szalony, w domu zaczynają pojawiać się pierwsze dekoracje swiąteczne :) Tak poszalałam z wiankiem adwentowym, że spaliłabym wczoraj dom, bo świeca za szybko mi się wypaliła :p Filip się śmiał, że taki nadpalony tez jest piękny :) i , że smrodek spalonego mchu nie przeszkadza nic a nic :)

 

Piekliśmy też wczoraj pierwsze ciasteczka. Ile radości :) Nie przepadam za takim wspólnym pichceniem, bo bałagan ogarniam przez pół dnia, a że należę do nerwusów to odreagowują to migreną, ale czego nie zniesie się dla dzieci. A jak jadły te ciasteczka :) aż serce rosło.

 

Zaczynam tez myśleć już (a raczej dopiero) o prezentach :) Nie szalejemy, bo kasa na to nie pozwala. Z Hubertem nie mam problemu, ale z Filipkiem już tak. Nie lubi zdalnie sterowanych samochodów, lego od niedawna Go interesuje (te zestawy co mi się podobają to kosztują ogrom!!!), chciałby kolejkę ale bez torów i ... takiej póki co nie ma na allegro :O Te zabawki to jakiś koszmar, drogie, tandetne, hałasują....  kupiłam mu już grę, książkę, ale to dziecko, więc zabawka tez by się przydała....

Dla męża też chciałabym coś fajnego i nie mam pomysłu  :( :(

Tylko dla siebie wiem co bym chciała :D :p

 

pozdrawiam Was Kochani :)

A.

 

08:34, szymanska25
Link Komentarze (10) »
czwartek, 05 grudnia 2013
jest wynik

Znamy wynik... niestety jest pozytywny :(

Tata dostaje leki, walczymy i czekamy ....

Trzymajcie prosze kciuki

10:33, szymanska25
Link Komentarze (13) »
środa, 04 grudnia 2013
i znów źle :(

Już miałam pisać, że z tatą dobrze, że wyszedł ze szpitala, że rany ładnie się goją, że miał tyle szczęścia, że jesteśmy wdzięczni losowi za cud i ... dupa :(

W poniedziałek mama pojechała po tatę. Jak na skrzydłach, bo baliśmy się, że na święta może nawet tam zostać. W szpitalu jednak zastała tatę skulonego, słabego, chorego. Kaszlał okropnie, miał gorączkę. Chciała Go zostawić tato nalegał jednak, by wracali do domu. Może i dobrze, że Go zabrała....

Noc z poniedziałku na sobotę koszmarna. Temperatura nie spadała mimo podawania leków. Tata słaby, że o własnych siłach nie może zejść z łóżka, skorzystać z toalety. mama dzwoni po pogotowie. zabierają tatę z podejrzeniem zapalenia płuc. Sugerują, że już w szpitalu musiał dawno to załapać. Mama kojarzy, ze już tydzień temu jak u niego była był rozpalony i kaszlał, miał problemy z oddechem, ale lekarze uspakajali, ze to skutki poparzenia.

 

Dziś podczas wizyty mama dowiaduje się, że samo zapalenie płuc nie jest takie poważne, ale mają podejrzenie sepsy !!! Jezu SEPSY !!!

Powiem Wam, ze chyba jeszcze TO do mnie nie dotarło :/

 

CO JESZCZE ?????

12:27, szymanska25
Link Komentarze (10) »