RSS
piątek, 25 listopada 2011
no i wykrakałam :(

Dziś w nocy ktoś próbował spalić nam dom. Włamał się i w pokoju na pietrze oblał benzyną ścianę i podpalił. Bogu dzięki były świeżo położone tynki i wilgoć zagasiła pożar :( całe piętro czarne....

Juz nie mam łez....

Dlaczego???

Kto???

 

Boże............................

17:54, szymanska25
Link Komentarze (28) »
środa, 23 listopada 2011
Hubert

Kochane brak słów by opisać moje szczęście, miłość i zachwyt. Mam dwóch cudownych synków.

17.11.2011r. o 11:55 przez cc na świecie pojawił się Hubert.

 

 

 

 

16 listopada bolał mnie brzuch jak na @. Wieczorem zadzwoniłam do mojej położnej, która zaprosiła mnie do szpitala na KTG. Już w drodze do szpitala zaczęły się skurcze co 5 min. Podczas badania okazało się, że jest rozwarcie na 4 palce. Jednak podczas USG lekarz zauważył, że moja macica pod blizną po pierwszym cc jest nieciekawa- przypomina sito. Od razu zdecydowano, że musze mieć cesarkę, bo strach ryzykować i całe szczęście, bo podczas cesarki lekarz był w szoku. Stwierdził, że to cud, że donosiłam ciążę, że macica wytrzymała ciężar. 

 

Od niedzieli jesteśmy już w domu. Maluszek wspaniale się zaklimatyzował, Filipek cudownie przyjął braciszka. Nie jest zazdrosny, biegnie jak tylko Hubert zapłacze, całuje Go w główkę, głaszcze. Nie okazuje nawet odrobinę zazdrości. Marzę, by to się nie zmienilo. Hubert jest przesłodkim dzieckiem. Śpi, je i robi kupki. Praktycznie, gdyby nie nocne karmienie, nie wiedziałabym, że mam w domu noworodka.

 

Dzielny brat :)

 

A ja... dzielnie znoszę ból. Łykam przeciwbólowe, by funkcjonować. Ale z każdym dniem jest lepiej. Mąż spisuje się na medal.

Aż się boję, bo za duzo tego szczęścia na raz...

22:43, szymanska25
Link Komentarze (41) »
sobota, 12 listopada 2011
37tc

W czwartek weszłam w 37 tc. do planowanego terminu porodu zostały 3 tygodnie. Boje się :(

By zagłuszyć mysli sprzątam. Wpadłam wręcz w obsesję.

Mnie na kardiologie wywiozą zamiast na porodówkę, bo moja pompka napięcia nie wytrzyma ...

12:11, szymanska25
Link Komentarze (76) »
wtorek, 08 listopada 2011
2 lata temu

2 lata temu na świecie pojawił się mały cud, nasz cud. Czekalismy na niego niecierpliwie. 8 listopada 2009r. spełniło sie nasze marzenie i mogliśmy utulić naszego synka.

 

Filipku, nasz kochany synku. Bądz zdrowy i zawsze szczęśliwy. Kochamy Cię całym sercem :*

 

Nasz 2 latek :)

 

09:02, szymanska25
Link Komentarze (18) »
piątek, 04 listopada 2011
urodzę słonika

Dziś miałam wizyte u gina. Mój lekarz prowadzący złamał nogę, ale w zastępstwie trafił mi sie bardzo sympatyczny lekarz- szczerze mówiąc wydał mi się dużo milszy i co najważniejsze bardziej kompetentny niz mój. Zbadał mnie, wypytywał o dolegliwości, samopoczucie, dietę, robione badania, o niepokoje, nastroje itd. Zrobił też USG.

Powiedział, ze maluch jeszcze "wysoko" ( to dlaczego mam taki ucisk na spojenie łonowe???), ze wszystko pozamykane, więc jeszcze nie musze się stresować. Gdy powiedziałam, że jeszcze nie jestem spakowana, to radził, bym pomału zaczęła o tym myslec, bo mąż w stresie, może nie tą koszulę czy majtki przywieść :p

Mój Okruszek to już słoniatko, bo waży 3200! padłam :o Boziu to ile będzie ważył po porodzie ???? jak ja urodzic mam takiego kolosa ????? Najważniejsze, że dzidzia ma się dobrze, fika, serduszko pieknie bije, ziewał sobie podczas podglądania, więc ja mama szczęsliwa :)

Teoretycznie do porodu zostało mi 4 tygodnie, ale z dzisiejszego USG data wskazuje 23 listopada. Czas pedzi. Nie ukrywam, że mam pietra. Zaczynam sobie przypominać poród Filipa i najchętniej poprosiłabym, by ktoś za mnie urodził. Wiem, ze sie niepotrzebnie nakręcam, ale to silniejsze.... szkoda, że u nas w kraju nie ma na prośbe znieczulenia, poprosilabym o nie bez 2 zdań.  Juz zaczynam źle sypiać w nocy, wiecznie spaceruję do toalety, brzuch często twardnieje. Mam już 13 kg na plusie i dołuje się, ze to już stanowczo za duzo :(

No i mamy problem z imieniem. Niby wybieramy z 2 :Miłosz i Hubert, ale pierwsze mężowi za bardzo nie leży, a drugie reszcie rodziny. Poza tym ciągle ktoś ma nowe propozycje i tylko miesza mi w głowie. Ja wiem, ze nie należy się sugerować rodziną, bo oni i tak będą musieli zaakceptować nasz wybór, ale szczerze powiem, że nie jest nam łatwo wybrać imie dla dziecka.

 

 

Poza tym wczoraj Filip niechcący o mało nie wbił mi oka do mózgu i wylądowałam na pogotowiu. Czytalismy jego ukochana książęczkę Brzechwy (miękkie stronice, ale twarda okładka z ostrymi rogami ) i w momencie gdy ja wzięłam głowę na dół on podniósł książeczkę do góry i kantem okładki (ostrym jak cholera) strzelił mi w oko. Myslałam, że zrobię kupe z bólu. Gdy po 2 godzinach nadal nie mogłam otworzyc oka, mąż zabrał mnie na pogotowie. Efekt czytania: erozja rogówki. Dziś już widzę, ale oko mam napuchnięte i wyglądam jak ropucha.

 

Zaczynam się też martwić, bo nasze zasmarkanie się rozkręca :( Filip od wczoraj zaczął brzydko pokasływać. Nie wiem czy po pulmexie czy olbasie ale dziś poszłam do pediatry, by Go osłuchała. Na szczęście nic nie słychac na oskrzelach i puckach, więc kamień spadł mi z serca.

 

A poniżej mój brzuszek sfotografowany dwa dni temu

 

 

17:23, szymanska25
Link Komentarze (18) »
środa, 02 listopada 2011
katar

Wczoraj Filipa znów ominęła popołudniowa drzemka, bo po cmentarzu zostaliśmy zaproszeni na kawkę do rodziny. Potem poszliśmy jeszcze na spacer na cmentarz i wróciliśmy do domu przed 18. Filip padł o 19, a o 22 obudził się z płaczem i zapchanym na maxa nosem. Noc była nawet OK, ale dzis mały chodzi on rana i kicha co minutę z za kichem lecą gile po brodę :(

A przed chwilą wdrapał mi się na kolana, wtulił i zasnął. Gorączki nie ma, nie kaszle, ale nos zapchany ma masakrycznie. Mama od siostry ma mi przywieść inhalator, może pozwoli sobie zrobić mała inhalację ?

 

Biedaczek mój... oby skończyło się tylko na tym kichaniu.

11:19, szymanska25
Link Komentarze (9) »