czwartek, 17 maja 2012
buuuuuuuuu
Mielismy mieć dziś szczepienie. Hubert zaległą 3 dawkę hexy, Filip na ospę.
No i doopa :(
Wczoraj wieczorem zaczęło się kichanie i prychanie. Noc była ciężka. zaraz idziemy do pediatry :(
Tylko sie pochlastac :(
sobota, 12 maja 2012
maj maj maj
Kocham maj. Za wszystko. Za pierwsze burze, upalne dni, soczystą zieleń, kwiaty - zwłaszcza bzy i konwalie.
Siedzimy na ogrodzie, łapiemy wit. D i cieszymy sie, ze mieszkamy na wsi.
Filip całe dnie buszuje w piaskownicy, lata na bosaka, podlewa kwiaty, pomaga mi w pieleniu (rwie wszystko jak popadnie). Hubcio fika w wózku, je i śpi. Nie ma dziecka :D
Ja mam czasem chwilke na przeczytanie 2 stron ksiązki bądz gazety.
Niech żyje wieś moi drodzy :)








pozdrawiamy :)
piątek, 04 maja 2012
lepiej
Hubert zdrowy, ale ciągle męcza Go biegunki. Robi jak noworodek- w każdą pieluchę :(
Pupa biedna, bo odparzona. Ale chłopak widac zdrów juz jak ryba, bo apetyt ma duzy, moje piersi juz nie wyrabaja, więc więcej dokarmiamy MM. Dałam mu nawet wczoraj pietke od chleba i molestował ją aż miło. Tylko mi troche smutno, że moje piersi idą w odstwke :p
Filip za to zrobił nam ogromna niespodzianke, bo on 2 dni pieknie woła na nocnik :D Pierwszy dzień była tylko 1 wpadka, dziś zero :D Pieluchę zakładam wyłącznie na noc i jak gdzies jedziemy autem. Za każdym razem bijemy brawo, chwalimy, więc i sam Filip dumny jak paw. A ja ufffffff doczekałam się, bo juz bałam się, że mój syn do 18 roku zycia bedzie robił w pieluche :p
Poza tym całe nasze życie to teraz dom. Mąz sam ambitnie ociepla dach, obniża sufity i cekoluje. Ja jak tylko Hubert spi ogarniam podwórko, sadzę kwiatki, seje warzywka.
Pozdrawiam majowo :D
piątek, 27 kwietnia 2012
3 dniówka
3 bite dni gorączka a dzis "piękna" wysypka :(
kaszel nadal jest, więc mamy 2 antybiotyk :/
kiedy te choroby sobie pójdą ???
UDANEJ MAJÓWKI !!!!
wtorek, 24 kwietnia 2012
Hubert chory :(
Tydzien temu 2 dniowa chrypa, a po 6 dniach mokry kaszel. W poniedziałek znów pojechalismy do pediatry i okazało się, że Hubcio ma czerwone, spuchniete gardło i przekrwione lewe ucho. No i dostalismy antybiotyk :(
Wahałam się przez chwilę czy dac ten antybiotyk, gdy po 15:00 mały dostał gorączki, zaczął kichać, prychać i kasłać jeszcze bardziej.
Buuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu
Hubercik jest dzielny, ma apetyt, humor i ze smakiem połyka wszystkie leki. A mi się chce wyc, że taki malutki i juz antybiotyk :(
Trzymajcie kciuki, by ta choroba szybko nas opuściła .
niedziela, 15 kwietnia 2012
pierwszy deserek
Dziś Hubert poznał nowy smak - marchewkę.
Na poczatku nie potrafił poradzic sobie z musem. Ssał a oczy miał wielkie jak guziki.
Smakowało mu. Fikał nózkami i domagał się więcej.
Zjadł z 2 łyżeczki. Popłakał się, jak zabrałam.


Za 2 dni Hubcio kończy 5 miesięcy. Rośnie pięknie, jest pulchniutki, mieciutki i taki do wycałowania. Rośnie mi za szybko. Jest niezwykle radosnym dzieckiem.


We wtorek mielismy mieć szczepienie, ale chyba będziemy musieli je przełozyć, bo dzis po popołudniowej drzemce zaczoł chrypić. z każdą godzina bardziej. Martwię się, że to krtań :( Jutro jadę z nim do pediatry. Oby tylko spokojnie przespał noc. Trzymajcie kciuki, by to nie było nic groźnego.... Jestem zła na sama siebie, bo wczoraj o 17, gdy robiło się zimno wyszłam z chłopcami na 20 min na dwór. Hubcio płakał i wróciliśmy. Może nałykał się zimnego powietrza, spocił się i Go liznęło :(
sobota, 14 kwietnia 2012
doła mam
Dzis dopadł mnie dół i czuje się strasznie.
Jestem sprzątaczką, kucharką i kołem ratunkowym dla wszystkich.
Wszystkim się wydaje, że nie mam trosk, gorszych dni, potrzeb . Że mam kasy jak lodu i chętnie pozyczę na wieczne nieoddanie...
Ryczec mi się chce :(
środa, 11 kwietnia 2012
...
Święta, święta i po świętach.
Nastałam sie trochę w garach i nawet bluzgałam juz pod nosem, bo moja siostra z rodziną i mój brat z narzeczoną przychodzą na gotowca i tylko czekają na siaty z jedzonkiem od mamy. Nigdy nie przynieśli nawet ciasta kupionego w cukierni :( a ja z racji tego, że mieszkam u mamy to zawsze narobie się jak osioł. A w tym roku moja mama była w pracy nawet w sobotę, więc wiekszość robiłam sama.
Święta mineły w miłej i rodzinnej atmosferze. W poniedziałek byliśmy na weselu u mojej psiapsiółki. Pierwszy raz zostawiłam Hubcia na tak dlugo. Strasznie się denerwowałam. Latałam z laktatorem do toalety, bo piersi chyba z tęsknoty produkowały mleka jak szalone. 400ml poszło do zlewu :( a moje dziecko w domu na modyfikowanym :( ja usychałam za nimi z tęsknoty, a oni nawet nie zauwazyli mojej nieobecności.
Ale taki wypad dobrze mi zrobił. Wybawiłam się jak za dawnych dobrych czasów, najadłam. Wystroiłam , bo na co dzien to wiadomo jeansy, nasłuchałam komplementów :)
A od wczoraj wrócilismy do codzienności. Mąz na budowie, a ja z maluchami. Po pucowaniu domu przed swiętami nie ma sladu, więc musze zabrac się za ogarnięcie kątów.
piątek, 06 kwietnia 2012
wesołych świąt
Kochane życzę Wam wesołych, spokojnych i słonecznych Świat

środa, 04 kwietnia 2012
kwiecień plecień, bo przeplata trochę zimy, trochę lata
Dlaczego pada snieg ???
Dlaczego musi sie sprawdzic powiedzenie kwiecień plecień ... ???
Dlaczego, dlaczego, dlaczego ???
Siedzimy w domu, jestem jak śnięta ryba, Filip znudzony jęczy, Hubcio postękuje :(
Nie znosze takiej pogody :/ jest zimno, wieje, pada deszcz i deszcz ze sniegiem
OKROPNIEŃSTWO !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! :(
|
|