RSS
piątek, 31 grudnia 2010
SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU!!!!

Kochane co ja tu będę duzo wymyślać

Życzę Wam spełnienia marzeń, duzo szczęścia, miłości i zdrowia

Do siego Roku !!!!!

18:21, szymanska25
Link Komentarze (5) »
czwartek, 23 grudnia 2010
WESOŁYCH ŚWIĄT

WESOŁYCH ZDROWYCH SPOKOJNYCH ORAZ RODZINNYCH ŚWIĄT BOŻEGO NARODZENIA

 

Ja w tym roku zupełnie inaczej je odczuwam. Z jednej strony widze radosnego Filipa a z drugiej serce mnie boli, jak pomysle o moim Adasiu...

 

Kochane jednak to czas radosny i niech taki będzie dla nas Wszystkich :******

 

17:40, szymanska25
Link Komentarze (6) »
wtorek, 21 grudnia 2010
przedświątecznie

Dom udekorowany

Choinka ubrana

Masa bombek zbitych przez Filipa

Wysprzatane

Teraz tylko sił na pichcenie by sie przydało odrobine

Niby super fajnie, ale ....

 

wczoraj mineły 3 miesiące od odejścia mojego Adasia

płyta zasypana na amen sniegiem

i taka pustaka w sercu

mialabym dzis wielki brzuch... 7 miesiecy...

[*]

 

 

Filip to mały Denis Rozrabiaka

gada, tańcuje, bałagani i rozrabia

ale kocham Go całym sercem

tule co minute i mówię Mu Kocham Cie Synku

a On nadstawia buziunie i domaga sie całusków

Boze jak to dobrze, że Go mam

 

 

byłam u Gina

wstyd sie przyznać, ale to pierwsza wizyta po poronieniu

wystko Ok, ładnie wygojone

nawet po polipie nie ma sladu

Gin po przecztaniu wyniku stwierdził, ze najprawdopodobniej przyczyna poronienia była infekcja, z która zmagalam sie od pierwszych dni ciąży lub choroba genetyczna

zalecił łykac kwas i za 2 miesiące brać się ostro do pracy

 

 

Kochane buziaczki Wam posyłam

Jeszcze tu wpadne złozyc Wam zyczenia :******

 

22:18, szymanska25
Link Komentarze (11) »
poniedziałek, 13 grudnia 2010
Nakarmy spy ze schroniska

to tylko minuta, która nic nas nie kosztuje. Dla psa jest to miska jedzenia.

Poniżej link

http://szerlok.pl/nakarm_psa/

 

ja klikam każdego dnia. Akcja trwa do 21 grudnia

22:31, szymanska25
Link Komentarze (6) »
sobota, 11 grudnia 2010
30 lat

Do 20 wrzesnia czułam sie jak 19 latka. Teraz troche starsza, bo przeżycia dobiły. Ale 30-tką sie nie czuję.

Trochę mnie ta 3 z przodu przeraża, ale liczę, że wszytko co najlepsze ciągle przede mna. Bilans i tak na duzy PLUS, więc chyba szczęściarą jestem co ?

Mąż twierdzi, że teraz jestem o niebo fajniejsza babka, bardziej sexy. Że teraz zakochałby się od pierwszego wejrzenia - ten to potrafi przysmarować :)

 

Więc czego mogę sobie życzyć na te 30 urodziny????

 

spokoju ducha

zdrowia dla siebie i najbliższych

wybudowania domu

jak najmniejszego kredytu

i ????

dzidziusia ?

 

 

 

buziaki

13:26, szymanska25
Link Komentarze (25) »
czwartek, 09 grudnia 2010
zasypało nas

Biało wszędzie, snieg sięga po kolana, ale ładnie jest. Zwłaszcza jak świeci słońce. Filip był dzis na 2 spacerkach. Jeden w wózku, bo to była pora spania, a drugi na sankach.

Z pierwszego wróciłam w roli pani bałwanowej, z drugiego w przemoczonych butach.

 

Moje samopoczucie na małym plusie. Obecnośc małża bardzo mi pomaga. Wspólne wieczory, rozmowy czy zabawa z Filipkiem to dla mnie bardzo duzo. Poza tym tabletki chyba mnie wyciszyły. Duzo spię i to snem kamiennym. 15 -go kolejna wizyta u lekarza....

Psychologa nie znalazłam. Szukam.

A w sobotę kończę 30 lat i nie mogę uwieżyć, nawet troche przerażona jestem .

16:49, szymanska25
Link Komentarze (4) »
piątek, 03 grudnia 2010
Mąz wraca....

Nie bylo Go miesiąc. 2 listopada wpadł na 3 dni i znów pojechał. Dziś wraca :) jak dobrze! następny wyjazd dopiero w nowym roku.

Okropnie się stęskniłam. Poza tym wierzę, że pomoże mi trochę wyciągnąc się z tego dołu.

Znów będzie rodzinka w komplecie.

 

Poza tym musze sie pochwalić, że mamy juz pozwolenie na budowę :)))))))))))

Na wiosne ruszamy z robotą!

 

 

15:28, szymanska25
Link Komentarze (9) »
środa, 01 grudnia 2010
Byłam, przezyłam ...

Gdy weszłam do przychodni zamarłam.

Ludzi pod gabinetem z 15. A myślałam, że będę sama.

Miałam skręt jelit, wytrzeszcz oczu i mokre ręce ze strachu.

W głowie natłok myśli.

 

Pani dr okazała się miłą i ciepła młodą kobietą. Pamiętała mnie z rozmowy telefonicznej, którą przeprowadziłyśmy tydzien temu.

Przeprowadziła wywiad, pytała, nie oczekiwała ode mnie monologu. Oczywiście zryczałam się okropnie. Prawie nie mogłam mówić. Czekała cierpliwie.

Przepisała antydepresanty, zaleciła rozmowę z dorbym psychologiem i zaprosiła na kolejna wizytę za 2 tyg.

 

Przezyłam....

Boże jakie to jest dla mnie trudne....

 

No i nie wiem czy sie cieszyć czy płakać, że tylu ludzi potrzebuje pomocy psychiatrycznej . Szok

 

20:56, szymanska25
Link Komentarze (15) »