RSS
wtorek, 30 grudnia 2008
Ostatni dzień w pracy w straym roku

Tu powinnam zrobić wielki rachunek 2008 roku, ale nie chce. 2008 rok był dla mnie łaskawy, dobry. W pracy mogę śmiało powiedzieć było bardzo dobrze, w miłości świetnie- mimo ogromnej tęsknoty  6 miesięcznej, byłam zdrowa (prócz małych angin). Bilans na duży +. Oby 2009 nie był gorszy!!!! No i jeszcze mam prośbę do Nowego Roku. Pragnę spełnienia 2 marzeń- największych moich marzeń.  

Kochane a w Nowym Roku życzę Wam dużo, dużo szczęścia, zdrowia, radości. Spełnienia marzeń i realizacji wszystkich planów.

Marzeń o które warto walczyć.
Radości, którymi warto się dzielić,
przyjaciół z którymi warto być
i nadziei bez której nie da się żyć.
Wszystkiego najlepszego w Nowym Roku 2009
oby nie był gorszy od minionego
ale zdecydowanie lepszy !!!

 

07:12, szymanska25
Link Komentarze (3) »
poniedziałek, 29 grudnia 2008
I po świętach

Dziś pierwszy dzień po świętach i chorobowym w pracy. Pół nocy spać nie mogłam myśląc co muszę zrobić, co zalega, co koniecznie zrobić jeszcze w tym roku. Nie lubię wracać do pracy po długiej przerwie. Swięta przebiegły za szybko. Było cudownie. Cały czas miałam ukochanego na wyciągnięcie ręki :) Przyzwyczajam się , że już nie wyjedzie, że nie musimy liczyć sekund, że walizka już nie stoi gotowa do zapakowania. To cudowne uczucie :)

Angina niby zwalczona, ale kaszel ciągle mnie dusi. A dziś mam wrażenie, że znów mnie rozkłada- czyżby uczulenie na pracę? :) Chyba tak :) Mam jeszcze 2 dni urlopu i mam nadzieję, że już jutro nie będę musiałą zrywać się do pracy skoro świt.

Kochane miłego dnia i oby do Sylwestra :)))))))))))))))))))))

07:05, szymanska25
Link Dodaj komentarz »
piątek, 19 grudnia 2008
żyję

                Przepraszam za milczenie, ale od środy zakotwiczyłam w łóżku, z anginą. Diabelstwo mnie dopadło i męczy. Wyglądam jak niewygląd, wymęczona i zaczerwieniona- nos i oczy. Jednym słowem przypominam obraz nędzy i rozpaczy. A dziś dokładnie za 6 godin mam witać mojego męża. Jak?

                  Dziś czuję się już znacznie lepiej, ale dycham i dycham ciągle a z nosa dalej się leje. Umęczona już jestem. Litry mleka z miodem, tabletki i tona chusteczek higienicznych.

                  Ale jescze 6 godzin i będę uzdrowiona. Będę w ramionach Miśka- mego kochanego męża. Co tak gluty i suchoty :)

Jakbym przepadła, to spokojnie - zapewne utone w miłości, zatrace się zupenie, ale odezwę się obiecuję :**********

21:15, szymanska25
Link Komentarze (5) »
wtorek, 16 grudnia 2008
Rozkłada mnie choroba
W oczach ogień, w gardle kolczasta kula, dreszcze, kaszel. I to tak nagle. Dziś rano wstaje i mnią trzesie. Przywlekłam się do roboty, łyknęłam febrisan, ale jutro jak tak dalej będę się czuła podreptam do lekarza. Co za cholera...... czuję się jak z krzyża zdjęta :(((((((((((((((((((
06:29, szymanska25
Link Komentarze (7) »
poniedziałek, 15 grudnia 2008
I po poniedziałku

Dzień minął błyskawicnie. I dobrze. Jeszce 4 dni i mój Misiek będzie w domu. Koleżanka zostaje w szpitalu do czwartku, chyba nie ma szans by utrzymać ciążę. Straszne to, życie czasem jest niesprawiedliwe...

Weekend minął szybko, za szybko. Sobota to wielki koszmar, bo uganiałam się za prezentami. Zawsze obiecuję sobie, że prezenty porobię wcześniej... mam co chciałam. Wróciłam do domu jak po bitwie. Nogi bolały, głowa jak glob. Nigdy więcej- OBIECUJĘ!

Niedziela to wielki relaks. Leżałam wybalsamowana, wypachniona i czytała. Cudny dzień. A dziś w pracy luz, potem wspólna wigilia. Było pysznie i bardzo miło. Jesteśmy fajnym, zgranym zespołem :)

Kochane odliczam, jeszcze 4 dni, 4 dni :] Miłego wieczoru :*

20:14, szymanska25
Link Dodaj komentarz »
Niedziela -dzien złych wiadomości
Koleżanka, która jest w 5 tyg. ciąży trafiła wczoraj do szpitala. Krwawi..... Modlę się, by nie było to poronienie. Dziś wszystko się wyjaśni. Trzymajcie kciuki
08:47, szymanska25
Link Dodaj komentarz »
piątek, 12 grudnia 2008
Zmęczenie
Dziś opadam z sił. Opadam .... Boli mnie wszystko, każdy milimetr ciała. Oczy szczypią, są czerwone. Ja mam wrażenie, że zaraz jajo zniosę w tej pracy. Dzień się dłuży, pogoda beznadziejna. Nie to nie choroba, to zmęczenie materiału. Mam dość. Planuję lecieć na areobik, ale nie wiem czy o 18 nie poddam się. Kochane miłego weekendu :***************************************************************************************
15:08, szymanska25
Link Komentarze (3) »
czwartek, 11 grudnia 2008
urodziny
Nie jestem sama. Dostałam prezenty, obudził mnie telefon od lubego z ciepłymi zyczeniami, był tort, moc życzeń, ale..... ukochany 1400 km od domu, ode mnie. I jakoś tak sutno mi...........................
14:09, szymanska25
Link Komentarze (6) »
środa, 10 grudnia 2008
Nowy telefon

Zakupiłam sobie wczoraj nowy telefon i...... masz tu babo placek, nie potrafię się nim posługiwać :) potrzebny mi kurs! jaka ja nienowoczesna :))))))))))))))))))))))))))))

Poza tym ok, nawet jakby lepiej. Wczoraj po pracy polatałam po sklepach. Rozglądam się za upominkami i panikuję, bo pomysłu nie mam, nic ciekawego nie widzę. Co ja lubemu kupię?

Dostałam również wczoaraj prezenty urodzinowe od rodzicół i rodzeństwa, choć urodzinki dopiero  jutro. Torta pysznego, pachnące olejki do kąpieli. Ależ zrobili mi niespodziankę. Cieszyłam się jak małe dziecko. Tylko jutro będzie mi smutno, bo to moje pierwsze samotne urodzinki, bez ukochanego :(

Dziś rano w planach dekoracja świąteczna biura. Bedzie milej :)))))))))))))))

07:11, szymanska25
Link Komentarze (2) »
wtorek, 09 grudnia 2008
Nowy tydzień

Weekend bardzo pracowity, zamiast lepienia aniołów, latałam na szmacie, zabrałam się za przestawianie mebli- nawiedziło mnie. Od poniedziałku w pracy sajgon. Nerwy, nawał pracy, do tego remont za ścianą - hałas na maxa. Ja mam już dość. Źle mi, tęsknota mi dokucza- jeszcze nie całe 2 tyg. Wyć mi się chce, marzę o ciszy, spokoju. Marzę o poduszcze, śnie, relaksującej muzyce.

Oby następny był lepszy, bo ten już chyba taki będzie do końca........

15:09, szymanska25
Link Komentarze (6) »
 
1 , 2