RSS
piątek, 07 grudnia 2012
jelitówka i przeprowadzka

Uporaliśmy się po miesiącu z katarem i kaszlem to dopadła nas rzygaczka i to jaka:O

Najpierw padł Filip. 2 dni biedaczek męczył się strasznie. Spał i wymiotował. Na widok miski i ręcznika wył. 6 -do grudnia o 5 rani nawiedziło mnie. Cały dzien konałam. Co 15 min byłam w toalecie. bolały mnie nawet cebulki włosów. Modliłam się, bo nie dopadło Hubcia, ale niestety o 17 i On zaczał wymiotować. Na koniec dołączył J. Cos potwornego.

Nie ma chyba nic gorszego :O Pościel, dywan, sofa, z 15 reczników - wszystko do prania :(

A my na kartonach, bo przeprowadzka.

 

dziś natomiast ostatnia noc na starych śmieciach. w pokoju został materac, na którym spimy, Huberta łóżeczko i TV. Od jutra jestesmy na swoim.

Trzymajcie za nas kciuki :)

 

 

 

21:49, szymanska25
Link Komentarze (21) »