RSS
piątek, 30 stycznia 2009
Imprezowo

Sobota pod znakiem imprezy mi się zapowiada. Wczoraj skrzykneliśmy się i każda parka przynosi coś do jedzenia, obowiązują jeansy i adidasy oraz dobre humory. Będziemy jeść, pić i tańcować. Planuję zrobiś sałatkę gyros, ale co jeszcze????

PROSZĘ O FAJNE PRZEPISY LEKKICH DAŃ  ANAJLEPIEJ JAKIS SUPER SMACZNYCH SAŁATEK!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

 Poza tym dziś odbieramy nasze mebelki zakupione w niedzielę, więc już na sama mysl o bałaganie w domu mam boleści, ale jednoczesnie cieszę się :)))) Weekend więc juz mam z głowy, bo sobota to pichcenie a niedziela odsypianie i skręcanie mebli, przenoszenie ciuchów i całego majdanu.

Kochane życzę Wam milusiego piatku i cudownego leniwego weekendu :)

10:15, szymanska25
Link Komentarze (6) »
czwartek, 29 stycznia 2009
Agresja

Od wtorku jestem chodząca agresja. Zaczęło się od tego, że juz w pracy we wtorek siadła mi bateria w telefonie i czekałam na Miska 30 min w stałym miejscu po pracy a on tez czekał tylko, że w innym stałym miejscu. Zli na siebie, na mój telefon, zmarznięci. ja oczywiście fochnęłam na maxa, bo oczywiste, że stałe miejsce to tam, gdzie styałam ja a nie on. Poza tym mógł pomyslec, podjechać w te moje stałe miejsce itd. Jechalismy podtm do domu w ciszy. Ja w głowie zwymyslałam go na czym świat stoi. w domu potem nowe nerwy, bo szwagier postawił tak mleko, ze całe rozlałam po kuchni, że syf ehhhhhhhhh szkoda gadac ,ale znów wyszło, że mieszkanie na kupie to jest do du...y!!!! Do końca dnia we wtorek byłam w okropnym humorze. Wczoraj obudziłam się w nieco lepszym, ale w pracy roboty od cholery a między czasie zadzwoniłam jeszcze do Urzędu Gminy w sprawie swojej działki. I myślałam, że zemdleję, jak pani powiedziała mi, ze moja propozycja podziału ziemi została odrzucona. Byłam cholera jasna w listopadzie na spotkaniu z wójtem i całą świta powołana do podziału gruntów i ustaleniu planu zagospodarowania przestrzennego i było tak pięknie, wszystko grało a tu DUPA!!!!Nie pytajcie myślałam, że skonam. dzis mama idzie moja zapytać co się stało, dlaczego. Podobno ma byc znów wyłożenie propozycji planu zagospodarowania w połowie marca i znów spraqwa przeciąga się o kolejne miesiące. mam już tego dość. czekam na ta dziłakę już 4 lata. Meczymy się wszyscy na kupie, odkładam każdą złotówkę do skarpety na dom, mieszkamy u mamy, nie wynajmujemy mieszkania bo kasa i co i DUPA!!!!! mam dość :(

Mam dość :(

Mam dość :(

Chyba ten domek nie jest nam pisany. Jak nic musimy zacząć myśelć o zamieszkaniu w mieszkaniu w mieście.

Ehhhhhhhhhhh szkoda gadać.......................................... mam doła.

 

Nic mi ostatnio nie wychodzi. NIC, wiem grzeszę , ale polamentowac muszę :((((((((((((((((((((((((((((((((((

07:44, szymanska25
Link Komentarze (4) »
wtorek, 27 stycznia 2009
Sportowo

Wczoraj po pracy czyłam się jak po bitwie. Tygodniowa przerwa wystarczyła, że powrót do codzienności wyssała ze mnie wszystkie soki. Poza tym sezon PIT rozpoczoł się na dobre, więc kocioł, kocioł, kocioł!!!!!!!!!!! Do domu jechałam jak wrak. Marzyłam o wyrku, herbacie i spokoju. Koleżanka wyciągnęła mnie jednak na fitness a potem mąż na basen. W domu byłam o 21. Głodna jak wilk, zmęczona jak cholera ale jaka szczęśliwa. Na Boga jak mi było cudnie :) Już na piątek zamówilismy sobie na 20 saunę na podczerwień,a w sobote idziemy na balety więc skóra moja bedzie jak marzenie :)

Wczorajsza rozmowa z szefową mnie nie ominęła, ale to była taka pierdoła, więc aż samej śmiać mi się chc, ze miałam takiego stresa. dzien ogólnie miałam super. A dzis juz wtorek. Robota patrzy i czeka. kawa pachnie, czas zacząc pracę. Oby dzien był tak miły jak wczoraj mimo porannych warknięć w aucie z Miskiem. Jakiś niewyspany, drażliwy, denerwował mnie. Miłego dnia  :))))))))

07:49, szymanska25
Link Komentarze (8) »
poniedziałek, 26 stycznia 2009
spokojnie

      Jak narazie poniedziałek spokojny. Jestem juz w nowym pokoju, popijam kawę i pomalutku rozkręcam się. Cisza dot. rozmów z kierowniczką. Byłam u niej, przywitałam się po tyg przerwie ale CISZA. To chyba dobrze. Dziękuję za kciuki za pod poprzednim wpisem :)

 

     Weekend minął błyskawicznie, zwłaszcza niedziela. Zakupilismy mebelki. Realizacja zamówienia do tygodnia. Więc już przebieram nóżkami, bom niecierpliwa zaraza :D potem obiadek w sfinxie (chyba tak się pisze) a następnie szaleństwo na lodowisku. Ja marnie szalałam więcej z aparatem na trybunach, ale mój men!!!! no byłam zachwycona :D

 

     Co do testu to dalej leży i czeka. A brzuch boli. Ehhhhhhhhh miłego dnia Kochane :*************

08:35, szymanska25
Link Dodaj komentarz »
sobota, 24 stycznia 2009
Zmiany

W czwartek dowiedziałam się, że w pracy szykują sie spore zmiany.... włosy mi sie zjeżyły, bo nie lubie zmian. Zwłaszcza w pracy. A wiec, jakie zmiany pytam?

Po pierwsze zmieniam pokój, zmianiam koleżankę, zmieniam ?- to trzecie dowiem sie w poniedziałek u mojej pani kierownik. wiem na 100% , że nie zmieniam referatu, ze zmiany sa przez 2 nowe koleżanki, które sie nie sprawdzaja i reszta zmuszona jest na ZMIANY! ale ta 3 zmiana powoduje u mnie ból brzucha. Padne do poniedziałku.

 Nie ma mnie tydzien w pracy a zmian takich przez rok nie było co teraz.

 

Poza tym od tygodnia czuje się fatalnie. I nie jest to grupa. Boli mnie brzuch, ale tak dziwnie jak na @ a jestem 2 tyg po@. Misiek namawia zrobic test a ja sie boję. Boje sie porażki, boje się zobaczyc znów 1 kreseczkę. Juz sama nie wiem czy to ja sama nie wmawiam sobie tych dolegliwości :( Test kupiony lezy, ale nie wiem czy sie odważę.

 

Wczoraj spotkałam sie z koleżanka ze studiów. umawiamy sie na wielkie ciacho i kawe 3 razy do roku. Bylo cudnie. Nachochalysmy sie jak wariatki. dowiedziałam się, że tez sie stara o dzidzię. "walcza" od roku i nic. Co z nami jest nie tak???????? zawsze było odwrotnie a teraz??????????? to jakas masakra ://///////////////////////// co mniałam jej powiedzieć.... jak pocieszyć????? kupiłysmy sobie po jeszcze jednym torciku. Było pyszne, ale chyba nie pomogło za wiele. dzis dostałam od niej sms-a , że dostała @. Pobeczałam się.

 

Kochane trzymajcie za mnie kcuki w poniedziałek. Stres mnie zjada. mam nadzieję, ze bedzie dobrze. Buziaki sle :*********** i zyczę miłego wieczoru :) 

 

 

 

 

17:00, szymanska25
Link Komentarze (3) »
poniedziałek, 19 stycznia 2009
Znikam na tydzień
Kochane mogę przez tydzień milczeć, gdyż nan dyżur w innym budynku, gdzie nie mam dostępu do inyternetu a w domu brak czasu. Przepraszam. Postaram się zaglądać do Was :*
15:30, szymanska25
Link Komentarze (1) »
piątek, 16 stycznia 2009
Nareszcie piątek!

Nareszcie! Padam na twarz. To chyba przez to ranne wstawanie. Wczoraj położyłam się juz o 21. Nawet nie wiem kiedy zasnęłam. Wczoraj Misiek był u weterynarza z naszym psiakiem na kastracji. Wiem, wiem to brzmi okropnie, ale już nie mieliśmy sposobów, by zapanować nad jego agresywnym charakterem. Lekarz polecił kastracje. I stało sie. 15 min i po sprawie. Tylko dziś pies jest na nas obrażony :D Mąż podobno budził się co kilka minut bo pies się kręcił, a ja nic nie słyszałam. Spałam jak kamień- jaka ze mnie będzie kiedyś matka???? Boże drogi :/

Planów na weekend nie mam. Tak bym chcoiiała leżeć i nic nie robić. Kupiłam nowy numer TS, chętnie bym poczytała popijając pyszną herbatkę. Znając życie będę sprzątać i jakieś pranko zrobię, potem na 14 obiad bo mój mężczyzna z pracy wraca.

 

Znajomi wczoraj dzwonili z zakopanego. Sniegu dużo, choć bez mrozów. Pojechali na 1 dzień na Słowację do Aquacity. Mówili, że to raj na ziemi. Ale im zazdroszczę. Mieliśmy z nimi jechać, ale gdzie Misiek dopiero wrócił z kontraktu w kraju ma ogrom pracy, u nie też sajgon. Poza tym ja ciepłolubna jestem zima owszem, ale tylko podczas  świąt. W zeszłym rokuu jak byliśmy na Małyszu wymarzłam się tak, że obiecałam sobie, że nigdy więcej!!!! W życiu nie wypiłam tyle grzańców co wtedy :DDDDDDDD

Kochani życzę Was cudownego, leniwego i długiego weekendu. Oby czas się zatrzymał choć na parę godzin :)

 

07:09, szymanska25
Link Komentarze (5) »
środa, 14 stycznia 2009
wiecznie w biegu

Zastanawiam się ostatnio czy ja tak niezorganizowana jestem czy ten czas tak gna. Na nic nie mam czasu. 4:30 wstaję do pracy. W pracy jestem po 6 - tu wieczny kosmos, potem z jęzorem na brodzie 50km do domu- jestem o 17:30, bieg na fitness na 18:00 /a staram się być każdego dnia/ i o 19:30 jestem dopiero w domu. Kładę się około 22, bo przecież o świcie wstaję do pracy.Nie mam czasu na czytanie na bieżąco Waszych wpisów, nie mam czasu na książkę, film. TV prawie wcale nie odpalam, Bogu dzięki w pracy brzęczy radio to wiem co na świecie się dzieję.

Załamana jestem, bo jak czytam Wasze wpisy wspominacie o czytanych książkach, spotkaniach a ja????????? :( a ja daleko w tyle. Wstyd mi ! Macie dzieci i dużo więcej zrobicie niż ja, JAK TO ROBICIE??????? nie śpicie czy co :))))))) ?????? Kochane błagam o receptę na czas, na zorganizowanie! Tak marzę, by rozłożyć się na łóżku z gazetą czy książką. Weekend zawsze zleci mi nie wiem kiedy. Ojjjjj marudzę :(

Miłego dnia Kochane :****

06:48, szymanska25
Link Komentarze (5) »
piątek, 09 stycznia 2009
...

06:25 siedzę już w pracy. Roboty od cholery. Papiery posegregowałam. Leżą przede mną i gapią się. Czekają. Woda w czajniku już się gotuję. Kawa odpada, potrzebuję dobrej herbaty. Earl grey. Zapach przyjemny. Smak... pycha. Dumam nad tą moją pracą. Tak mi się nie chce. Dziś piątek. Jak to dobrze, że jutro nie musze zrywać się z łóżka o tej porze. Znienawidziłabym chyba moją pracę.

Z pięknej zimy w Trójmieście mało zostało. Chodniki to wielka breja. Moje kozaki wyglądają okropnie. U mnie na wisi pięknie biało, ale tu w mieście? To jeden z niewielu czynników dla których wstaję o 4 by dojechać do pracy. Nie lubię miasta. Tego zgiełku, blokowisk, hałasu i brudu.

 

Dziś po pracy fitness,a jutro wielkie sprzątanie. Mam tone prania i prasowania, ale planuję w niedziele leżeć i odpoczywać. Więc kochane miłego weekendu i piątku :)

06:35, szymanska25
Link Komentarze (6) »
czwartek, 08 stycznia 2009
Atak zimy

Od rana wczoraj sypało jak cholera. Biała ściana. Swiata nie było widać i.... zaczeło się. Korki, korki i jeszcze raz korki. Miasto stało. Pługi, które wyjechały za późno też w tych korkach, więc jednym słowem komedia.

Do domu zajechałam o 2 godz później niż zwykle. SKANDAL!!! ale to przecież tylko nasza Polska :/

A dziś słonko w płni. Pogoda wymarzona na spacer i z tego co wynika z progroz koniec zimy. Czyli czeka nas chlapa, błoto.

Poza tym dobrze. Miśw domu, wieczory razem. Cud miód :)

10:23, szymanska25
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2