RSS
środa, 26 listopada 2008
Rozmowy nocą

           Z koleżanką, która wyemigrowała z 4 lata temu do Anglii. Najpierw mieszkała z ukochanym w jedym mieszkaniu z innymi Polakami co było strasznym doświadczeniem, potem kupili mieszkanie i.... nadal ciężko. Bo kredyt, bo wieczny remont, bo ciasnota. Polak tam nie ma łatwego życia. Latwiej może niź u nas, ale jak wczoraj poopowiadała łatwo nie jest, zwłaszcza, że sami daleko od rodziny. Mają córeczkę 1,5 roczną, druga urodzi się za miesiąc. Ciężko im. I z kasą i z obowiązkami. Mieli się pobrac, ale jej facet nalega, by podpisała intercyzę. Nie z troski, bo milionerem nie jest. Byłam i jestem zbulwersowana. Slub miał być w czerwcu - tydzień przed odwołała. Nie rzuci go, bo dzieci, bo kocha mimo wszystko....

A ja myśałam kiedyś , że złapała Pana Boga za nogi....

Planują powrót na stałe do kraju i boją się. Ona do pracy tak szybko nie wróci, bo córeczki małe i nie chce ich zostawiać pod opieką niani. Poza tym boi się, że w Polsce pracowała krótko, staż mały. A on.... ma tylko zasadnicze wykształcenie, uciekł prezd wojskiem do Londynu. Pamiętam G. z czasów liceum czy studiów. Ambitna, przebojowa a teraz.... pocieszałam ją jak umiałam, ale słyszałam że ma dość, że żadne wsparcie nie pomaga. Boże i jeszcze trafiła na drania.

 

Poza tym zimno. zima nadal trzyma. Drogi i chodniki oblodzone, grama piasku, ale buty już zapaprane solą :/ Koszmar !!!! Zakupiłam już pastę z woskiem, ale i tak każdego dnia na butach ślaczek :////

Dziś środa, życzę wszystkim miłego dnia i oby do poiątku :)))))))))))))))))))))))))

06:47, szymanska25
Link Komentarze (4) »
poniedziałek, 24 listopada 2008
Zima zawitała na dobre

Wszędzie biało. Oby tak było w święta. Jazda dziś do pracy to koszmar. Jak zwykle. Piaskarki brak, chodniki bez grama piasku. Za to kozaki już ze ślaczkiem. Muszę kupić dobra pastę z woskiem, bo szkoda mi butów.

Weekend miły. Sobota to najpierw zakupy, potem pranie a na deser basen i jacuzzi. Niedziela to błogie lenistwo przed TV z gazetą w ręku. Tego mi było trzeba. Za oknem wiatr, snieg i mróż a w domku pyszna herbatka z sokiem malinowym, ciepełko, rozkoszne lenistwo :)

Planuję zakupy, taki już swiąteczno-zimowe. Muszę zacząć rozglądać się za prezentami, by znów nie kupować na ostatnią chwilę. Planuję równiez zakupić parę zimowych ciuszków. Jakiś golfik, ciepły sweterek.

07:04, szymanska25
Link Komentarze (5) »
czwartek, 20 listopada 2008
Szaro, wiejnie, deszczowo

.......i taki też mam nastrój. Wczoraj dowiedziałam się, że moja sąsiadka, znajoma z byłej pracy umiera w domu na raka. Ma 52 lata. Rok temu wykryty. Natychmiastowa operacja. Otworzyli czaszkę i.... zamknęli. Za duży, nie w tym miejscu. Zaczeli go wysuszać. Na wiosnę wydawało się, że wygrała. Nowa ładna pruczka,uśmiech. W wakacje została babcią. Dziś nie ma z nią już kontaktu, leży.... Nie muszę dodawać, że pampers i rurki..... Rodzina wczoraj zavbrała ją ze szpitala do domu. Czekają..........

 Straszne...... Boże drogi........ Aż wierzyć się nie chce......... Młoda kobieta jeszcze, ma córki przed 30. Jedna dopiero 2 lata temu założyła rodzinę, urodziła synka. Druga ciągle panna. Dlaczego ? Strasznie im współczuję.

 

I tak jak dziś przeczytałam u jednej blogowiczki: "Swieta za rogiem. Bog sie rodzi, czlowiek umiera".........

06:48, szymanska25
Link Komentarze (1) »
środa, 19 listopada 2008
Karaiby
Marzą mi sie jakieś ciepłe egzotyczne plaże. Karaiby może być inna plaża, byle ciepła i daleka od tego zimna :)
07:03, szymanska25
Link Komentarze (3) »
wtorek, 18 listopada 2008
ŚNIEG

Rano dziś zobaczyłąm śnieg. O nie :(((((((((((

07:01, szymanska25
Link Komentarze (2) »
poniedziałek, 17 listopada 2008
Koszmarny listopadowy poranek

Zimno, wieje jak na uralu i do tego deszcz. A tu trzeba wstać o świcie i jeszcze dreptać na autobus, a potem 25 min siedzieć w nienagrzanym tramwaju, w którym z każdej strony wieje. Ohydnie :/ Jest to jeden z dni, który najchętniej spędziłabym pod ciepłym kocem z miłą książką w ręku. Współczuję sama sobie, że muszę wstawać i iść do pracy.

***************

Weekend minął szybko, za szybko. W piątek po pracy byłam na usg piersi- wszystko ok. Pan doktor zaprasza za 2 lata na kolejną kontrolę. Potem wstąpiłam do kosmetyczki. Sobota to dzień sprzątania. Wywiozłam z 10 worków do kontenera dla Czerwonego Krzyża, resztę letnich ubrań do worków próźniowych i do wiosny mam spokój. Muszę jeszcze zaopatrzyć się w dwa cieplutnie golfy i jakiś kartogan. Niedziela to błogie lenistwo z gazetą w ręku. Wieczorkiem długa rozmowa z ukochanym przez telefon. Tęsnimy. Nie ma go dopiero tydzień a juz ta tęsknota boli. Mam wrażenie jakbym go nie widziała całe wieki.

*****************

Zaczyna się robić świtątecznie. W TV każdego dnia więcej światecznych reklam. W sklepach dekoracje świąteczne. Uwielbiam ten magiczny czas, choć uważam, że początek listopada, to trochę za wcześnie na tego typu akcje. Ale trzeba zacząć myśleć o prezentach. Takich wyjątkowych.  

 

A dziś poniedziałek. Musi być miłym dniem.

 

06:42, szymanska25
Link Komentarze (2) »
piątek, 14 listopada 2008
Przeziębienie

No nic, trzeba żyć nawet z katarem i bolącym gardłem.  Już każdego dnia jakkby zimniej, mroźniej. W naszych boskich autobusach i tramwajach bardziej dmucha zimnem niź ciepłem. Aż boję się myśleć jak będzie przy mrozach. Nie znoszę zimna!

Dałam się jeszcze wczoraj wyciągnąć na basen, co nie było dobrym pomysłem, bo telepało mną a dziś efekty. Mam nadzieję,że przez weekend przejdzie, bo podjęłam się zadania w pracy za dodatkowe parę groszy i jak tu teraz sie wycofać i iść na zwolnienie?

Wczoraj odebrałam okulary. Wyglądam jak pani profesor. Każdy mówi, że łądnie a ja wolę się bez. Całe szczęście będę je zakładać do jazdy autem czy do kina. A dziś usg piersi. Na lekarzy w tym miesiącu wydałam fortunę. Na co idą moje pieniądze  wpłacane na ubezp. zdrowotne? Cholera mnie bierze, bo i tak  do dentysty, okulisty czy ginekologa chodzę prywatnie :/ i płacę za wizytę kupę kasy.

*****************************************************************************

Dziś śniło mi się, że byłam w ciąży i to dość wysoko. Dzidzia brykała w brzuchu i pamiętam, że było to fanntastyczne uczucie. Obudziłam  się i aż złapałam się za brzuch, bo sen był taki realny. A szkoda, że był to tylko sen :( Zajrzałam na sennik internetowy i znalazłam:"Ciąża we śnie symbolizuje nowe plany i nadzieje, które dojrzewają w nas i zostaną w końcu urzeczywistnione. Kobieta śniąca, że jest ciężarna: oczekuj od życia czegoś nowego, spełnią się twoje życzenia;" W innym zaś : "widzieć kobietę w ciąży - szczęście materialne, być w ciąży - spełnią się Twoje marzenia."Brzmi ciekawie i optymistycznie :)))))

 

wszystkiego dobrego

06:37, szymanska25
Link Dodaj komentarz »
środa, 12 listopada 2008
Pracowity wtorek, pracowita środa

Lo matko, zamiast leżec do góry brzuchem, latałam jak wściekła po domu ze szmatą. Dopadłam się do łazienki i zginęłam na 2 godziny. Pucowałam kafelki, potem wanna, baterie, umyłam pralkę, kosz na bieliznę, 2 pralki prania zrobiłam. Potem padłam na kolana i szorowałam podłogę. 150m kwadratowych. Padałam. Ale co tam, złapałam pronto o po meblach. Nawet nie wiem kiedy wybiła 16. Upiekłam w piekarniku pierś indyczą opanierowaną cebulowymi krakersami. Pychota. A po 17 pojechałam z siostrą i jej 8 miesiecznym maleństwem na basen.Siedziałyśmy z małą na wypłyconym baseniku i moczyłyśmy dupska. Potem 10 min jacuzzi. Super relaks :)

Gdy wychodziłam z basenu, spotkałam kolegę ze szkolnych lat, który przez pół roku wyznawał mi miłość. Nie był w moim typie, mały jakiś i śmieszny. Nie zmienił się prawie wcale, tylko zarost ma :) gdy mnie zobaczył z dzieckiem na ręku stał i się gapił. Miłe to było. Przywitałam się, zamieniliśmy z 3 zdania. Zegnając się usłyszałam, że nadal piękna jestem i mój mąż to ma szczęście. Urosłam i mimo, ze on nadal nie w moim typie, to usłyszeć po tylu latach miłe słowa, dla mnie samotnej słomianej wdowy to dużo. Wypiełam pierś do przodu, wciągnęłam brzuch i uśmiechnęłam się sama do siebie. A co :)

Dziś środa, w pracy zapiernicz. Siedzę zasypana papierami i już kipię. A dziś kwitnę w robocie do 18. Potem mam uwówioną wizytę do okulisty, bom slepa jak kura. Wieczorem boję się jeździć autkiem, słabo widzę. Stara się robię :(

Idąc za ciosem i dodatkowo po wczorajszej "UWADZE" na TVN zapisałam się na piątek na USG piersi. Widok okaleczonego ciała młodych kobiet wstrząsnął mną. Podziwiam je i ich dużą odwagę by zrobić sobie zdjęcie do kalendarza.... wspaniałe kobiety. Wieć idę w piątek z kuponem z Twojego Stylu.

No dobra, czas wracać do roboty. Miłego dnia :)

13:46, szymanska25
Link Komentarze (2) »
poniedziałek, 10 listopada 2008
A dzis mi smutnawo

Tydzień temu prawie fruwałam, dziś nie :(

Wczoraj odwiozłam Miśka. Pojechał. Ostatni ra 6 tyg. Ostatnie 6 tyg osobno.

Starałam się nie ryczeć, choć czułam, że cała rozpadam się na kawałki, serce wyło, oczy pełne łez. Nie chciałam by widział, jak mi źle. Zawsze mówił, że wówczas tak mu ciężko, nie może sobie poradzić, pół drogi ma przed oczami moją zapłakaną buzię.

Dziś 10 listopad. 80% pracowników ma wolne. Ja w pracy..... Za oknem ciemna noc, mokro, bo w nocy padało. Mam nadzieję, że ludzi nie będzie, że będę miała ciszę i spokój.

Jutro wolne ufffffffffffff

06:27, szymanska25
Link Komentarze (4) »
piątek, 07 listopada 2008
40 mln

No cholera kupon za 20 zł i nie wygrałam :( Pech? A może szczęście . Mocząc się w wannie marzyliśmy z Miskiem jak zainwestować owe miliony i.... nagle strach, że będziemy na celowniku, że tyle kasy rany boskie.

Dziś usłyszałam, że 6 było 5 czyli wygrana 8 min. Szkoda, że nie wygrałam.... no szkoda...

07:22, szymanska25
Link Komentarze (2) »
 
1 , 2