RSS
niedziela, 30 stycznia 2011
no żesz ....

... jasna mać skasowalam sobie chyba cały folder zdjęć z grudnia. Przerzucalam z pulpitu na inny dysk i znikły :(

Pochlastać się to mało ://////////////////////////////////////////////////////////////

Mam nadzieję, że jak mój J wróci to znajdzie ;/

 

 

12:27, szymanska25
Link Komentarze (10) »
piątek, 28 stycznia 2011
wredne czarne mysli

Dopadają mnie najczęściej przed snem. Zamiast sie wyciszyć i mysleć o miłym, zaczynam układać czarne scenariusze naszej przyszłości.

Dyskutuje z tymi myślami, wypedzam je z głowy, ale one są uparte, wredne. Siedzą i odejść nie chcą.

Usnąć przez nie oczywiście nie mogę, rzucam się na łóżku. Jak jednak uda mi się zasnąść mam koszmary. Budzę się następnego dnia z bólem głowy i kacem moralnym.

Dziś mam taki dzień :(

Wszystko jest na NIE

Wszystko jest do d...

Wszystko widzę w czarnych kolorach

Koszmar................

 

16:21, szymanska25
Link Komentarze (10) »
sobota, 22 stycznia 2011
zasmarkana

Od wczoraj zasmarkana jestem po kolana

na oczy nie widzę, bo mi łzy lecą jak z kranu

do tego boli lewe ucho i wszystkie zęby z prawej strony

MASAKRA

ale to nie koniec

na dniach dojdzie @

więc będzie pakiecik

 

Zdrowia i miłej niedzieli :)

21:59, szymanska25
Link Komentarze (9) »
środa, 19 stycznia 2011
4 miesięce

Jutro jest 20 -ty

Jutro mija 4 miesiące

Sa łzy, jest żal i ból

 

 

[*]

19:43, szymanska25
Link Komentarze (14) »
poniedziałek, 17 stycznia 2011
14 miesięcy

Tak tak moje dziecko ma juz 14 miesiecy. Sama nie mogę w to uwierzyć.

 

Z każdym dniem dostarcza mi tyle radości, wzruszeń i nerwów, że czasem brakuje miejsca w moim sercu na takie emocje :)

Ogolnie jest bardzo radosnym, sprytnym i ostroznym dzieckiem. Jest jak papuga, nasladuje nas, powtarza pierwsze słowa , tańcuje, zaczyna sam jeść i trafia juz częściej do buzi, rozumie co do niego mówimy, przychodzi i się tuli czy daje całusa, ale jak cos nie po jego myśli to i narwy ma, że hohoh

Jest coraz bardziej samodzielny. Próbuje sie sam ubrać, co jest komiczne. Ma przy tym tak skupiona i poważną mine, że starch się z niego smiać. Gada jak najęty, ale po swojemu, więc mało z tego rozumiemy, czyta sobie i opowiada, pomazał mi długopisem sofę- nawet nie wiem kiedy i jak dorwał długopis, wszędzie się wspina, włazi. Jest ciekawski :) Uwielbia owoce, jogurty. Ogólnie lubi jeść, nie mam z tym problemów.

Ma juz swoje ulubione dania, zabawki, książeczki.Pokazuje gdzie ma oko, noc, buzię, zabki, ucho. Chce pić ze szklanki, wchodzic po schodach jak dorosły, a nie na czworaka, uwielbia zabawę "a kuku", kocha program "jaka to melodia" cały przetańczy klaskając. Budzi mnie rano, wkładając mi palec w oko lub mnie szturchając. Jak otwieram oczy wiczę 2 gałki oczne i od razu dostaje soczystego, obslinionego całusa.

Uwielbia kąpiele. Chlapie sie w wannie lub większej misce z zabawkami a ja w tym czasie przygotowuje kolacje. Daje ładnie umyć główkę, buzię, sam myje brzuszek i rączki.

 

 

Ale, no własnie ale jest jeczek. Sa dni, że chodzi i jeczy, kwęta, stęka a mi cisnienie rosnie. Poza tym nadal mamy nocne atrakcje, np dzis. Obudził sie i wył 2 godziny. Nic Go nie bolało, chciał byc lulany. To jest czasem ponad moje siły. Mogę na palcach jednej ręki policzyc noce, które całe przespał. Zasypia ładnie sam w naszym łózku, ja leżę obok niego. Potem przekładam Go do jego łóżeczka. Nie mam juz pomysłu ani sposobu, by sie nie budził.

Jest zazdrosnik okropny. J nie może mnie przytulic, bo zaraz wrzask. Jak moja mama bierze na ręce moja siostrzenicę to tez płacz, bo to przecież jego babcia.

No i sa pierwsze fochy. Jak mu powiem nie wolno, to pada na kolana i płacze. Czasami Go zostawiam, czasami tłumaczę. Na szczęście zawsze szybko mu przechodzi.

Za nic nie chce korzystać z nocnika. W ubraniu jeszcze usiadzie na minutę, ale z gołą pupa nie ma szans. Z nakładka na sedes też próbowałam. Porażka ...

 

Mogłabym tu chwalić sie w nieskończoność moim synkiem. Kocham Go całą sobą. Czasem się dziwię skąd we mnie tyle miłości. Ale czy mogłoby byc inaczej?

 

 

 

 

21:38, szymanska25
Link Komentarze (26) »
piątek, 14 stycznia 2011
Wieczny brak czasu

Myślalam, że jak J wyjedzie, to wieczory będą dla mnie męczarnią

Że bedzą długie, smutne i samotne

Myliłam się i to bardzo

Prawdę powiedziawszy nie mam czasu podrapać sie po tyłku.

 

Filip za nic nie chce usnąc jak zawsze o 20:30, tylko wałkoni się do 21 z groszami

Poza tym jest u nas moja siostra z córką, więc babskie pogaduchy do połnocy

Jak więcej ludzi w omu to i więcej pracy, gotowania, prania itd

 

Głosno, tłum wręcz w domu

Az tęsknie za ciszą

Teraz o północy jest tak jak lubię. Wszyscy spią, dom pusty, boska cisza

Ja z kubkiem ciepłego mleka, moge poukładac w głowie myśli

marze o jednym dniu w samotności

bym mogła rozwalić 4 litery na łózku z książką i nic nie musieć

 

Filip od 2 dni marudzi okropnie

Nie wiem czy to obecność mojej siostrzenicy, której się boi, bo ta ciągle Go jak nie pacnie, to uszczypnie, to kopnie, to ugryzie, czy przeziębienie czy zęby, czy to może ta pogoda, ale czasem mam ochotę ukręcic mu łepetynę.

Chodzi za mną , wiesza się na nodze, chce na ręce, jęczy, stęka,ryczy, stroi fochy

a ja licze w duchu do 10,

ocipiec idzie

 

płaczek

jęczek

 

 

W środe miałam okazję poczytać książkę czekając na wizytę do lekarza :)

dzięki Bogu bylo sporo ludzi :) chyba pierwszy raz w życiu byłam z tego powodu zadowolona :)

w domu ostatnio nie mam szans :)

na nic nie mam czasu

albo się starzeję i robie sie powolna

albo doba się kurczy.

 

No i jeszcze ta pogoda. Pada, mokro, szaro, mglisto- cos okropnego.

No dobra koniec tego biadolenia. Idę do wyrka.

 

Dobrej nocy kochane i leniwego, spokojnego weekendu :)

 

 

 

23:30, szymanska25
Link Komentarze (11) »
wtorek, 11 stycznia 2011
3 godz. temu mój luby zrobił mi papa ...

i wyjechał do Holandii.

Znów cały miesiąc będę sama z Filipkiem.

Ehhhh chcemy dom, musimy wytrzymać. Zacisnąć zęby.

Poryczałam się oczywiście, choć powinnam się już przyzwyczaić.

Ale mam Filipka, jest mi dużo łatwiej niż jemu.

 

Poza tym dalej trzymam się dzielnie,

mimo,że dowiedziałam się, że kolejni znajomi stracili dzieciątko

mimo, że przychodnia, do której chodziłam do psychiatry nie dostała kontraktu z NFZ i musze szukac innej przychodni

mimo, że za oknem chlapa i szarość

 

jest mi dobrze, każdego dnia czuje się lepiej

myślę o sobie, przyjemnościach, czerpie radośc z sexu

czytam, slucham muzyki, chodze z Filipkiem na długie spacery

jest mi dobrze :)

 

 

 

 

 

17:18, szymanska25
Link Komentarze (14) »
wtorek, 04 stycznia 2011
Nie dam się

Nie dam się smutkom

Nie dam się żalom

 

Chcę żyć pełną piersią

Chcę cieszyć się każdym dniem

Chce kochać, złościć się, krzyczeć

Chcę być

 

Wczoraj dowiedziałam się, że nasz dobry kolega, z którym bawilismy się na sylwestra, który jest od 3 lat żonaty , który ma roczne dziecko zdradza żonę.

Kopara przysłowiowa opadła mi na kolana.

chyba żyłam w innym świecie, wstrząsnęło mną

cholera byłam pewna, że sa szczęśliwym, dobranym małżęństwem

i co??? zakochał się??? potrzebuje wrażeń???

ja pitolę

aż mi włos stanął dęba i trochę obleciał strach

 

na przekór wszystkiemu i wszystkim ja chce być szczęśliwa

zaczęłam od gimnastyki

taka zmachana, obolała czuję, ze żyję

dzis mięśnie brzucha czuję nawet na tyłku :)

mam mocne postanowienie poprawy

koniec z chowaniem głowy w piasek

 

opłakiwac nie przestanę,

kochać nie przestanę

tęsknić, żałować też nie

 

 

Kochane wklejam parę fot z okresu świąt

miłego dnia!!!

 

 

 

 

 

chyba kocha co?????????

13:56, szymanska25
Link Komentarze (32) »
sobota, 01 stycznia 2011
01.01.2011r.

Wczorajszy wieczór spędziliśmy w towarzystwie znajomych.

Potańczyliśmy, pośmialiśmy się, powygłupialiśmy

Było wesoło.

Ja zardzewiałam zupełnie, bo dzis od wygibasów bola mnie boczki :)

Bylo wino, pyszne jedzonko i dobre humory

O północy życzenia, fajerwerki i skryte moje łzy

Nie było planów i postanowień, ale cicho wypowiedziane marzenie

 

 

Liczę, że ten rok będzie dla nas łaskawy, dobry

i tego też Wam życzę

 

 

21:45, szymanska25
Link Komentarze (9) »