RSS
czwartek, 26 lutego 2009
Cwiczenia Misiaka

Wracam we wtorek z fitnesu a mój kochany leży z plama krwi na twarzy, z żelkowym okładzie na oczach. Lece wystraszona.

Co się stało????????

ćwiczyłem wymruczał ledwo żywy.

Jak ćwiczyłeś???

Intrensywnie.

 

No tego nie da się ukryć. Wynik jak ta lala. Cały siny nos. Mój siłacz ćwiczył biceps, albo triceps (cholera jedna wie co!) i metalowa żyłka, którą się naciąga przy tym ćwiczebniu wyskoczyła ze swojego toru i całą siła napinając mięśnie Misiak przywalił sobie metalową rurą prosto w nos. Krwi tona, teraz cudny krwiak na nosie :) wygląda jak z kryminału.

To juz po ćwiczeniach sobie myslę, ale NIE. Moje kochane chłopisko nie stracił zapału. Jestem z niego taka dumna :)))))))))) dzis w nagrodę za jego zapał i ten nos nieszczęsny idziemy do sauny parowej :)))))))) A co !

Miłego dnia :************

06:32, szymanska25
Link Komentarze (15) »
wtorek, 24 lutego 2009
Horror

Dziś w nocy przeżyłam horror- senny na szczęście. Sniły mi się taki straszne rzeczy- morderstwa, chciano mnie zabić,. Boże budziłam się z 10 razy i zasypiając znów wracałam do tego snu. Jak snia mi się przyjemności- tak nie mam :( Najpierw w nocy z jakąś koleżanką (bo nie wiem nawet kto to był) czekałam w nocy na jakims przystanku na autobus, potem przeniosłam się do jakies willi, gdzie ugościł nas jakis facet i juz tam wiedziałam, że ten człowiek nas porwał i chce nam zrobić krzywdę, więc za wszelką cenę walczyłam, by uciec. Oczywiście nie znałam miejscowości, on nas łapał i tak w kółko. Straszne to było, bo na moich oczach wyrzucił jakąs kobietę w przepaść. Boże drogi nie wiem skąd u mnie taka wyobraźnia, bo nawet unikam takich filmów. Umęczyła się okropnie, a sen nadal kołacze mi gdzies w głowie. Cos okropnego. Pierwszy raz w życiu cieszyłam się jak zadzwonił budzik :)

Suma sumarum jestem jak snięta ryba, za oknem mglisto i szaro a mi nawet 2 kawa nie pomogła. Oby do 16.

 

 

 

P.S. Moje Misisko wczoraj ćwiczyło na atlasie- 40 min!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! jestem taka dumna :)

 

 

08:14, szymanska25
Link Komentarze (1) »
poniedziałek, 23 lutego 2009
I po weekendzie

Zleciał za szybko. Jak zwykle zresztą. Imprezka ostatkowa była boska, wyskakaliśmy się chyba za wszystkie czasy. Na nogach 2 odciski :)))) Wczoraj odpoczywałam i ladowałam akumulatory, ale chyba za mało, bo dzis oczy mi się kleja i pospałabym odrobinę.

Wczoraj mężus zkręcił atlas. Obiecał sobie, że przez godzinę, gdy ja będę na fitnessie on będzie ćwiczył w domku a 2-3 razy w tyg. będziemy chodzić na basen. Chłopak sięmotywuje. No zobaczymy co z tych jego obietnic będzie. Jak na razie uchodował sobie całkiem spory brzusio :)

 

Miłego poniedziałku!!!!!!!!!!!!!!!!! :)

 

07:40, szymanska25
Link Komentarze (5) »
czwartek, 19 lutego 2009
Tłusty Czwartek

Własnie wpałaszowałam ogromniastego, niebiańsko pysznego pączka z dżemem różanym. Był boski, polany lukrem, posypany skórka pomarańczową. Zapewne ogromnie kaloryczny,ale co tam ten smak... warto było zgrzeszyć :DDDDDD

Smacznego Wam zyczę :DDDDDDDDDDDDD

09:43, szymanska25
Link Komentarze (6) »
środa, 18 lutego 2009
Energia mnie rozpiera!!!!!!!!!

Dobrze mi dziś. Nawet nie wiem dlaczego ale uśmiech mam od ucha do ucha. Dobrze mi !!!!!!!!!!! Tańczyłabym, śpiewała. Nie mogę usiedzic na 4 literach. Odbiję sobie w sobotę , bo idziemy na ostatki, na imprezkę !!!!!!!!!!!!!!! dzis świeci pięknie słoneczko, życ się chce i tak mi przykro, że Aliczek kochany ma doła :(

Zyczę Wm cudnego dnia!

12:33, szymanska25
Link Komentarze (4) »
wtorek, 17 lutego 2009
Snieżnie

Jak okiem sięgnąć biel. Śniegu dużo, z każdą minuta więcej. Jak w krainie marzeń. I mimo, że marzę juz o wiośnie, zielonej trawie i słonku, podoba mi się. Nie widac brudu, szarości. Jedyny minus to zapowiadające się gigantyczne korki :)

Weekend minął bardzo miło i szybko. W sobotę wybralismy się do kina, a potem zjadłam przecudne spagetti zrobione przez mojego męża. Oj napocił się biedaczysko, ale było warto. Tylko sprzątania było bardzo duzo :)))) Pomogłam mu troszkę, bo miotał się strasznie :))))))))))))))))))) Było wino, świece i bardzooooooooooooo romantycznie.

W niedzielę pojechaliśmy na wielkie zakupy. W auchan zakupiłam sobie 3 pary spodni po 20 zł każda para. Nie wiem ile wytrzymaja prań, ale są superowe. Zadne jeansy nie leżały na mnie tak jak te :) Trzecią parą są spodnie w moro. Sa fantastyczne!!! Ja i moro!!! a co :))))))))))))))

 

Wczorajszy dzień wolałabym wymazać zupełniez pamięci, bo to jeden wielki nerw. Zaczęło się juz o 7:00. W pracy oczywiście. Biegałam i odkręcałam głupotę koleżanki. W mojej pracy bo nie jest tylko słowo, to papiererkowa szarpanina, podpisy góry i tłumaczenia dlaczego, po co, jak to się mogło stać. Bałam się, że wylądujemy u samej góry, ale póki co cisza. I mam nadzieję, że do tego nie dojdzie. O 15 byłam jak po bitwie. Ledwo snułam się na nogach. Oby dzis było spokojnie i bez stresu.

Czas na pierwszą kawę. Kochane życzę Wam spokojnego i miłego dnia.

 

06:37, szymanska25
Link Komentarze (4) »
piątek, 13 lutego 2009
Jutro dzień zakochanych

Z tej okazji idziemy do kina a potem kolacja- ale w domu. Mój mąż pichci :D ma byc spagetti. Już raczki zacieram, bo on oporny i miga się od gotowania. Twierdzi, ze nie lubi i nie potrafi. Ale potrafi, potrafi- ja to wiem.

Dzis już piątek, a do tego 13-go. Mimo wszystkich opini, że to pechowy ja się cieszę. Z 6 lat temu własnie w piątek 13-go wygrałam bileety do kina w radio. Pierwszy raz w zyciu byłam na antenie :DDDD pamiętam, że były to bilety na "Nigdy w życiu". Innym razem wygrałam w totka. Miałam tylko 3, ale przy moim pechu totolotkowym to wielka wygrana :DDDD Dzis Misiek namawial graj w RMF FM i wyślij totka. OK :DDDD Dlaczego nie, może dobra passa trwa!

Kochane jutro mnie nie będzie na blogu, więc życzę Wam duzo, duzo miłości. Miłego Swiętego Walentego :D ale i oczywiście weekendu a dziś szczęścia. Niech pechowy 13 w piątek przyniesie Wam duzo usmiechu i szczęścia :DDDDDDDD i trzymajcie za mnie kciuki, bo dzis wygrywam :D

06:35, szymanska25
Link Komentarze (3) »
wtorek, 10 lutego 2009
dzień świstaka

U mnie znów dzien świstaka. Zauważyłam, że moje życie po pracy to wanna i łózko i tu proszę bez zgorszeń. Po pracy szybko wrzucam na żołądek co popdanie, biegiem na fitness, po gimnastyce do domu. Tu padam na twarz. Juz w progu krzyczę , by Misiek nalał mi wody do wanny. Kładę siędo łózka i odpływam. Na nic nie mam siły. Juz za parę dni nowy numer TS w kiosku a ja nawet nie wziełam do ręki poprzedni. Brakuje mi czasu, sił.

Duzo słońca Wam życzę i czasu dla siebie. Na fryzjera, kosmetyczkę czy chociaż maseczką na japę. Ja walnęłam siobie w niedzielę za 15 zł i co ..... wysypało mnie na twarzy po niej. Jakies cholerstwo. Miałam być cudna i piękna a tu musze tuszować krostki :D

Aliczku tu apel o pomoc- poszukuję maseczki na zmęczoną i szara cerę. Buzia niby mieszana ale czuję , że jest przesuszona. Chcę by była piękna, brzoskwiniowa i pełna blasku!!!!!!!!!!!!!!!! :DDDDDDDDD

10:11, szymanska25
Link Komentarze (4) »
poniedziałek, 09 lutego 2009
Nowy tydzień
Pozytywna energia, pozytywne nastawienie, optymizm. Stawiam, że będzie lepiej. Miłego tygodnia :)
07:09, szymanska25
Link Komentarze (8) »
czwartek, 05 lutego 2009
ODROBINĘ SŁOŃCA

Za oknem  i dzięki temu mam odrobinę lepszy humor. Kupiłam jeszcze wczoraj miniaturowe narcyze w doniczce i maleńkie żółte łepki ciesza i rozweselaja oko. Mąż też kupił wczoraj winko i tulipana i wywołał tym uśmiech na mej naburmuszonej twarzy. Oj wszystcy się staraja a ja taka zołza :(

Dziś czwartek, zaraz po pracy gnam na mój fitness. Dostanę trochę po tyłku to może poziom endorfiny i serotoniny mi podskoczy. Potrzeba mi pogody ducha. @ zbliża się ku końcowi, więc może będzie dobrze? Poza tym jutro piątek.

14:29, szymanska25
Link Komentarze (9) »
 
1 , 2