Blog > Komentarze do wpisu
3 klasowa

Dziś w przedszkolu było zebranie rodziców. Na 200 dzieci przyjętych do naszego przedszkola było może 60 rodziców. Pozostawiam to bez komentarza....

Grupa Filipa to 5 latki. Na 28 dzieci rodziców 10. Jestesmy grupą, gdzie dzieci są już 3 rok razem. Na wstępie Pani prosi o chętnych rodziców do 3 klasowej. Cisza, zachęca, mówi, że to przeciez dla naszych dzieci, słodzi, miodzi ... cisza.... wk.rw mój rośnie na maxa. Zgłosiłam się jako pierwsza- 3 rok z rzędu, bo teksty ja nie moge ja pracuję, mam małe dzieci, wywołują u mnie wręcz wysypkę.

Przeciez to dla naszych pociech, tylko do pomocy, czasami, max 3-4 razy w roku....

 

Wymagamy, by przedszkole (pisze o publicznym) stwarzało naszym pociechom rewelacyjne warunki, było zatrudnione zacne grono pedagogiczne, oczekujemy dodatkowych bezpłatynych zajęć, domowych posiłków a my???? gdzie sa rodzice???? Ci, którzy kochaja nad życie swoje dzieci!

Dziś mnie aż ścisnęło i skręcilo.

Na koniec dodam, że "3 klasowa" w grupie Filipa to od 3 lat te same mamy, pracujące zawodowo, mające dzieci (jedna 5 m-czne), uczące się (ja i koleżanka).

 

czy u Was jest podobnie, czy tylko u mnie tacy rodzice ??? :(

wtorek, 16 września 2014, szymanska25

Polecane wpisy

  • urlop

    Albo jestem walnięta, albo nie potrafię wypoczywać. Od poniedziałku mam tydzień urlopu. 9 dni wolnego. W głowie ogrom pomysłów, planów. Ciesze się jak dziecko.

  • Nowy rok, nowy salon

    2015 rok rozpoczął się wolnym :) ja długo nie potrafię leżeć i odpoczywać. czytając książkę już w myślach robiłam 1000 innych rzeczy. A może by tak przemalować

  • 2015

    Przed telewizorem, z najbliższymi witałam wczoraj Nowy Rok. 2014 rok zabrał mi Tatę, ten mam nadzieję będzie łaskawszy. Nie robię postanowień, czy podsumowań. S

Komentarze
2014/09/16 22:43:01
i tak bedzie zawsze. Maks jest w 6 klasie.. do dzis na wywiadowkach rodzice patrza w sufit albo w podloge. ale kiedy pod koniec roku byly pretensje o cos tam powiedzialam wyraznie, skoro nie angazujecie sie panstwo w zycie klasy prosze nie miec pretensji, po to zgadzacie sie na trojke klasowa zeby nie miec nic do powiedzenia . nie podoba sie? prosze bardzo wakat wolny. skonczylam.
-
2014/09/17 14:36:02
Alu oooooooooooo tych komentujących np paczki "od Mikołaja" jest masa. Na balu karnawałowym jest czasem więcej matek, babć i ciotek nż samych dzieci, ale do pomocy nie ma chętnych :(
Wczoraj był poruszony temat wszy (oczywiście jak każdego roku!!!!) i chorych dzieci przyprowadzanych do przedszkola. Mówisz a tu jak grochem o ścianę. W grupie Filipa chłopiec miał angine, ponad 38 stopni goraczki, pokłada się, pani dzwoni a matka mówi, że nie moze odebrac syna. Najpierw było mi jej żal. Mysle może samotna matka, pracuje u jakiegos dziada ale nie nie nie prawda była zupełnie inna. Recę opadaja po same kostki :(
-
2014/09/17 21:26:25
Jestem od wczoraj w trójce klasowej u Maćka, w dodatku skarbnikiem ;),
pewnie jest wiele mam mniej zajętych niż ja, ale tez zakładam, że to dla dzieci i do przodu :)
-
2014/09/17 21:58:20
Gdzies wlasnie czytalam fajny felieton, ze zamiast narzekac na polska szkole rodzice powinni zaczac sie angazowac i pomagac, a nie tylko krytykowac i wymagac...

Tutaj nie ma komitetow ani trojek :)
-
2014/09/18 03:09:26
tutaj tez nie ma trojek. jest za to komitet, tzw. PTA. kolko wzajemnej adoracji od ktorego trzymam sie z dala, ale chodze na spotkania, ktore sa otwarte. po to, aby wiedziec co sie dzieje w szkole. jesli trzeba pomoc w klasie, staram sie zgadzac na ochotnika. 'wygrywaja' jednak rodzice, ktorzy nie pracuja....
-
2014/09/19 11:29:05
Ja do trójki nigdy się nie zgłaszam, bo mam pracę z której nie mogę się "urwać", żeby kupić np prezenciki na Mikołaja, czy zamówić pączki na inną okazję itd itp Ale zgłosiłam się do pomocy przy ognisku klasowym, będę opiekunką na wycieczce, upiekę placek jak trzeba, przyniosę kwiaty itd U nas na szczęście w trójce są mamy niepracujące i widzę, że nie dałabym rady załatwić wielu spraw, które one załatwią właśnie w ciągu dnia, często są też obecne na jakiś imprezach właśnie w godzinach lekcyjnych.
Temat komentowania niestety też jest u nas obecny :-(
-
2014/09/22 15:53:10
U mnie przynajmniej wywiadówkach są obowiązkowe. Jeśli kogoś nie będzie jest kara pieniężna i to wysoka. Ja tez z tych jestem co zawsze sie zgłasza bo inni nie mogą ale pózniej wymagają. Ech tak to jest ...
-
2014/10/03 09:49:28
doskonale wiem, o czym piszesz, zawsze sa rodzice, ktorzy zeby nie wiem co sie dzialo, pomoga, a sa tacy, ze nigdy nie maja czasu. ale jednoczesnie, odkad mam nowa prace, dotarlo do mnie, ze jednak sa rodzice, ktorym trudno angazowac sie w pomoc, gdy odbywa sie to w tygodniu, w godzinach pracy. w mojej starej pracy bylo na tyle luzno, ze szefowa moglas smialo poinformwac, ze jutro przyjde godzine pozniej, bo rano musze pomoc np. w akcji ''wszy'' (czyli sprawdzanie glow dzieciom - u nas robia to matki). teraz nie ma o tym mowy.
inna sprawa, to odleglosc do szkoly: ja mam to szczescie, ze szkola moich dzieci lezy 10 min od miejsca mojej pracy, ale sa rodzice, ktorzy dojezdzaja do pracy godzine samochodem. ja bym sie mogla w ciagu dnia wyrwac na godzinke, oni juz nie...
spotkania rady rodzicow: zawsze chcialam byc w radzie rodzicow. ale najpierw Szkrab byl maly, a ja nie mialam babci, zeby go z nia zostawic, a teraz znow, praca: zebrania rady rodzicow odbywaja sie w srody od 9-12.00, wiec z gory jest przesadzone, ze w radzie rodzicow beda rodzice niepracujacy. dlatego rozumiem, ze ktos, kto nie ma do pomocy babci, cioci, czy sasidaki, z ktora moglby zostawic dzieci, prace na pelny etat, z ktorej wychodzi o 17.00 i z ktorej nie ma jak sie urwac i jeszcze do tego meza jezdzacego na konferencje (moj wlasnie wyjechal na 10 dni...), nie chce oficjalnie sie zglaszac do trojek klasowych czy rad rodzicow. dla mnie to jest zobowiazanie, z ktorego chce sie rzetelnie wywiazywac, a nie tylko byc na papierku. dlatego ja nakazuje sie pomoc, ktora mozliwa jest po godzinach pracy, np. pieczenie ciasta na mikolaja, loterie, festyny, pranie zabawek szkolnych.
Niedawno byulo u nas rozpoczecie roku ''dla rodzicow z dziecmi'''- zaczelo sie o 17.00 przemowa dyrektora. i ja luby bylismy o tej porze w pracy, a dzieci w swietlicy. zanim wyszlismy, zanim odebralismy dzieci byla 17.45...zdazylismy na czesc ''w klasach', ktora zakonczyla sie o 18.30. a gdzie czas na obiad (w szkole nie ma stolowki), gdzie odpoczynek?