RSS
niedziela, 26 lutego 2012
powiew wiosny

Mimo, że dziś znów sypnęło śniegiem, to czuje już wiosnę. Wieje strasznie i nie jest za ciepło, ale ale wiosna bliżej niż dalej :) Ziemia inaczej pachnie, słonko bardziej grzeje. Wiosenne akcenty poprawiają mi skutecznie humor :) W Wazonie mam juz gałązki brzozy- kazdego dnia patrzę, czy widać zielone listki :)

 

 

 

Nawet w ogrodzie są oznaki, ze wiosna tuz tuz :) Aż podskoczyłam jak zobaczyłam piękne białe główki przebiśniegów :)

 

 

 

Miłego oczekiwania wiosny :)

15:32, szymanska25
Link Komentarze (8) »
piątek, 24 lutego 2012
odrobina wiosny

Śniegu praktycznie już nie ma. Za to ogrom psich kup- obrzydlistwo.

Mimo wiatru, jest tak fajnie. Słonko zachęca do dłuższych spacerów. U nas na wsi błoto, więc wkładamy kalosze i wędrujemy. Dziś przynieśliśmy do domu gałązki brzozy.

Mogłoby już tak zostać. Nie chcę już sniegu. Filip miał radochę, ale mi wychodziło bokami ubierać chłopców w te wszystkie grube ciuchy.

Przez te mrozy pękło nam na budowie szkiełko od licznika wody :( mimo, że ogaciliśmy grubą derką i styropianem :( jesteśmy 170 zł w plecy :/

 

Hubert 17-go lutego skończył 3 miesiące. Jest rozkoszny. Taki pulchniutki bobasek z wiecznie roześmianą buźką i oczkami. Gada po swojemu, walczy z taka pasją z wiszącymi zabawkami przy łóżeczku, zaczyna śmiać się w głos :) Nie chcę chwalić, ale jest bardzo grzeczny- dziecka nie mam :) Filip nadal nie okazuje zazdrości. Wręcz odwrotnie jest bardzo troskliwy. Jak tylko Hubcio zakwili biegnie i woła "Mamusiu Tacik płace". Tak się bałam, ze będzie zazdrośnik a tu taka niespodzianka :)

 

Pozdrawiam Was serdecznie. Nie piszę często bo u nas spokojnie i nudno :) ale dobrze mi tak :D

 

 

 

15:01, szymanska25
Link Komentarze (4) »
wtorek, 07 lutego 2012
idzie luty podkuj buty

Zimno...

Zima trzyma, mróz trzyma, biało i mroźno.

Do -10 stopni bylismy dzielni i wychodziliśmy na spacery. Piękne słonko, śnieg i mróz. 2 godziny na świeżym powietrzu dodawały nam nie tylko kolorów na buzi, ale i energii. Przy -15 poddalismy się i zaszylismy w domu.

Puzzle, ksiązeczki, wycinanki, malowanie, gotowanie i pieczenie - tak mam mija czas. Filip nagle zaczął gadać :) więc dyskutujemy, śpiewamy.

Hubcio rozglada się i słucha :)

Wieczorami, gdy niezmordowane bączki zasypiają, wskakuje do łóżka z termoforkiem i kubkiem gorącego mleka z miodem i czytam. Samotne wieczory wówczas nie sa takie smutne. Połykam Patersona i Cobena. Wchodza mi jak ciepłe bułeczki :)

 

Filip ma za sobą bal karnawałowy w przedszkolu, na którym był gościnnie. Przygotowałam strój pajaca, ale móje dziecko kategorycznie odmówiło przebrania. No cóż, durna ze mnie matka, gdyż sądziłam, że dla 2 latka strój nie ma znaczenia. Ale chłopak nie chciał byc pajacem - poryczał się , gdy w domu robilismy generalna próbe :p Ale na balu tańczył, bawił się z dziećmi i widać, że bardzo podoba mu się przedszkole oraz taka grupa dzieci :) Na wiosnę planuje zapisać Go na próbę :)

Hubert za 10 dni kończy 3 miesiące. Nie wiem kiedy to zleciało. Jest rozkoszny. Zaczepia wzrokiem, minami i guganiem. Jak mówimy do niego to piszczy ze szczęscia :) Niesamowity jest :) poza tym pięknie śpi (tfu tfu) i jest bardzo grzeczny.

Budowa póki co stoi. Skończylismy na położeniu podłogówki i czekamy az mrozy ustapią, by zalać posadzkę i ruszać z dalszą robotą :)

 

pozdrawiam serdecznie :*

23:03, szymanska25
Link Komentarze (7) »